Wyroki arbitrażu ujrzą światło dzienne
Rosną szanse, że poznamy wreszcie orzeczenia międzynarodowych arbitraży, których stroną była Polska
Na razie chodzi o orzeczenie Trybunału Arbitrażowego UNCITRAL w sprawie Servier kontra Polska. Spór z francuskim koncernem farmaceutycznym, który żądał niemal 235 mln euro (950 mln zł), zakończył się koniecznością zapłaty przez Polskę ponad 4 mln euro. Szczegółów sprawy jednak nie znamy. Zarówno Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, jak i Ministerstwo Zdrowia, nie były bowiem chętne do ujawnienia wyroku. Resort zdrowia przekonywał, że nie może on ujrzeć światła dziennego, bo naruszałoby to tajemnicę przedsiębiorcy - koncernu Servier.
"Minister zdrowia otrzymał informację, iż znaczne fragmenty przedmiotowego orzeczenia stanowią tajemnicę przedsiębiorcy" - czytamy w decyzji odmownej resortu. Chodzi o to, że orzeczenie zawiera fragmenty dotyczące składu produktów leczniczych, niejawnych dokumentów rejestracyjnych dotyczących tych wyrobów, szczegółowe informacje o podstawach odmowy ich harmonizacji, dane pracowników i konsultantów oraz finansowe i organizacyjne informacje grupy Servier.
Przegrana ministra
We wtorek resort zdrowia przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie przegrał jednak sprawę o dostęp do wyroku (sygn. akt II SA/Wa 2249/12). Orzeczenie nie jest prawomocne.
Walka o udostępnienie rozstrzygnięcia w sprawie Servier kontra Polska ciągnie się już od roku.
- To kluczowy wyrok. Sąd potwierdził, że reguły arbitrażu wyrażone w rezolucji ONZ z 1976 r. w kontekście dostępu do treści wyroku zapadłego przed trybunałem nie mają pierwszeństwa przed polskimi przepisami o dostępie do informacji publicznej - informuje Krzysztof Izdebski z Sieci Obywatelskiej - Watchdog Polska.
Relacjonuje, że w ustnym uzasadnieniu WSA stwierdził wyraźnie, że wyrok zawiera pewne fragmenty, które można by uznać za stanowiące tajemnicę przedsiębiorcy, ale działanie ministra zdrowia polegające na wyłączeniu jawności całości wyroku było zdecydowanie nieprawidłowe.
- Minister powinien jeszcze raz przeanalizować, które fragmenty rzeczywiście podlegają wyłączeniu, i udostępnić resztę - uważa Izdebski.
- Kontroli społecznej powinny podlegać okoliczności tej sprawy, bo nie tylko dotyczyła ona tylko gospodarowania mieniem publicznym, ale również ujawniła działania państwa w zakresie wspierania procesów inwestycyjnych. - uważa ekspert z Sieci Obywatelskiej - Watchdog Polska.
Porażka prokuratorii
To nie pierwsze orzeczenie w tej sprawie. Wcześniej przed WSA poległa Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa (sygn. akt II SAB/Wa 252/12). Twierdziła, że zasady dostępu do informacji publicznej nie mają zastosowania do wyroków arbitrażu ze względu na umowę międzynarodową. Sąd nie zgodził z tą interpretacją i nakazał Prokuratorii rozpatrzenie wniosku o dostęp do wyroku arbitrażu.
Prokuratoria nie zaskarżyła tego orzeczenia do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Udostępniła też pierwsze dwie strony ze 180 stron wyroku. Reszty nie upubliczniła, powołując się podobnie jak resort zdrowia na tajemnicę przedsiębiorstwa. Odmowne decyzje zostały zaskarżone do WSA.
Znaczenie tych dokumentów zasadza się na tym, że w rozstrzygnięciach trybunałów arbitrażowych Polska zobowiązuje się do zapłaty gigantycznych odszkodowań. A opinia publiczna nie dowiaduje się dlaczego.
- Według dostępnych danych na 10 wyroków Trybunału Arbitrażowego, którego stroną była Polska, aż w 9 przypadkach wyrok pozostawał nieujawniony. W przypadku innych krajów Unii Europejskiej te proporcje są odwrócone - dziwi się Izdebski.
Ważne
Sprawy prowadzone przed Trybunałem UNCITRAL dotyczą sporów inwestycyjnych, których jedną ze stron jest państwo, w tym przypadku Polska
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu