Pismo prezydenta miasta to nie decyzja administracyjna
TEZA: Organ nie może wydać decyzji administracyjnej, jeśli przepisy nie przewidują takiej w odniesieniu do załatwienia określonej kwestii podniesionej przez obywatela lub przedsiębiorcę.
Sygn. akt II GSK 343/13
z 14 października 2014 r.
Spółka wystąpiła do prezydenta jednego z warmińsko-mazurskich miast z wezwaniem do zwrotu 792 tys. zł uiszczonego wcześniej depozytu. Prezydent miasta odmówił. Skierował do spółki zwykłe pismo, w którym poinformował, że zwrotu nie dokona, ponieważ tytułem dotacji spółka pobrała nadmiernie kwotę 854 tys. zł. Depozyt nie może więc zostać zwrócony, gdyż zaliczono go na poczet spłaty nienależnie pobranej dotacji.
Pismo to spółka potraktowała jako decyzję administracyjną i skierowała do samorządowego kolegium odwoławczego odwołanie od niej. SKO stwierdziło niedopuszczalność odwołania. Podkreśliło, że pismo prezydenta miasta nie rozstrzygało sprawy co do istoty. Miało charakter wyłącznie informacyjny jako odpowiedź na wątpliwości zgłoszone przez przedsiębiorstwo. Pismo nie było decyzją administracyjną, a więc nie można było wnieść od niego odwołania.
Spółka twardo stała na swoim stanowisku, więc sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Skarżący argumentowali, że wspomniane pismo jest decyzją administracyjną, ponieważ organ władzy publicznej załatwił indywidualną sprawę co do istoty poprzez zaliczenie kwoty pieniędzy na poczet dotacji pobranej w nadmiernej wysokości. Dlatego naturalne jest, że od tego rozstrzygnięcia przysługuje odwołanie. W drodze tego ostatniego spółka domagała się uchylenia wcześniejszych rozstrzygnięć oraz nakazanie prezydentowi zwrotu żądanych pieniędzy.
WSA nie zajął się merytorycznym rozpatrzeniem skargi. Podobnie jak wcześniej SKO uznał odwołanie za niedopuszczalne. Pismo prezydenta nie może bowiem zostać potraktowane jako decyzja administracyjna, gdyż nie wyczerpuje cech tej ostatniej.
Spółka skierowała skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Oprócz wcześniejszego stanowiska, że pismo prezydenta było decyzją administracyjną, przedsiębiorstwo wytknęło włodarzowi, że w dokumencie nie wskazał podstawy prawnej uzasadniającej zaliczenie środków z depozytu na poczet należności spółki wobec miasta. Poza tym spółka podnosiła, że naruszono przepisy prawa materialnego, bo ona sama prawidłowo rozliczyła dotację i w związku z tym należy się jej zwrot depozytu.
NSA, podobnie jak sąd pierwszej instancji, zakończył sprawę na rozpatrzeniu kwestii proceduralnych. Pismo prezydenta miasta nie miało przymiotów decyzji administracyjnej, więc nią nie było.
Skład orzekający podkreślił, że zgodnie z ustawą z 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 267 ze zm.; dalej: k.p.a.) decyzja administracyjna jest podstawowym sposobem załatwiania indywidualnych spraw obywateli tudzież przedsiębiorców. Nie oznacza to jednak, że organ nie działa również w innych formach. Co więcej, żądanie od organu wydania decyzji administracyjnej jest możliwe tylko wtedy, gdy w porządku prawnym istnieje przepis prawa materialnego dopuszczający taką formę kształtowania praw i obowiązków. Jeśli takiej nie ma, to organ nie może działać w drodze decyzji. NSA uznał, że w omawianym przypadku nie ma właściwej podstawy prawnej do wydania decyzji administracyjnej, więc nie można było jej wydać. Prezydent miasta słusznie ograniczył się więc do pisma o charakterze informacyjnym. Od tego ostatniego nie przysługuje zaś odwołanie, ponieważ nie jest decyzją administracyjną.
Innymi słowy, jeśli przepisy nie przewidują załatwienia danej sprawy w drodze decyzji, to nie może ona być wydana. W tej formie rozstrzygane są wyłącznie sprawy administracyjne, bo co do zasady tylko do nich stosuje się przepisy k.p.a.
Ponadto NSA podkreślił, że skoro prezydent prawidłowo zastosował formę zwykłego pisma, to nie musiał zachować struktury dokumentu przewidzianej dla decyzji administracyjnej. Artykuł 107 k.p.a., który określa obligatoryjne i fakultatywne elementy decyzji, ma zastosowanie tylko w odniesieniu do tej konkretnej formy załatwienia sprawy przez administrację. Nie stosuje się go zaś do innych pism sygnowanych przez organ. W ten sposób sędziowie odnieśli się do zarzutu, że w piśmie prezydenta miasta zabrakło wskazania podstawy prawnej. Ta ostatnia jest wymagana jedynie w decyzjach czy też postanowieniach wydanych przez organ, ale już nie w zwykłych pismach o charakterze informacyjnym.
Oprac. Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu