Dziennik Gazeta Prawana logo

NFZ walczy do końca. Koszty się nie liczą

6 sierpnia 2014

Fundusz odwołuje się od niekorzystnych dla siebie wyroków sądów, nawet jak wie, że i tak przegra. Placówki medyczne ponoszą przez to duże straty

Placówki medyczne, które decydują się iść po kontrakt z NFZ do sądu, sprawy te najczęściej wygrywają, ale niestety po latach batalii. Wszystko dlatego, że fundusz wydłuża postępowania, wykorzystując ścieżkę odwoławczą aż do etapu kasacji. Koszty ponoszą świadczeniodawcy i podatnicy.

W 2013 r. w sądach administracyjnych toczyło się 371 spraw wniesionych przez świadczeniodawców niezadowolonych z wyników konkursów ofert. 145 z nich zostało już zakończonych, przy czym w większości z nich, bo aż w 96 przypadkach, fundusz przegrał. W 64 sprawach fundusz nie zrezygnował z dalszej walki po niekorzystnym dla siebie wyroku w WSA, tylko składał kasację. Rok wcześniej takich spraw zostało zakończonych 106, w tym z wynikiem niekorzystnym dla funduszu - 60. W 29 przypadkach wniósł kasację.

NFZ tłumaczy, że dysponuje publicznymi pieniędzmi i dlatego musi bronić swoich racji do końca. Tymczasem prawnicy mówią wprost, że fundusz wykorzystuje pozycję monopolisty.

- Mimo że wie, iż sprawa jest przegrana, decyduje się na dalszy spór sądowy, żeby utrudnić świadczeniodawcy dojście do wygranej i zniechęcić innych - komentuje Marek Koenner, radca prawny, ekspert ds. prawa medycznego.

Dodaje, że spraw przeciw NFZ mogłoby być kilkakrotnie więcej, ale kontrahenci NFZ obawiają się wchodzić w spory sądowe z płatnikiem, od którego finansowania są uzależnieni.

Rozstrzygnięcie po latach

W efekcie takiego działania placówki medyczne otrzymują prawomocne wyroki nie po kilku miesiącach, a po latach. Po 2,5 roku zapadło ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie, którą wytoczył NFZ Grzegorz Wojciechowski, właściciel NZOZ Centrum Medycznego Grzegorz Wojciechowski w Łodzi.

Przedmiotem jego sporu z NFZ były wyniki konkursu ofert na usługi rehabilitacji na lata 2012-2014. Oferta łódzkiego NZOZ nie została wybrana. Od rozstrzygnięcia dyrektora oddziału funduszu placówka złożyła odwołanie do prezesa NFZ, ten jednak utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy. Wtedy centrum złożyło skargę do WSA w Warszawie. Sąd przyznał rację placówce medycznej, wskazując, że zaskarżona decyzja naruszała przepisy o równym traktowaniu i uczciwej konkurencji. Co więcej, zdaniem WSA została ona wydana bez podstawy prawnej. Wątpliwości składu orzekającego wywołała też odmowa udostępnienia stronie wglądu do pełnych akt sprawy w trakcie prowadzonego postępowania.

- Pomimo ewidentnej przegranej fundusz odwołał się do NSA. Skargę kasacyjną wycofał tuż przed samym terminem rozprawy - podkreśla Grzegorz Wojciechowski.

Skutki niepotrzebnego przedłużania postępowania przez NFZ ponosi w takich przypadkach świadczeniodawca i jego pacjenci. Sytuacja finansowa tego pierwszego się pogorsza. Mimo że nie otrzymuje środków z NFZ, cały czas musi ponosić koszty utrzymania lokalu i sprzętu, a także zatrudnienia personelu. Łódzki NZOZ swoje straty ocenia na ok. 800 tys. zł

- W tym czasie chorzy zaś są pozbawieni dostępu do rehabilitacji - podkreśla Grzegorz Wojciechowski. - Czas oczekiwania w Łodzi na tego typu zabiegi wynosi od 3 miesięcy do pół roku.

Jak podkreśla Katarzyna Fortak-Karasińska, radca prawny z kancelarii prawnej Fortak & Karasiński, wygrana z funduszem nie jest jeszcze równoznaczna z uzyskaniem kontraktu.

- Oznacza jedynie, że została uchylona decyzja NFZ. Jednak po takim orzeczeniu fundusz powinien rozpisać specjalną uproszczoną procedurę rokowań, w ramach której taki podmiot może uzyskać środki finansowe - tłumaczy Katarzyna Fortak-Karasińska.

Taką możliwość przewiduje art. 157 ustawy z 27 sierpnia 2008 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 ze zm.). W I kwartale 2014 r. NFZ przeprowadził tę procedurę tylko 18 razy.

Uprościć procedurę

Droga sądowa, choć skuteczna, jest dla świadczeniodawców ostatecznością. Wielu z nich nie decyduje się na nią z powodu przewlekłości postępowania sądowoadministracyjnego. Dlatego zdaniem Pracodawców RP minister zdrowia powinien uprościć procedury odwoławcze, które przysługują świadczeniodawcom zanim pójdą do sądu.

- To skandal, że ostateczne rozstrzygnięcia zapadają po tak długim czasie. Odwołania od wyników konkursu powinny być finalizowane w ciągu maksymalnie 3 miesięcy - podkreśla Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP. Dodaje, że problemem jest niejednolite orzecznictwo wojewódzkich sądów administracyjnych.

- Dopóki nie damy im jednakowych narzędzi i schematów, według których mają oceniać prawidłowość przygotowania oferty, sytuacja świadczeniodawców nie poprawi się - podkreśla Andrzej Mądrala.

Zdaniem ekspertów NFZ powinien też zmienić swoją strategię i w sprawach ewidentnie dla siebie przegranych, rezygnować z walki sądowej do końca.

@RY1@i02/2014/151/i02.2014.151.18300080b.802.jpg@RY2@

Roszczenia wobec NFZ

Beata Lisowska

beata.lisowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.