Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Zmiany w prawie podwyższą koszty firm

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Czy dynamika rynku m.in. usług finansowych wymagała zmian w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów, które przede wszystkim wzmacniają ochronę konsumentów?

Wydaje się, że głównym powodem zmian w ustawie były dwa produkty - polisolokaty oraz kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. A w pewnym stopniu afera Amber Gold. Moim zdaniem wszystkie te sprawy i zaradzenie im leżało w gestii Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Poza tym uważam, że na rynku jest już wystarczająca liczba instytucji regulacyjnych i posiadanych przez nie narzędzi, i nie trzeba było włączać do nich w jeszcze większym stopniu, jak proponuje to ustawodawca, UOKiK. Stąd pewne moje wątpliwości co do potrzeby zmian we wspomnianej ustawie. Chcę też dodać, że prawo konsumenckie w Polsce jest zharmonizowane z prawem Unii Europejskiej, a przede wszystkim z dyrektywami wydawanymi przez Brukselę. To powinno wystarczyć.

Ustawa dotyczy jednak wszystkich produktów rynkowych, a nie tylko finansowych?

To będzie stwarzało wątpliwości interpretacyjne, ponieważ zapisy ustawy są bardzo "pojemne". Instytucje takie jak UOKiK będą miały własną ich interpretację, a podmioty rynkowe, przedsiębiorcy własną, spory będą nieuniknione. Ale pamiętajmy, ta ustawa ze swojej natury jest tak skonstruowana, że prawdopodobne spory będą rozstrzygane na korzyść konsumentów.

Chciałabym jednak zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz, chyba najmocniej dotykającą przedsiębiorców, a mianowicie dodatkowe koszty. Coraz wyższe wymogi, m.in. dotyczące dopasowania produktu do potrzeb konsumenta, sprawiają, że firmy będą musiały ponosić coraz większe koszty związane z analizą rynku, szkoleniami i marketingiem. Obawiam się, że dla mniejszych przedsiębiorców będzie to zabójcze. Nie wspomnę już o dodatkowych kosztach związanych m.in. z innym pomysłem prokonsumenckim, tj. powołaniem rzecznika finansowego, którego funkcjonowanie obciąży budżety firm.

Czy to znaczy, że nowelizacja jest kosztowna i nieefektywna?

Po prostu mam wątpliwości, czy zwiększy bezpieczeństwo konsumenta.

Dlaczego?

Każdy produkt finansowy opatrzony jest informacją o RRSO - rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania. A podejrzewam, że to proste ostrzeżenie jest dla większości konsumentów niezrozumiałe lub co najmniej ignorowane przez nich. A poprzez zmiany m.in. w ustawie o UOKiK tenże konsument będzie bombardowany jeszcze większą liczbą informacji. Mało tego, umowy o świadczeniu usług, np. pożyczkowe, stają się coraz bardziej skomplikowane, obszerne, właśnie z powodu coraz liczniejszych i bardziej detalicznych wymagań prawnych. To moim zdaniem idzie w złym kierunku. Większy nacisk powinien być raczej położny, po pierwsze, na edukację konsumentów, a po drugie, na tworzenie zasad działania, np. kodeksów branżowych dla firm, tak aby przestrzeganie zasad fair play opłacało się im.

A co jeśli na rynek trafi produkt niedopasowany do potrzeb konsumentów?

Jeśli zdarzą się przypadki, że takie produkty trafią na rynek, to ewentualne spory powinny być rozstrzygane w najprostszy sposób - na drodze sądowej. A jak wiadomo, sądy w takich sprawach zwykle są przychylne konsumentom. Poza tym mamy rzeczników powiatowych konsumentów, organizacje konsumenckie itp. To jest cała paleta instytucji chroniących konsumentów. Zwrócić też chcę uwagę, że to nie konsumenci produktów finansowych są tymi, którzy wymagają największej ochrony prawnej, bo właśnie ta grupa to ludzie relatywnie najlepiej wykształceni, potrafiący korzystać ze swoich praw. Takiej ochrony potrzebują natomiast konsumenci poszkodowani w codziennych zakupach, np. obuwia itp. rzeczy.

Ale problem istnieje, takie produkty trafiają na rynek...

Nie da się ukryć, że są. Ale jest i będzie coraz większy problem ze zdefiniowaniem, czy dany produkt lub usługa jest nieadekwatna, czy też nie jest. Firmy będą stawać na głowie, prezentując swoje badania, zasady szkolenia sprzedawców czy metody marketingowe, by udowodnić, że produkt jest właściwy dla danej grupy klientów. Ale to będzie oznaczać dla przedsiębiorców dodatkowe koszty, może także sprawiać kłopoty z wprowadzeniem na rynek każdego nowego produktu.

Jakie skutki wywoła przepis o tym, że prezes UOKiK może w czasie trwania postępowania wobec firmy, dotyczącego produktu nieadekwatnego lub klauzul umownych, wydać decyzję tymczasową?

Decyzja tymczasowa może wywrócić firmę, zwłaszcza mali przedsiębiorcy prawdopodobnie nie wytrzymają takiego rozwiązania. Jest jeszcze jeden problem, a mianowicie do tej pory nie ma mechanizmu wydawania przez UOKiK interpretacji przepisów, a to oznacza, że żadna opinia prawna, jaką przygotuje firma, nie da jej żadnego bezpieczeństwa działania. Ponieważ instytucja kontrolna może mieć inne zdanie.

A co będzie, kiedy UOKiK zajmie się sprawą skargi konsumenckiej w trzy lata po "zdarzeniu". Nowelizacja ustawy wydłuża bowiem okres przedawnienia sprawy z roku do trzech?

Będzie dochodzić do kuriozalnych sytuacji, kiedy obie strony będą miały kłopoty ze znalezieniem argumentów, ponieważ danego produktu może już dawno nie być na rynku, a świadkowie i dowody będą trudne do znalezienia.

Jestem zdania, że instytucja kontrolna taka jak UOKiK powinna rozstrzygać sprawy, rozpatrywać zarzuty jak najszybciej, a tu okres aktualności sprawy zostaje wydłużony przez ustawodawcę. Z powodu dużej liczby spraw urząd nie jest w stanie skrócić czasu ich załatwiania i dlatego powinien zostać doinwestowany.

Czy w takim razie dobrym batem na nieuczciwych przedsiębiorców będzie proponowany w ustawie tzw. zakup kontrolowany?

Problem polega tu na tym, że z powodu zakupu kontrolowanego czasami incydentalny przypadek nieprawidłowego zachowania sprzedawcy będzie urastał do rangi reguły. My jako firma będziemy musieli udowadniać, że kontroler miał do czynienia z incydentem, a nie z codzienną praktyką.

Pomijając to, oczywiście jest to bat na nieuczciwych przedsiębiorców, którzy np. w reklamach informują o darmowych pożyczkach. I w takich przypadkach trzeba ich ścigać.

Korzystny dla uczciwych firm jest też zapis o zastąpieniu rejestru klauzul niedozwolonych przez rejestr decyzji UOKiK.

Jak najbardziej, ponieważ tych klauzul, tzw. abuzywnych, jest kilka tysięcy i zazwyczaj są one wpisane bez podania kontekstu, a to zupełnie zmienia ich sens. Dzięki rejestracji będzie można przyjrzeć się tym klauzom wraz z ich tłem. Dodam też, że to nie jedyny ukłon w stronę przedsiębiorców. UOKiK jest gotów do dialogu z nami, przykładem jest dyskusja nad kodeksem dobrych praktyk w reklamie. Zawsze byłam zdania, że urząd powinien rozumieć interes wszystkich uczestników rynku, tak konsumentów, jak i przedsiębiorców.

@RY1@i02/2015/146/i02.2015.146.000000500.803.jpg@RY2@

Alicja Kopeć, dyrektor pionu prawnego i ładu korporacyjnego w Provident Polska S.A.

Rozmawiał Dariusz Styczek

@RY1@i02/2015/146/i02.2015.146.000000500.804.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.