Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

NIK: Przepisy muszą być jednoznaczne i precyzyjne

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Rada Ministrów i resort środowiska mają przygotować nowelizację ustaw i rozporządzeń, na podstawie których są wydawane decyzje w sprawie elektrowni wiatrowych

Wskazując na nieprawidłowości w decyzjach samorządów dotyczących farm wiatrowych, Najwyższa Izba Kontroli uznała, że winne są niejasne przepisy. NIK postuluje m.in. precyzyjne określenie parametrów miejsc, w jakich mogą się znajdować turbiny.

- Moim zdaniem nie powinno się w sztywny sposób określać dopuszczalnej odległości farm wiatrowych od zabudowań. Polski ustawodawca przyjął model, w którym ten dystans zależy od wyników oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Przyjął, że należy każdorazowo brać pod uwagę warunki lokalne. Sztywne określenie odległości mogłoby w praktyce uniemożliwić lokalizowanie turbin - wyjaśnia Daniel Chojnacki, radca prawny z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Ekspert podkreśla, że w zależności od terenu turbiny powinny się znajdować dalej lub bliżej zabudowań. Jego zdaniem ważny jest przede wszystkim poziom hałasu, jaki emituje konkretna elektrownia wiatrowa.

NIK chce, by również w prawie budowlanym (Dz.U. z 2013 r. poz. 1409) znalazły się nowe przepisy dotyczące wiatraków. Chodzi o wyraźne wskazanie, czy są one budowlą, masztem, czy siecią elektroenergetyczną.

- Określenie w prawie budowlanym kategorii elektrowni wiatrowych jest jak najbardziej pożądane. W Polsce w zależności od regionu organy dokonują różnej interpretacji. W efekcie inwestorzy w zależności od lokalizacji przyszłej elektrowni muszą spełniać różne wymogi - sygnalizuje mec. Chojnacki.

- W niektórych przypadkach wymagane było uzyskanie pozwolenia na użytkowanie, a w innych dopuszczano urządzenia do eksploatacji wyłącznie po dokonaniu zgłoszenia zakończenia budowy. W mojej ocenie jest to spowodowane tym, że przepisy są nieprecyzyjne, nie zaś ich nieprawidłowym stosowaniem przez samorządy - argumentuje dr Bartosz Kucharski, adwokat z kancelarii Goński & Kucharski.

Najwyższa Izba Kontroli stoi na stanowisku, że postawienie elektrowni wiatrowej powinno zawsze wiązać się z wydaniem pozwolenia na użytkowanie. NIK postuluje też odświeżenie ustawy o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 594 ze zm.). Proponuje, żeby wprowadzić odpowiedzialność radnych za udział w głosowaniach, które dotyczą ich interesu prawnego. Ma to zapobiec stawianiu elektrowni na terenach należących do lokalnych włodarzy. Chce także, by ustawodawca precyzyjne określił poziomy dopuszczalnego hałasu, jakie muszą być zachowane przez wiatraki, oraz szczegółowo określił metodologię pomiarów. Postuluje również objęcie dozorem technicznym eksploatacji farm wiatrowych, by zapewnić bezpieczeństwo ich użytkowania.

Problem stawiania instalacji wiatrowych na terenach chronionych ma natomiast rozwiązać nowela ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 647 ze zm.). Lokalizowanie ich w takich miejscach jest obecnie trudniejsze, ale wciąż możliwe.

- Większość propozycji NIK w zakresie nowelizacji obecnych przepisów jest jak najbardziej uzasadniona. Moim zdaniem należy przede wszystkim doprecyzować obecne regulacje, a nie tworzyć je od nowa - mówi mec. Chojnacki.

Joanna Kowalska

 joanna.kowalska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.