Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Inspekcja sanitarna: Solarium w nazwie firmy to nie reklama. Za szyldy kar nie będzie

Ten tekst przeczytasz w 146 minut

Solaria znalazły się na cenzurowanym. Ustawodawca chce zakazać całkowicie ich reklamy oraz uniemożliwić nieletnim dostęp do sztucznego opalania. W ocenie właścicieli salonów, producentów oraz dystrybutorów prawdziwy cel to likwidacja branży, a nie tylko ochrona przed skutkami promieniowania UV

Nowe sankcje i rozszerzony nadzór sanepidu

Ustawa z 15 września 2017 r. o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium, która obecnie czeka już na podpis prezydenta, rozpętała burzę wśród właścicieli solariów. Według przedstawicieli środowiska po jej wejściu w życie dla branży, która i tak już przez ostatnie lata została znacznie przetrzebiona, rozpocznie się ostatni etap walki o przetrwanie.

Regulacja ta niesie bowiem z sobą prawdziwą rewolucję. Po pierwsze - zakazuje udostępniania solarium osobom poniżej 18. roku życia, po drugie - nakłada obowiązek zamieszczenia tabliczki informującej o tym ograniczeniu w gabinecie, a po trzecie - zabrania reklamy i promocji solariów. Wszystko to pod rygorem kar od 1 do 50 tys. zł. Nad przestrzeganiem przepisów ustawy ma czuwać Państwowa Inspekcja Sanitarna.

@RY1@i02/2017/204/i02.2017.204.18300160a.801.jpg@RY2@

Walka z modą na sztuczne opalanie

Właściciele salonów, producenci i dystrybutorzy urządzeń jednogłośnie przyznają, że największe niebezpieczeństwo stanowi dla nich wprowadzenie zakazu promocji i reklamy. Pozostałe założenia ustawy albo już zasadniczo obowiązują na rynku, bo wprowadzili je na własną rękę przedsiębiorcy, albo nie powodują dużych obciążeń prowadzących do spadku obrotów.

- Jeśli chodzi o zakaz udostępniania solarium osobom poniżej 18. roku życia, to podobna zasada jest stosowana już od pewnego czasu przez samą branżę - twierdzi Adam Zerkowski, przedsiębiorca, właściciel sieci PaprikaSun. Właściciele studiów solaryjnych przekonują jednogłośnie, że są świadomymi i odpowiedzialnymi ludźmi. - Rozumiemy przesłanki tego ograniczenia, ale nie popieramy metod, jakie przyjęto - podkreślają.

Szyld nad lokalem ze słowem "solarium" nie będzie uznany za reklamę. Według nas to informacja gospodarcza

Główny Inspektorat Sanitarny

Tabliczki niestraszne

Problemu według właścicieli solariów nie stanowi dla nich też nakaz wywieszania tabliczki informującej o szkodliwości promieniowania UV i ograniczeniu korzystania z urządzeń przez osoby poniżej 18 lat. Przedsiębiorcy zastanawiają się jedynie nad tym, jak będzie duża i jakie hasło będzie na niej widniało (na razie nie ma jeszcze rozporządzenia w tej sprawie). Zbyt duża i o zbyt mocnej treści może ich zdaniem odstraszać. Choć z drugiej strony - zapewne na chwilę, czego przykładem jest rynek tytoniowy. Pojawiły się na nim opakowania z drastycznymi obrazkami przedstawiającymi skutki palenia papierosów. Efekt? Żaden - sprzedaż rośnie.

- Już teraz w każdym renomowanym salonie specjalizującym się w usługach opalania udzielane są wskazówki dotyczące bezpiecznego korzystania z łóżek. Stawiamy na profesjonalny personel, który z każdym klientem przeprowadza wywiad na temat rodzaju skóry, wykonanych ostatnio zabiegów, zażywanych leków, zanim skieruje go do solarium. Obowiązek wywieszania tabliczki to nic innego jak wzmocnienie przekazu, że zależy nam na zdrowym opalaniu Polaków - wyjaśnia Robert Niemiec, właściciel firmy Profi, zajmującej się dystrybucją urządzeń i kosmetyków dla solariów oraz rozwijającej własne salony solariów.

Przedsiębiorcy nie mają też nic przeciwko zwiększeniu kontroli w ich obiektach, a co za tym idzie - nadaniu uprawnień w tym zakresie Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Państwowa Inspekcja Handlowa nadal będzie bowiem mogła weryfikować oznakowanie i bezpieczeństwo urządzeń znajdujących się w solariach. Właściciele gabinetów mają świadomość tego, że Inspekcja Sanitarna może unieruchomić zakład w sytuacji, gdy podczas kontroli ujawni naruszenie powodujące bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi. Ale sami podkreślają, że dziś działanie na granicy ryzyka to świadome zabijanie swojego biznesu. W ciągu ostatnich lat wiedza klientów na temat solariów bardzo wzrosła. - Niskiej jakości sprzęt czy niefachowość obsługi to prosta droga do utraty klientów. Szczególnie że ceny usług bardzo zrównały się na rynku - mówią.

Gwóźdź do trumny?

Co innego przepisy dotyczące zakazu reklamy i promocji działalności. Te ich zdaniem będą gwoździem do trumny. Szczególnie że branża od lat musi walczyć z niechlubną opinią, że oszczędza na Polakach i stosuje stare, przez to mało bezpieczne dla konsumentów lampy.

Nie bez powodu. Kontrole Państwowej Inspekcji Handlowej nieraz ujawniły, że zarzuty nie są bezpodstawne. Przykładowo w województwie łódzkim podczas kontroli w ostatnim kwartale 2016 r. na siedem zbadanych placówek w czterech ujawniono nieprawidłowości. Jakie? Przede wszystkim przekroczony poziom promieniowania UV oraz brak ostrzeżenia o treści: "Promieniowanie UV może powodować uszkodzenie oczu, skóry, takie jak starzenie się skóry, i w konsekwencji raka. Czytaj uważnie instrukcje. Noś gogle ochronne. Niektóre leki i kosmetyki mogą zwiększać wrażliwość na opalanie".

Odpowiedzialność zbiorowa

Co na to branża? Opowiada, że w każdym sektorze są bardziej i mniej uczciwi przedsiębiorcy. Nie można jednak z tego powodu karać wszystkich. A tak się stanie.

- Reklama jest dźwignią handlu. Bez niej pozyskanie nowych klientów będzie wręcz niemożliwe. Poczta pantoflowa sprawdza się na krótką metę. Kończy się też wraz z odejściem klienta, a tego nigdy nie można wykluczyć - zaznacza Adam Zerkowski, który podkreśla jednocześnie, że nie zależy mu na agresywnej i nachalnej reklamie. - Branży nie stać na kosztowną reklamę w radio, telewizji i na billboardach. Efektywność ulotek spadła do 1 proc. W tej chwili o naszych usługach informujemy wyłącznie w internecie. Ale też nie poprzez zamieszczanie wizerunków osób opalonych, które starają się przekonać o wynikających z opalania się korzyściach. Pokazujemy sprzęt, jakim dysponujemy, wnętrze naszych salonów czy opisujemy kadrę, którą zatrudniamy - wyjaśnia Adam Zerkowski.

W potrzasku zakazu

W związku z tym usługodawcy przekonują, że zamiast całkowitego zakazu reklamy można było wprowadzić jedynie ograniczenia. A dokładnie zawęzić zakres jej stosowania np. do kanału online. Szczególnie że, jak zauważają eksperci, branża nie jest tak bogata, by omijać przepis i serwować społeczeństwu akcje, z jakich stała się znana branża alkoholowa, po tym jak ograniczono jej możliwość prowadzenia akcji promocyjnych. I jako przykład podają reklamy telewizyjne z łódką Bols czy WTK Soplica.

- Nie znam branży, która przetrwałaby, mając całkowity zakaz promowania swoich produktów i usług. Nawet w obwarowanej zakazami branży medycznej lekarz ma prawo poinformować o tym, że oferuje swoje usługi i właśnie w tym miejscu znajduje się jego gabinet - podkreśla przedstawiciel firmy Maximus Solaria.

Jeśli przepisy ustawy wejdą w obecnym kształcie, zdaniem branży może ziścić się czarny scenariusz - lawinowe zamykanie działalności. - To bardzo realne zagrożenie, widzimy bowiem, w jakim tempie i w jaki sposób przepychane jest prawo, które nie ma na celu ochrony czy też poprawy bezpieczeństwa społeczeństwa, ale po prostu likwidację naszej branży - podkreśla przedstawiciel firmy Maximus Solaria. Wprowadzenie całkowitego zakazu reklamy, zdaniem branży, nie tylko nie pozwoli się utrzymać, lecz także zabierze możliwość obrony i informowania o pozytywnych skutkach korzystania z solarium, takich jak choćby synteza witaminy D.

Silni się nie boją

Gabinety solaryjne spodziewają się spadku obrotów nawet o połowę już w pierwszym roku działania przepisów, ale wszyscy jednak zapowiadają, że będą starali się przetrwać.

- Jestem obecny w tej branży od 21 lat. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym działać w innej. Nie wspominając już o tym, że zamknięcie biznesu wcale nie oznacza rozwiązania problemu. Przez lata zainwestowałem ogromne pieniądze w rozwój salonów - komentuje Adam Zerkowski.

Właściciele gabinetów wyliczają, że na otwarcie jednego typowej wielkości salonu potrzeba od około 0,5 do 1 mln zł. - Dlatego w skrajnym przypadku rozważamy obchodzenie zakazu reklamy. Jak? Wystarczy przestawić pierwszą literę w słowie solarium. Jednak nie o to powinno chodzić, by legalnie działający przedsiębiorcy musieli rozważać takie działania, walcząc o przetrwanie - komentuje jeden z właścicieli salonu solaryjnego we Wrocławiu.

Są też tacy, którzy po cichu liczą, że mogą nawet zyskać na nowych przepisach. Ich zdaniem z rynku wypadną te gabinety, które nie postawiły na nowoczesne, a tym samym bezpieczne dla klientów urządzenia oraz fachowe doradztwo.

- Mam nadzieję, że uda mi się przejąć ich klientów - mówi Robert Niemiec ze spółki Profi, która ma salon solarium w Zielonej Górze. Podkreśla, że przepisy podobne do tych projektowanych w Polsce weszły już w życie w Irlandii. Nie spowodowały jednak negatywnych konsekwencji dla rynku. - Klienci w Polsce są jednak podatni na sugestie oraz bojaźliwi. Dlatego nie wykluczam, że w naszym kraju efekt może być odmienny - komentuje Niemiec.

OPINIA EKSPERTA

Armagedon branży nie grozi

ekspert rynku solarnego z Opola

Nowa ustawa jest z całą pewnością wyzwaniem dla branży solaryjnej. Wprowadza na tyle duże obostrzenia, że nie wszyscy przetrwają. Tyle że można oczekiwać zdziesiątkowania sektora, ale nie całkowitej likwidacji. Z pewnością znajdą się przedsiębiorcy, którzy znajdą wyjście z sytuacji, zwłaszcza że wielu z nich zainwestowało niemałe pieniądze. Są to kwoty dochodzące do 1 mln zł.

W walce o przetrwanie mogą sprzyjać niejasne i nieprecyzyjne przepisy w zakresie zakazu reklamy. Dają na pewno furtkę do ich obchodzenia. Na przykład taki szyld ze słowem solarium, który na pierwszy rzut oka wydaje się, że będzie zabroniony. Skoro Sanepid mówi, że będzie można nadal go wywieszać, bo to informacja handlowa, to będzie okazja do wskazywania miejsca wykonywania usługi opalania. A może też do reklamowania się firmy przy okazji informowania o innych usługach. Pytanie tylko, jaka w tej drugiej sytuacji będzie odpowiedź ze strony organów kontrolnych czuwających nad przestrzeganiem przepisów ustawy.

Myślę, że największe szanse na przetrwanie mają gabinety, które postawiły na nowoczesny, wysokiej jakości sprzęt, czyli poszły z duchem czasu. Do tego mają grono stałych klientów, którzy ewentualnie będą mogli przyciągać kolejnych. Będą przejmować konsumentów od tych gabinetów, które zdecydują się zakończyć biznes. Pytanie, jak sytuacja rozwinie się w przyszłości, czy nagonka na solaria nadal będzie trwać. Jeśli tak, to faktycznie bez reklamy solariom trudno będzie się bronić przed zarzutami, np., że oferują niska jakość, a korzystanie z ich usług prowadzi do nowotworu skóry. Myślę, że lepszym rozwiązaniem od zakazu reklamy byłoby wprowadzenie obowiązkowych badań lekarskich dla osób, które chcą się opalać.

Szukanie luk

Jak zatem widać, choć z jednej strony branża płacze, to z drugiej już szuka furtek w prawie na ominięcie zakazu promocji i reklamy. A niejednoznaczna interpretacja przepisu rzeczywiście daje pole do spekulacji.

- Konsultowaliśmy się w tej sprawie z prawnikami. Ich interpretacje są różne, nie są spójne. Ciągle nie wiemy, czy zakaz obejmuje tylko usługodawców, czy też producentów i dystrybutorów, czego dokładnie nie wolno nam robić w zakresie promocji - czy tylko wywieszać banerów, czy też rozdawać ulotek - słyszymy w Stowarzyszeniu "Opalajmy się zdrowo".

- A co z szyldami nad gabinetami, które zawierają słowo "solarium"? Czy je też będziemy musieli zdjąć? Nie wiemy - dodaje Adam Zerkowski.

Tymczasem w samej Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej zarejestrowanych jest obecnie 926 przedsiębiorców, którzy w nazwie firmy mają słowo "solarium".

Wpływ na inne sektory

Zapowiedź nowych przepisów przekłada się natomiast już teraz na plany inwestycyjne właścicieli solariów. Część z nich wstrzymuje się z otwieraniem kolejnych placówek. Pozostali przesuwają w czasie wymianę urządzeń na nowsze, obawiając się, że ich zakup nie zwróci się w przyszłości.

- Chciałem otworzyć kolejny gabinet w Warszawie. To miała być odpowiedź na potrzeby klientów, którzy od pewnego czasu pytali o salon m.in. na Wilanowie. Dziś już wiem, że z inwestycją poczekam, aż się przekonam, jaki faktycznie wpływ na mój biznes będzie miała nowa ustawa - wyjaśnia właściciel PaprikaSun.

Podobnie postępują inne sieci działające na tym rynku, deklarując, że potrzebują przynajmniej kwartału na rozeznanie się w sytuacji. - Mieliśmy w planach wymianę starych łóżek na nowe. Zrobimy to jednak tylko w przypadku jednego urządzenia, które zamienimy, ale na sprzęt z drugiej ręki. To kwota trzykrotnie niższa niż w przypadku zakupu nowego sprzętu - dodaje właścicielka salonu w Krakowie.

Branża ostrzega, że wraz z właścicielami gabinetów ucierpią pracownicy. Zaczną masowo tracić pracę. Odbije się to rykoszetem również na producentach urządzeń, kosmetyków czy chemii czyszczącej dla solariów. Mniej gabinetów z solariami w Polsce to mniejszy popyt na urządzenia i części zamienne. Firma Profi, dystrybutor urządzeń pod marką Ergoline, już zauważa mniejszy popyt na nowe solaria. Zdaniem spółki wraca moda na sprzęt z rynku wtórnego.

- Przed kryzysem w 2008 r. sprzedawałem przede wszystkim nowe urządzenia. Około 400 w skali roku. W tym roku dostarczymy naszym odbiorcom około 50 nowych łóżek i około 100 używanych. Taka sytuacja będzie miała przełożenie na nasze obroty i zysk. Cena nowego łóżka wynosi 20-30 tys. euro, używanego zaś około 8-10 tys. euro - wylicza Robert Niemiec.

Za granicą lepiej

Dostawcy sprzętu mówią wprost, że jeśli w Polsce rynek się załamie, odbiorców będą szukać przede wszystkim za granicą. Głównie na Wyspach Brytyjskich, gdzie branża rozwija się bardzo dobrze. Wciąż powstają nowe gabinety, co jest w dużej mierze zasługą Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii i Irlandii.

- Liczymy się ze spadkiem zamówień. A dopiero co udało nam się odbudować sprzedaż po ostatnim kryzysie. W czasach prosperity produkowaliśmy 400 urządzeń rocznie. W najgorszym roku wytworzyliśmy ich zaledwie 11. Ten rok zakończymy na poziomie około 70 sztuk - wylicza Zbigniew Wawer, właściciel firmy produkcyjnej Tanzi. Dodaje, że 80 proc. sprzętu już idzie na eksport. - Zamierzamy dalej rozwijać sprzedaż zagraniczną, by w ten sposób jeszcze bardziej uniezależnić się od krajowych odbiorców - dodaje Wawer.

Rozpoznanie nowych rynków, w tym skandynawskiego, rozpoczęła też firma Profi. - Przymierzamy się do otwarcia salonu z 15 łóżkami opalającymi w Szwecji. W Irlandii mamy już cztery salony i rozglądamy się za lokalizacjami pod kolejne - dodaje przedstawiciel Profi, który ciągle ma nadzieję, że w Polsce uda mu się ostatecznie obronić biznes. Firma Tanzi z kolei nie wyklucza nawet przebranżowienia się. Szczególnie że ma już w tym doświadczenie. Oprócz produkcji kabin opalających działała swego czasu też na rynku oświetlenia. - Teraz myślimy o branży ogrodowej. Mamy doświadczenie w projektowaniu i wykonywaniu zabudowy - dodaje Zbigniew Wawer.

@RY1@i02/2017/204/i02.2017.204.18300160a.802.jpg@RY2@

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Jakie zmiany i nowe obowiązki dla właścicieli gabinetów

Już dziś widać, że niektóre przepisy zawarte w nowej ustawie ograniczającej działalność solariów mogą prowadzić do sporów interpretacyjnych. A niewykluczone, że nawet otwierać furtkę dla tych, którzy zechcą omijać nowe regulacje

W maju 2017 r. prezydent złożył w Sejmie projekt ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium (dalej: u.o.z.p.n.k.s). Sejm uchwalił ustawę 15 września 2017 r. - co rzadko się zdarza - niemal jednogłośnie: 428 posłów głosowało za jej przyjęciem, 4 było przeciw, a 8 się wstrzymało. 18 października przyjął ją Senat. Teraz już czeka na podpis prezydenta.

Ustawa zakłada stosunkowo krótkie, bo trzymiesięczne, vacatio legis. Jej wejścia w życie spodziewać się zatem można w pierwszych miesiącach 2018 r., być może nawet w styczniu.

Ustawa wprowadza dwie zasadnicze grupy przepisów. Pierwsza z nich dotyczy zadań organów administracji publicznej (rządowej i samorządowej) w zakresie ochrony zdrowia społeczeństwa przed następstwami korzystania solarium. Druga natomiast wprowadza szczególne warunki świadczenia usług w zakresie udostępniania solarium. Przy czym pod pojęciem "szczególnych warunków" kryją się w praktyce ustawowe ograniczenia swobody prowadzenia działalności gospodarczej w tym zakresie. Uzasadnieniem dla powyższych zmian legislacyjnych jest ważny interes publiczny w postaci konieczności ochrony zdrowia, w szczególności zaś zmniejszenia wśród Polaków ryzyka zachorowania na nowotwory skóry, w tym czerniaka złośliwego.

W artykule skupiamy się na zmianach, które dotkną bezpośrednio przedsiębiorców prowadzących solaria. A są one bardzo istotne dla rozwoju branży. Po wejściu w życie musi się ona liczyć z:

całkowitym zakazem promocji i reklamy usług w zakresie udostępniania solariów,

zakazem udostępniania solariów osobom poniżej 18. roku życia (małoletnim),

obowiązkiem umieszczenia w lokalu informacji o ustawowo określonej treści,

możliwością przeprowadzenia kontroli w zakresie przestrzegania ustawy przez Państwową Inspekcję Sanitarną,

ryzykiem nałożenia na przedsiębiorcę kary od 1000 zł do 50 000 zł za naruszenie przepisów ustawy.

Zakaz reklamy i promocji

Usług w zakresie udostępniania solarium nie będzie można reklamować i promować (art. 4 ustawy), w szczególności:

w telewizji, radiu, prasie, kinach, podmiotach leczniczych, szkołach i placówkach oświatowo-wychowawczych, na terenie obiektów sportowo-rekreacyjnych oraz w innych miejscach publicznych,

na plakatach, w tym plakatach wielkoformatowych,

w środkach usług informatycznych.

Nowe definicje

Podkreślenia wymaga, że ustawodawca posługuje się zwrotem "w szczególności", co oznacza, że zakaz obejmuje nie tylko wymienione wprost w ustawie, ale także inne formy promocji i reklamy.

Co istotne - nowy akt prawny wprowadzi również własne, autonomiczne definicje tych dwóch pojęć. I tak :

- rozumieć się będzie jako rozpowszechnianie informacji o usługach w zakresie udostępniania solarium lub symboli graficznych z nimi związanych, służące popularyzowaniu korzystania z solarium, z wyłączeniem informacji używanych do celów handlowych pomiędzy podmiotami świadczącymi usługi w zakresie udostępniania solarium oraz zajmującymi się produkcją, obrotem hurtowym i handlem solariami (art. 2 pkt 4 u.o.z.p.n.k.s),

- należy rozumieć jako publiczne rozdawanie rekwizytów związanych z usługami w zakresie udostępniania solarium, oferowanie konsumentom tych usług po cenie niższej od normalnie stosowanej, organizowanie premiowanej sprzedaży usług w zakresie udostępniania solarium lub konkursów opartych na ich zakupie, a także innych form publicznego zachęcania do korzystania z solarium, bez względu na formę dotarcia do adresata (art. 2 pkt 3 u.o.z.p.n.k.s).

Tajemnicze symbole

Z powyższych definicji wynika, że w praktyce jakakolwiek aktywność przedsiębiorcy w zakresie pozyskiwania klientów może być objęta ustawowym zakazem. Tym bardziej że ustawodawca zdecydował się na użycie mało precyzyjnych zwrotów typu "symbole graficzne związane z usługami solarium oraz służące popularyzowaniu korzystania z niego", "inne formy publicznego zachęcania do korzystania z solarium".

O jakie symbole ustawodawcy chodzi, trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Czy zakaz ten ogranicza się jedynie do graficznego przedstawienia samego solarium, czy także do symboli typu słońce, opalone osoby i inne podobne? Na to pytanie zapewne będą musiały odpowiedzieć organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz sądy administracyjne rozpatrujące ewentualne odwołania od decyzji nakładających kary pieniężne za posługiwanie się określonymi znakami.

Potykacze i inne pomysły

Zakaz reklamy należy rozumieć szeroko. Zakazem objęte zostanie np. udostępnianie poza lokalem cenników. Czy to w postaci plakatów czy potykaczy (czyli stojących tablic reklamowych ustawianych przy wejściach do salonu). Bez wątpienia bowiem służą one rozpowszechnianiu informacji o świadczonych usługach oraz mają zachęcić do skorzystania z solarium. Ten sam efekt mają odnosić reklamy w witrynach lokali usługowych, dlatego i one mogą zostać poddane zakazowi. Bez wątpienia jednak każda będzie oceniana indywidualnie przez kontrolujących, a potem ewentualnie przez sądy.

Potencjalne furtki

Warto zwrócić uwagę na kluczowe definicje zawarte w ustawie. Ustawodawca wprowadził w omawianym akcie prawnym autonomiczne definicje nie tylko "reklamy" oraz "promocji", lecz także samego "solarium". I tak, przez solarium rozumie się na jej gruncie urządzenie elektryczne wyposażone w lampy UV, wykorzystywane do naświetlania skóry w celu wywołania opalenizny (hiperpigmentacji). Z kolei podmiot świadczący usługi w zakresie udostępniania solarium to każda osoba fizyczna, osoba prawna albo inna jednostka organizacyjna, która świadczy usługi w zakresie udostępniania solarium, niezależnie od formy prawnej, w jakiej prowadzi tę działalność, oraz zasad, na jakich udostępnia solarium.

Już na pierwszy rzut oka widać, że ograniczenia marketingowe odnoszą się wyłącznie do usług związanych z udostępnianiem urządzenia elektrycznego wyposażonego w lampy UV, wykorzystywane do naświetlania skóry w celu wywołania opalenizny (hiperpigmentacji). Tak więc wykonywanie zabiegów związanych z opalaniem przy użyciu innych technik bądź urządzeń nie będzie już objęte wskazanym zakazem. Przykładem może być tutaj opalanie natryskowe, w którym lampy UV nie są wykorzystywane, a także inne zabiegi opalające z użyciem jedynie kosmetyków.

Warto zwrócić również uwagę, że niedozwolone jest rozpowszechnianie symboli graficznych związanych z solarium "mające na celu popularyzowanie korzystania z solarium". Zatem korzystanie z takich symboli przy reklamie i promocji alternatywnych zabiegów nie będzie objęte zakazem. Pamiętać jednak przy tym należy, aby materiały promocyjne konstruować w taki sposób, by nie mogły zostać jednocześnie uznane za reklamę lub promocję opalania przy użyciu solarium z lampami UV.

UOKiK o nowej ustawie

Ustawa nie zmienia kompetencji Inspekcji Handlowej. Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej prowadzą regularne kontrole bezpieczeństwa usług świadczonych przy użyciu urządzeń opalających ze względu na wytwarzany przez nie poziom promieniowania UV.

Sprawdzamy bezpieczeństwo usług świadczonych w solariach. Bierzemy pod uwagę raport komitetu naukowego: Scientific Committee on Health, Environmental and Emerging Risks SCHEER z 17 listopada 2016 r. "Opinion on biological effects of ultraviolet radiation relevant to health with particular reference to sunbeds for cosmetic purposes" oraz normę PN-EN 60335-2-27:2014-02. Mimo że normy są dobrowolne, to jednak spełnianie przez produkt wymogów w nich zawartych stanowi potwierdzenie bezpieczeństwa produktu.

W 2017 r. kontrole własne (czyli niezlecone przez UOKiK) solariów prowadziły WIIH w: Gdańsku, Gorzowie Wlkp., Łodzi i Warszawie. Kontrolami objęto łącznie 13 przedsiębiorców i 32 łóżka opalające. Nieprawidłowości stwierdzono u 11 przedsiębiorców, zakwestionowano poziom emisji natężenia promieniowania UV w przypadku 20 łóżek. Przedsiębiorcy podejmowali dobrowolne działania naprawcze - wstrzymywali świadczenie usług do czasu wymiany lamp na spełniające wymagania, w jednym przypadku przedsiębiorca zrezygnował ze świadczenia usług opalania.

biuro prasowe Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Kłopot z istniejącymi nazwami

Bardzo pojemne definicje reklamy i promocji mogą budzić wątpliwości w odniesieniu do firmy danego przedsiębiorcy (nazwy, jaką posługuje się on w obrocie). W samej Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej zarejestrowanych jest 926 przedsiębiorców, którzy w nazwie firmy mają słowo "solarium". Tymczasem ustawa milczy o zakazie umieszczania w firmie słów kojarzących się z solariami.

Podstawowymi funkcjami firmy jest funkcja odróżniająca oraz informacyjna. Istotną rolę odgrywa jednak także funkcja reklamowa. Pozwala ona na rozpowszechnienie wiedzy o usługach świadczonych przez danego przedsiębiorcę. Jednocześnie przedsiębiorcy zobowiązani są do oznaczenia swojej działalności firmą. Bez wątpienia zatem granica pomiędzy posługiwaniem się firmą w celach odróżniających i informacyjnych a traktowaniem jej jako formy reklamy usług udostępniania solarium jest nieostra i zależeć będzie od wszystkich okoliczności danego przypadku.

Problem interpretacyjny może powstać, gdy przedsiębiorca posługuje się firmą zawierającą słowo "solarium", reklama lub promocja dotyczy zaś innych usług przez niego oferowanych. Z jednej bowiem strony materiał taki prowadziłby do rozpowszechniania informacji o świadczonych przez dany podmiot usługach korzystania z solarium, z drugiej wszakże strony nie miałby on na celu - przynajmniej wprost - popularyzowania korzystania z solarium, gdyż odnosiłby się do innych usług, co do których takiego zakazu nie ma. Ulotka - na której nazwa firmy zawierająca słowo "solarium" jest wyróżniona i wyraźnie widoczna na tle pozostałej treści, reklama innych usług związanych z opalaniem zaś jest mniej widoczna i niejako drugorzędna - mogłaby zostać uznana za naruszającą ustawowy zakaz. Ale już ulotce poświęconej np. opalaniu natryskowemu, gdy jedynie na jej dole podana jest tą samą albo mniejszą czcionką firma ze słowem "solarium", nie sposób przypisać celu popularyzowania korzystania z solarium.

RAMKA 1

Krótka historia upadku

Sektor solaryjny już raz musiał walczyć o przetrwanie - w 2008 r., po tym, jak zaostrzono w UE normy dotyczące emisji promieniowania UV w solariach, ale też nasiliły się kampanie antysolaryjne. Jednocześnie przemysł kosmetyczny zaczął lansować modę na opalanie natryskowe oraz w kremie. A media kreowały modę na bladość, starając się przy okazji uczulić Polaków na skutki związane z nadmiernym opalaniem się.

Niestety nie ma twardych danych na temat tego, ile działało gabinetów z solariami przed 2008 r. To efekt braku wyodrębnionego PKD dla działalności salonów solaryjnych oraz braku statystyk GUS. Czasopismo branżowe "Solarium - Twój profesjonalny salon" w latach 2000-2006 posiadało w swojej bazie ponad 17 tys. adresów firm usługowych - solariów, gabinetów kosmetycznych, hoteli, salonów fryzjerskich, w których można było korzystać z łóżek opalających. Wtedy rynek realnie oceniano na 40 tys. urządzeń, a zatrudnienie w branży - na ok. 50 tys. osób. Od tamtego czasu zniknęło od 70 do 90 proc. punktów solaryjnych, w zależności od miasta - szacuje branża.

- Sytuacja była dramatyczna. W ciągu zaledwie miesiąca obroty gabinetów zmalały o kilkadziesiąt procent. W stolicy z biznesu wycofała się większość przedsiębiorców - informuje Adam Zerkowski, właściciel sieci PaprikaSun. Z rynku zniknęły głównie te placówki, które nie miały zdywersyfikowanej działalności, czyli ich dochody pochodziły wyłącznie z oferowania usług opalania się.

Ostatnie lata przyniosły powolne odradzanie się sektora. Obecnie Stowarzyszenie "Opalajmy się zdrowo" szacuje, że na rynku działa 3,5 tys. podmiotów udostępniających ok. 10 tys. urządzeń.

Zawirowania dotknęły też rynku producentów i dystrybutorów. Ich szeregi również stopniały. Liczba dystrybutorów spadła do ok. 50 z nawet ok. 140 działających w okresie największego boomu. Producent ostał się tylko jeden.

Od mniej więcej czterech lat rynek zarówno usługodawców, jak i dostawców ustabilizował się, ruszyły inwestycje. - Pewne poczucie bezpieczeństwa wynikające ze stabilizacji sprawiło, że właściciele gabinetów zaczęli mocniej skupiać się na jakości i profesjonalizmie oferowanych usług, zarówno w kwestii kompetencji personelu zajmującego się obsługą, jak i sprzętu, nowocześniejszego, a co za tym idzie bezpieczniejszego i bardziej komfortowego dla użytkownika - słyszymy od przedstawiciela Stowarzyszenia "Opalajmy się zdrowo".

Zakaz udostępniania małoletnim

Ustawa wprowadza również całkowity zakaz udostępniania solarium osobom małoletnim, czyli takim, które nie ukończyły 18. roku życia. Przedsiębiorca łatwo to sprawdzi. Pracownik solarium będzie mógł zażądać od osoby pragnącej skorzystać z usługi okazania dokumentu potwierdzającego jej wiek (art. 5 ust. 2). Prawo to przysługiwać będzie w przypadkach, gdy istnieją wątpliwości co do pełnoletności osoby zamierzającej skorzystać z solarium.

W myśl ustawy w przypadku nieokazania dokumentu poświadczającego pełnoletność klienta osoba udostępniająca solarium ma obowiązek odmówić wykonania usługi (art. 5 ust. 3). Podkreślić tutaj trzeba, że ryzyko w tym zakresie, tj. omyłkowego udostępnienia solarium osobie małoletniej, spoczywa na przedsiębiorcy. I w przypadku błędnej oceny, czy dana osoba jest pełnoletnia, przedsiębiorca ryzykuje nałożeniem na niego kary pieniężnej.

Ograniczenie dostępności solariów dla osób małoletnich ma zminimalizować ryzyko zachorowalności na nowotwory skóry wśród osób młodych. W ocenie projektodawcy jest to najskuteczniejsza metoda zapobieżenia rosnącej zachorowalności na czerniaka złośliwego. Jak podkreślono w uzasadnieniu, analogiczne rozwiązania występują obecnie w odniesieniu do sprzedaży alkoholu i papierosów osobom, które nie ukończyły 18. roku życia - na gruncie ustawy z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 487) oraz ustawy z 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 957).

Obowiązkowe informacje

Przedsiębiorca prowadzący gabinet będzie zobowiązany do umieszczenia w nim dwóch rodzajów informacji. Pierwsza będzie dotyczyła zakazu udostępniania solariów osobom małoletnim, druga zaś ryzyka związanego z korzystaniem z niego (art. 6 u.o.z.p.n.k.s.). Wielkość, wzór, sposób umieszczenia oraz treść przedmiotowych informacji zostaną określone w odrębnym rozporządzeniu ministra zdrowia. Na chwilę obecną nie są znane ministerialne propozycje wskazanych informacji. Nałożenie na podmioty świadczące usługi solarium obowiązku zamieszczania informacji o ryzyku związanym z ekspozycją na promieniowanie ultrafioletowe ma zgodnie z intencją ustawodawcy przynieść przede wszystkim efekt edukacyjny: podnieść świadomość społeczeństwa w tym zakresie.

Nawet 50 tys. zł kary za reklamę i młodych klientów

Przedsiębiorcy, którzy nie dostosują się do zakazu reklamy czy ograniczenia dostępu do solariów dla nieletnich, muszą liczyć się z sankcjami. A mogą one sięgnąć nawet 50 tys. zł

Kontrolę przedsiębiorców udostępniających solaria w zakresie przestrzegania przez nich przedmiotowej ustawy przeprowadzać będą jednostki terenowe Państwowej Inspekcji Sanitarnej. To nowe uprawnienie tego organu zapisano w art. 7 ust. 1 u.o.z.p.n.k.s.

Kontrolerzy wyposażeni zostali w dodatkowe uprawnienia. Jeśli będą chcieli sprawdzić, czy kontrolowany przedsiębiorca przestrzega zakazu udostępniania solarium małoletnim, będą mogli zażądać okazania przez osobę korzystającą z solarium dokumentu potwierdzającego jej wiek (pozwala im na to art. 7 ust. 2 u.o.z.p.n.k.s.). Ale to nie wszystko.

Co jeszcze mogą kontrolerzy

Kontrolerzy PIS - podobnie jak w toku każdej innej prowadzonej kontroli - mają m.in. prawo wstępu na teren przedsiębiorstwa, w tym wszystkich pomieszczeń i urządzeń wchodzących w jego skład, a także do żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób, jak również żądania okazania dokumentów i udostępnienia wszelkich danych.

Zalecenia pokontrolne wpisywane są do książki kontroli prowadzonej przez dany podmiot. W przypadku zaś stwierdzenia uchybień państwowy powiatowy inspektor sanitarny wydaje decyzję administracyjną nakazującą ich usunięcie.

Na szczególną uwagę zasługuje kompetencja Państwowej Inspekcji Sanitarnej do unieruchomienia zakładu. Przysługuje ona w przypadku, gdy stwierdzone naruszenia spowodowały bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia ludzi. Dotychczas środek ten był stosowany głównie w zakresie wprowadzania do obrotu środków spożywczych oraz usług gastronomicznych. Nie można jednak wykluczyć jego użycia w odniesieniu do usług udostępniania solariów, skoro kontrolę przestrzegania ww. ustawy w zakresie wymagań higienicznych i zdrowotnych powierzono właśnie Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Procedury odwoławcze

Od decyzji państwowego powiatowego inspektora sanitarnego przysługuje odwołanie do państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego. Natomiast na rozstrzygnięcie organu II instancji możliwe jest wniesienie skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Na marginesie należy wskazać, że uprawnienia kontrolne Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie eliminują prawa innych organów państwowych do przeprowadzania kontroli w zakresie ich właściwości.

Nowe sankcje

Organy przeprowadzające kontrolę u przedsiębiorcy prowadzącego solarium uprawnione będą do nakładania na te podmioty kar pieniężnych. W artykule 8 ust. 1 ustawy ich wysokość określono w granicach od 1000 zł do 50 000 zł. Sankcja ta będzie mogła być nałożona za:

udostępnienie solarium małoletniemu,

nieumieszczenie w miejscu udostępniania solarium informacji albo umieszczenie informacji niespełniających wymagań ustawowych,

reklamę lub promocję usług w zakresie udostępniania solarium,

utrudnianie przeprowadzenia kontroli świadczenia usług w zakresie udostępniania solarium.

Przy ustalaniu wysokości kary pieniężnej organ ją nakładający zobowiązany jest uwzględnić w szczególności rodzaj i okoliczności naruszenia oraz jego potencjalny wpływ na zagrożenie dla zdrowia publicznego. Wysokość kary pieniężnej będzie zatem zależna od takich czynników, jak zakres naruszenia (np. zakres akcji reklamowej lub promocyjnej, rodzaj nieprawidłowości w umieszczonych informacjach wymaganych przez ustawę, sposób i konsekwencje czynionych utrudnień w przeprowadzeniu kontroli), kierowanie reklamy lub promocji do osób małoletnich.

Istotne jest przy tym, że przedmiotowe naruszenia mają prowadzić jedynie do "potencjalnego zagrożenia" zdrowia publicznego. Samo zatem ryzyko narażenia zdrowia większej liczby osób, bez wywołania takiego skutku, jest już przesłanką braną pod uwagę przy wyliczaniu wysokości kary pieniężnej.

PYTANIA DO EKSPERTA

Damy przedsiębiorcom czas na zapoznanie się z obowiązkami

@RY1@i02/2017/204/i02.2017.204.18300160a.804.jpg@RY2@

Jan Bondar z Głównego Inspektoratu Sanitarnego

Nad przestrzeganiem ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami korzystania z solarium będzie czuwała inspekcja sanitarna. Czy to oznacza konieczność jej wzmocnienia?

Inspekcja sanitarna już teraz przeprowadza kontrole w solariach, które z reguły są częścią gabinetów kosmetycznych czy zakładów fryzjerskich. Z reguły się one wykonywane raz, dwa razy w roku. Chyba że napływają skargi od konsumentów albo zostały ujawnione nieprawidłowości i w związku z tym potrzebna jest rekontrola mająca na celu sprawdzenie, czy przedsiębiorcy zastosowali się do wytycznych inspektora. Weryfikacji podlegają warunki sanitarno-higieniczne panujące w placówce. Sprawdzane jest na przykład, czy łóżka opalające są przemywane płynem do dezynfekcji, zanim skorzysta z nich następny klient.

Nowe obowiązki nałożone na inspekcję będą wykonywane przy okazji dotychczasowych. Liczba kontroli w związku z tym się nie zwiększy. Nie ma konieczności zatrudniania dodatkowego sztabu ludzi.

Kiedy przedsiębiorcy mogą spodziewać się pierwszych kontroli w związku z nowymi obowiązkami?

Nie planujemy zmasowanych akcji tylko dlatego, że wchodzi w życie nowa ustawa. Nie zamierzamy z nimi ruszać też następnego dnia po tym, jak przepisy zaczną obowiązywać. Chcemy przedsiębiorcom dać czas na zapoznanie się z nowymi obowiązkami i dostosowanie się do nich. W związku z tym, że przepisy są zupełnie nowe, nie będziemy też nakładać od razu mandatu przy ujawnieniu każdej nieprawidłowości. Będzie upomnienie oraz wyznaczymy czas na przeprowadzenie koniecznych zmian. Naszym celem jest nie tylko karanie, lecz także edukowanie. Kar przedsiębiorcy mogą się jednak spodziewać, jeśli podczas kolejnych wizyt się okaże, że nadal nie dostosowali się do wymogów.

Co będzie sprawdzała inspekcja w związku z nowymi uprawnieniami?

Przede wszystkim czy z solarium nie korzystają osoby nieletnie i czy informacja na ten temat jest zamieszczona w widocznym miejscu w placówce. Dodam, że ustawa pozwala inspektorom legitymować klientów, jeśli będą mieli podejrzenie, że osoba korzystająca z solarium nie ma 18 lat. Będziemy też sprawdzali, czy placówka nie reklamuje lub nie promuje swoich usług, bo tego ustawa też zabrania.

A co dokładnie będzie sprawdzane?

Czy przed gabinetem nie ma stojaka z banerem reklamującym usługi opalające, czy nie wisi on w lokalu. Poza tym inspektorzy będą sprawdzali, czy klientom nie są wręczane ulotki nakłaniające do skorzystania z solarium.

W samej Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej zarejestrowanych jest obecnie 926 przedsiębiorców, którzy w nazwie firmy mają słowo "solarium". Ustawa milczy o zakazie umieszczania w firmie słów kojarzących się z solariami. Czy zatem szyld nad lokalem ze słowem "solarium" będzie uznany za reklamę?

Nie. Według nas to informacja gospodarcza. Co innego jednak, gdy na ulicy lub w prasie pojawią się plakaty z nazwą solarium i usługami, które oferuje. W tej sytuacji przedsiębiorców za łamanie przepisów ustawy ścigać już będzie Inspekcja Handlowa.

Rozmawiała Patrycja Otto

Skarga do sądu

Od decyzji w przedmiocie nałożenia wskazanej kary również przysługiwać będzie przedsiębiorcy odwołanie oraz skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Należy wszakże pamiętać, że wykonaniu podlega decyzja ostateczna, czyli wydana przez organ II instancji. Skarżący może, co prawda, złożyć wniosek o wstrzymanie jej wykonania, jednak nie wiąże on ani organu, ani sądu.

Kara pieniężna powinna być uiszczona w terminie 14 dni od dnia, w którym decyzja o jej nałożeniu stała się ostateczna. Po tym terminie od kary będą naliczane odsetki ustawowe.

RAMKA 2

Cały świat podąża tą drogą

Ograniczenia w zakresie korzystania z solariów, przede wszystkim przez osoby nieletnie, obowiązują już w wielu krajach, nie tylko w Europie, lecz także na świecie. Jako pierwsza wprowadziła je Norwegia - w 1982 r. Rok po niej na podobny krok zdecydowała się Szwecja. Do końca 2013 r. tą drogą poszło kolejnych kilkanaście państw, m.in. Anglia, Austria, Belgia, Finlandia, Francja, Hiszpania, Irlandia, Kanada, Niemcy, Portugalia, Stany Zjednoczone, Włochy. W Brazylii oraz w niektórych regionach Australii wprowadzono nawet całkowity zakaz korzystania z solariów i handlu tymi urządzeniami. Spośród państw, które zdecydowały się na ograniczenie wieku uprawniającego do opalania się w solarium, prawie wszystkie ustaliły granicę 18 lat. Do wyjątków należą Stany Zjednoczone, w poszczególnych stanach minimalny wiek jest zróżnicowany w przedziale od 14 do 17 lat.

W Austrii nakazano sprawdzanie wieku klienta, w Belgii zakaz rozszerzono na dodatkowe grupy osób: z tzw. I fototypem skóry, zażywających leki uwrażliwiające na promienie ultrafioletowe oraz osoby, które chorowały na nowotwory skóry. Podobnie jest we Włoszech, a w Portugalii w solariach nie wolno opalać się kobietom w ciąży oraz osobom z objawami udaru słonecznego.

Niektóre kraje, oprócz prawnych zakazów, zadbały również o edukowanie społeczeństwa, które jest informowane o wpływie promieniowania ultrafioletowego na zdrowie oraz skutkach korzystania z solarium. Poza tym wprowadzono w nich obowiązek informowania w reklamach solariów o ryzykach dla zdrowia wynikających z promieniowania ultrafioletowego oraz zakaz przekazywania nieprawdziwych informacji (np. o pozytywnym wpływie naświetlania na produkcję witaminy D). Takie wymogi wdrożyły m.in. Hiszpania i Irlandia.

Egzekucja jak w podatkach

Do spraw kar pieniężnych ustawodawca nakazuje odpowiednio stosować przepisy działu III ordynacji podatkowej. Oznacza to m.in., że organ nakładający karę może zabezpieczyć wykonanie decyzji na majątku przedsiębiorcy, jeżeli zachodzi uzasadniona obawa, iż decyzja taka nie zostanie wykonana.

14 dni tyle czasu będzie miał przedsiębiorca na uiszczenie kary nałożonej przez inspekcję sanitarną

Organ może także stosować ulgi w spłacie kary pieniężnej tożsame z ulgami w spłacie zobowiązań podatkowych (np. rozłożenie na raty, odroczenie płatności, umorzenie). Ordynacja podatkowa będzie również wyznaczała termin przedawnienia należności z tytułu kar pieniężnych, w tym przypadku 5 lat od końca roku, w którym powstał obowiązek ich zapłaty.

Przedstawiona w niniejszym artykule ustawa jest regulacją nową na gruncie prawa polskiego, chociaż czerpie z rozwiązań legislacyjnych obowiązujących w innych państwach. Model proponowany w Polsce uznać można za pośredni pomiędzy całkowitym zakazem korzystania z solariów a pełną swobodą w tym zakresie. Również przyjęte ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej mieszczą się pośrodku rozwiązań stosowanych w innych państwach. Czy ustawa odniesie pożądany skutek, pokaże z pewnością praktyka pierwszych miesięcy jej obowiązywania. Dużo w tym zakresie zależeć będzie od świadomości przedsiębiorców i ich potencjalnych klientów, a także postawy Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

@RY1@i02/2017/204/i02.2017.204.18300160a.101(c).jpg@RY2@

Michał Koralewski

radca prawny

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.