Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Prokurator generalny, oceniając wniosek do trybunału, staje po stronie jawności

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Informacja publiczna

W Trybunale Konstytucyjnym czeka na rozpatrzenie kontrowersyjny wniosek pierwszego prezesa Sądu Najwyższego (sygn. K 58/13) o uznanie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 ze zm.) za niezgodne z konstytucją. Gdyby został uwzględniony, jawność poczynań władzy stałaby się praktycznie fikcją. Istotą wniosku SN jest bowiem konfrontowanie prawa do informacji z prawem do prywatności. Zwłaszcza gdy chodzi o osoby pełniące funkcje publiczne.

Szef prokuratury w swej opinii nie zostawił na nim jednak suchej nitki.

- Prokurator generalny celnie punktuje tezy zawarte w tym wniosku. Zwraca uwagę zarówno na błędy formalne, jak i na nieprawidłową ocenę prawną systemu dostępu do informacji publicznej w Polsce - ocenia Krzysztof Izdebski, prawnik Sieci Obywatelskiej - Watchdog Polska.

Tłumaczy, że należy mocno docenić tę próbę sprowadzenia na ziemię pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.

- Poglądy zawarte w jego wniosku stanowią w istocie przykład drastycznego ograniczenia lub wręcz wyeliminowania z polskiego porządku prawnego zasady przejrzystości funkcjonowania osób wykonujących zadania publiczne - ostrzega Izdebski.

Jak mówi, konsekwencją uznania za prawidłowe zarzutów stawianych ustawie byłoby osłabienie mechanizmów demokratycznych.

- Z zadowoleniem należy przyjąć, że inne organy państwa się tym próbom sprzeciwiają - podkreśla Izdebski.

PG zarzuca, że część wniosku SN w ogóle nie spełnia wymagań, od których uzależnione jest jego merytoryczne rozpoznanie. Brakuje momentami uzasadnienia do stawianych zarzutów. Dlatego sprawa powinna - zdaniem PG - być w tym zakresie przez TK umorzona.

"Prywatność osób pełniących funkcje publiczne musi z natury rzeczy podlegać istotnym ograniczeniom. Trudno bowiem uznać, że prawem do informacji publicznej nie mogą być objęte informacje związane z pełnieniem funkcji publicznych, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji" - punktuje wniosek I prezesa SN prokurator generalny.

Jak podkreśla Robert Hernand, zastępca PG, Trybunał Konstytucyjny już w wyroku z 2004 r. (sygn. akt K20/03) stwierdził, że "osoby pełniące funkcje publiczne muszą się liczyć z obowiązkiem ujawnienia przynajmniej niektórych aspektów swego życia prywatnego".

Pikanterii dodaje to, że sam Sąd Najwyższy jest stroną kilku głośnych spraw o dostęp do informacji (chodzi np. o umowy SN z wydawnictwami prawniczymi). Podkreśla się, że wniosek do TK jest elementem taktyki procesowej i ma na celu blokowanie tych postępowań przed sądami administracyjnymi. Przedstawiciele SN rzeczywiście próbowali zawiesić kilka takich procesów, powołując się na swój wniosek do TK (np. sprawa Fundacji ePaństwo z Sądem Najwyższym, sygn. akt II SAB Wa 443/13). Bez powodzenia.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.