Papierosy będą sprzedawane tylko spod lady
ZMIANA PRZEPISÓW Od kilku dni w Polsce obowiązuje dyrektywa tytoniowa, ale handlowcy mają jeszcze czas na dostosowanie się do nowych obowiązków, które na nich nakłada. A zmiany będą duże
8 września weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, która dostosowała polskie prawo do unijnego. Regulacja oznacza rewolucję nie tylko dla producentów, ale i punktów handlowych, które mają w ofercie wyroby tytoniowe.
Handlowcy powinni pamiętać o tym, by do końca tego roku z ich sklepów zniknęły wszystkie elementy, które są nośnikiem reklamy wyrobów tytoniowych. Chodzi na przykład o podkładki na bilon, standy czy plakaty, które w przypadku kiosków często można spotkać na przykład w witrynach. Warto sprawdzić, czy reklamy, które w sklepach zamieszcza się też na regałach z wyrobami tytoniowymi, są przytwierdzone do nich na stałe, czy zatem wystarczy je usunąć, czy trzeba będzie przeprowadzić większą renowację, a może całkiem usunąć sprzęty. Trzeba też pamiętać o tym, że wiele sklepów może być w podobnej sytuacji i znalezienie specjalisty, który dokona niezbędnych przeróbek na ostatnią chwilę, może stanowić nie lada wyzwanie. Nie warto też zostawiać zmian na koniec roku z innego powodu, nawet jeśli mogą zostać wykonane we własnym zakresie. Grudzień to czas intensywnego handlu, warto więc zadbać o obroty, a nie zajmować się remontem w sklepie.
- Nowe przepisy zakazują sprzedawcom zamieszczania informacji o oferowanych markach wyrobów tytoniowych. Do tego trzeba mieć na uwadze, że regulacja zakazuje jednocześnie innych form prezentowania wyrobów tytoniowych - komentuje Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.
Sprzedaż będzie znacząco utrudniona, bo de facto sprzedawcom nie będzie wolno informować klientów, jakie papierosy, jakich marek i co zwierające mają na stanie. Ich rola przy tym asortymencie zostanie ograniczona do podania towaru, o który prosi klient.
Dodatkowo od 20 maja w sprzedaży powinny się znajdować wyłącznie papierosy w nowych opakowaniach. Koncerny zyskały bowiem czas do końca grudnia na dostosowanie swoich fabryk do produkcji papierosów w nowej szacie graficznej. Handlowcy powinni o tyle pamiętać o tej dacie, by do tego czasu wyprzedać stany magazynowe. W innym razie można się narazić na poniesienie strat.
Zawczasu warto opracować metodę prezentacji wyrobów tytoniowych oraz przetestować ją z ekspedientkami i kasjerkami. Ostrzeżenia obrazkowe znajdować się będą nie tylko z przodu i tyłu paczki, ale też po bokach, a ustawa zabrania ich zasłaniania. Warto więc upewnić się, jak dokładnie powinna wyglądać ich ekspozycja, by nie narazić się na kary. Informacji można szukać w inspekcjach handlowych. Urzędnicy na razie milczą na ten temat. Wiadomo, że marka i logo producenta będą na dole paczki. Po wyłożeniu opakowania na regał zostaną więc zasłonięte. Sprzedawcy powinni opracować system, według którego ustawiane będą papierosy. Pozwoli im to szybciej odnaleźć w gąszczu niemal tak samo wyglądających paczek produkt, o który prosi klient.
Producenci do tej pory chętnie wspierali sprzedawców w zakresie kompletowania wyposażenia placówek służącego sprzedaży ich wyrobów. Jak będzie tym razem, na razie nie komentują, czy będą aktywnie uczestniczyć w przeprowadzanych przez handlowców zmianach. Jak mówią, jest jeszcze na to za wcześnie. Poza tym na razie skupiają się na dostosowaniu swojej produkcji do nowych wytycznych, co oznacza dostosowanie maszyn do pakowania papierosów w nowe opakowania i ich banderolowania.
Eksperci przestrzegają, by nie lekceważyć nowych przepisów, bo za niedostosowanie się do nich grożą surowe kary. Ustawa mówi o karze grzywny do 200 tys. zł albo o karze pozbawienia wolności. Do tego można oczekiwać, że inspektorzy będą wnikliwie przyglądać się placówkom handlowym. Nie oznacza to, że od razu będą wymierzane wysokie kary, zwłaszcza za drobne zaniedbania. Z reguły na początek wydawany jest nakaz dostosowania się do nowych wytycznych oraz wskazywany jest czas, do kiedy należy dokonać poprawek w ekspozycji.
Istotne zmiany już obowiązują handlowców. Od 8 września nie wolno im oferować wyrobów tytoniowych na odległość. To oznacza, że trzeba wycofać tego rodzaju produkty ze stron sklepów w wersji internetowej.
- Przepisy rozszerzają zakaz udostępniania i sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom poniżej 18 lat na papierosy elektroniczne - komentuje Jerzy Jurczyński z eSmokingWorld.pl. Właściciele sklepów powinni więc uczulić sprzedawców, by w razie wątpliwości co do wieku żądali okazania przez kupujących dokumentu potwierdzającego wiek. Złamanie tych zakazów również zagrożone będzie karą grzywny do 200 tys. zł albo karą ograniczenia wolności, albo obiema tymi karami łącznie.
@RY1@i02/2016/177/i02.2016.177.13000020b.801.jpg@RY2@
Palimy mniej, ale dużo
Elektroniczna rewolucja
Ustawa dostosowująca polskie przepisy do dyrektywy tytoniowej wprowadza też duże zmiany na rynku elektronicznych papierosów. Płyny do tych wyrobów mają być dostępne tylko w opakowaniach o maksymalnej pojemności 10 ml zabezpieczonych przed otwarciem przez dzieci (zgodnie z normami PN) umożliwiających łatwe napełnienie zbiornika w e-papierosie. Poza tym wszyscy dystrybutorzy e-papierosów muszą od 8 września, czyli od wejścia w życie przepisów, posiadać system gromadzenia i przetwarzania danych o wszystkich przypadkach podejrzewanego niepożądanego działania produktu, które będą zobowiązani przekazywać organom państwowym. Wszyscy dystrybutorzy e-papierosów będą też zobowiązani przekazywać organom administracji państwowej szczegółowe dane na temat sprzedaży produktów. Za złamanie większości nowych ograniczeń lub zaniechanie obowiązków przedsiębiorcom grozić będzie kara do 200 tys. zł. lub kara pozbawienia wolności.
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu