NSA o karze za brak udostępnienia informacji publicznej
TEZA: Kara za zignorowanie wniosku o udostępnienie informacji publicznej powinna pełnić funkcję dyscyplinującą, ale jednocześnie musi pozostawać adekwatna do ciężaru naruszenia prawa. Oznacza to, że zależnie od sytuacji - może różnić się jej wysokość
Sygn. akt I OZ 759/14
z 23 września 2014 r.
W październiku 2013 r. obywatel skierował do prezydenta Rudy Śląskiej wniosek w trybie ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (dalej: u.d.i.p., t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 782 ze zm.). Organ zignorował jednak pismo. W ciągu 14 dni od otrzymania wniosku nie podjął żadnych działań: nie udzielił odpowiedzi, nie poinformował o przedłużeniu terminu na przygotowanie odpowiedzi ani też nie wydał decyzji odmawiającej dostępu do informacji publicznej. W takiej sytuacji mieszkaniec postanowił skierować do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Gliwicach skargę na bezczynność organu. Zrobił to za pośrednictwem prezydenta Rudy Śląskiej. Takie działanie należy uznać za właściwe, ponieważ zgodnie z art. 54 par. 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (dalej: p.p.s.a., t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.) skargę do sądu administracyjnego wnosi się za pośrednictwem organu, którego bezczynność jest przedmiotem skargi. Idąc dalej tym tropem, należy zauważyć, że w myśl art. 54 par. 2 taki organ powinien następnie przekazać skargę do sądu wraz z aktami sprawy i swoimi wyjaśnieniami. Problem polega na tym, że prezydent Rudy Śląskiej co prawda przekazał skargę, ale nie zrobił tego w ustawowym terminie. Zapomniał bowiem, że w przypadku spraw z zakresu informacji publicznej stosuje się skrócony termin na przekazanie skargi do sądu. Zamiast 30 dni organ ma na to 15 dni od dnia otrzymania skargi. Wynika to wprost z art. 21 u.d.i.p. - jest to przepis szczególny względem p.p.s.a. W takiej sytuacji mieszkaniec wystąpił do WSA o wymierzenie prezydentowi grzywny za przekroczenie terminu. WSA w Gliwicach przychylił się do wniosku i nakazał zapłacić prezydentowi Rudy Śląskiej 100 zł. Skład sędziowski tłumaczył, że w omawianym przypadku kara pełni nie tyle funkcję represyjną, ile przede wszystkim dyscyplinującą. Obywatel nie zgodził się z takim postanowieniem i złożył zażalenie do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Jego zdaniem kara była zbyt niska, bo powinna wynosić co najmniej 1000 zł. Podkreślił, że od złożenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej minęło już kilka miesięcy, a w tym czasie prezydent miasta nie zreflektował się i mimo skierowania sprawy do sądu nie udzielił odpowiedzi.
NSA zgodził się z obywatelem i uznał, że grzywna wymierzona przez sąd pierwszej instancji była zbyt niska. Podwyższył więc karę do 500 zł. Skład orzekający podkreślił, że grzywna ma charakter mieszany, tj. dyscyplinująco-restrykcyjny. NSA przypomniał, że po pierwsze kara należy się niezależnie od tego, jakie przyczyny spowodowały nieprzekazanie skargi sądowi w terminie. Liczy się sam fakt, że złożona przez obywatela skarga nie wpłynęła do sądu w ustawowym terminie. Drugą kwestią jest ustalenie wysokości grzywny. Zdaniem NSA musi być ona adekwatna do ciężaru przewinienia. Wymierzając karę, sąd powinien więc brać pod uwagę zarówno rozmiar przekroczenia terminu, jak i argumentację organu, który tłumaczył się z powstania zwłoki czasowej. Im dłuższy czas przekroczenia albo im słabsza argumentacja organu, tym wyższa kara. W omawianym przypadku nie ulega wątpliwości, że organ naruszył obowiązujące przepisy, więc kara oczywiście się należy. Ponadto sędziowie NSA zauważyli, że prezydent Rudy Śląskiej aż dwukrotnie przekroczył termin - zamiast w ciągu 15 dni, przekazał skargę do WSA dopiero w 30. dniu od jej wniesienia przez obywatela. Co więcej, w toku postępowania sądowego wyszło na jaw, że prezydent zdawał sobie sprawę z regulacji u.d.i.p., ale wolał zastosować standardowy termin z p.p.s.a . NSA uznał to za kompletne lekceważenie przepisów. Zdaniem sądu taka postawa nie może być w żadnym razie zaakceptowana, więc trzeba to wziąć pod uwagę, ustalając wymiar grzywny. Podejście prezydenta do stosowania przepisów obciąża jego konto, więc kara powinna być wyższa niż w sytuacji, gdyby organ nieświadomie przekroczył ustawowy termin (nie wiedząc, że istnieją regulacje szczególne dla spraw z zakresu informacji publicznej) albo okres zwłoki byłby niewielki i wynosił na przykład kilka dni.
Oprac. Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu