Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Milion złotych kary dla czyścicieli kamienic

7 grudnia 2017

Tak wysokie grzywny ma nakładać komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji na osoby działające "sprzecznie z interesem społecznym". I sama oceni, co to oznacza. Ustawa, nad którą pracuje Sejm, będzie działać wstecz

Posłowie PiS wpadli na pomysł, jak można ukarać bezkarnych dotychczas czyścicieli kamienic. Procedowany właśnie w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o komisji weryfikacyjnej ma pozwolić specorganowi nakładać wysokie sankcje na tych, którzy krzywdzili lokatorów.

Problem w tym, że przepis skonstruowano dość ogólnikowo. Wynika z niego, że komisja będzie mogła nałożyć nawet milionową grzywnę na każdego, kto "w związku z wydaniem decyzji reprywatyzacyjnej swymi czynami doprowadził do skutków rażąco sprzecznych z interesem społecznym". Można sobie zatem wyobrazić, że finansowo karani będą również urzędnicy. - Ale tylko wówczas, gdy brali udział w procederze eksmitowania lokatorów z ich mieszkań - zapewnia Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej.

Prawnicy podkreślają, że niezgodna z konstytucją może być nie tylko niedookreśloność regulacji, lecz także to, że działać ma ona wstecz. Grzywny nakładane mają być za czyny popełnione w chwili, gdy nie były one nielegalne, a o komisji ds. reprywatyzacji nikt jeszcze nawet nie słyszał.

- Co do czynów przyszłych - pełna zgoda. Ale powinniśmy pamiętać o zasadzie niedziałania prawa wstecz - komentuje prof. Piotr Kruszyński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Ale wiceminister sprawiedliwości dr Marcin Warchoł argumentuje, że zakaz retroaktywności dotyczy sankcji w rozumieniu prawa karnego. A w tym wypadku mowa jest o karze administracyjnej. Jego zdaniem nie ma też mowy o żadnej rewolucji. Bo przepisy o podobnych skutkach przyjmował parlament, gdy większość stanowiła koalicja PO-PSL.

- Chodzi o ustawy o bestiach i hazardową. Znajdowały się tam przepisy, które w potocznym rozumieniu odbierzemy jako sankcje za czyny popełnione przed wejściem w życie ustawy. Większość jednak uważa, że są one potrzebne ze względu na cel, który ustawodawca chciał osiągnąć - wyjaśnia Warchoł. Nie wszyscy się jednak zgadzają z takim spojrzeniem na sprawę. Doktor Mariusz Bidziński, konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS, ripostuje, że zakaz działania wstecz nie dotyczy wyłącznie prawa karnego. - Przekona się o tym każdy, kto poświęci kwadrans na analizę polskich przepisów - mówi. Jego zdaniem tłumaczenie, że PO też kiedyś robiła źle, nie jest usprawiedliwieniem dla tego, by dziś postąpić podobnie.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

@PatrykSlowik

B6

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.