Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Kłopotliwe umowy na dostawy produktów rolnych

Ten tekst przeczytasz w 182 minuty

Wprowadzenie kar za niewywiązanie się z obowiązku zawierania umów na dostawy produktów rolnych spowodowało spore zamieszanie na rynku. W całej branży spożywczej i handlowej od kilku tygodni dosłownie wrze. A wszystko przez kłopoty z interpretacją przepisów. ARR na naszą prośbę wyjaśnia wybrane wątpliwości

Burza rozgorzała na dobre po tym, gdy się okazało, że zgodnie z obecnymi interpretacjami prawa przez ARR umowy na dostawy muszą zawierać w praktyce niemal wszyscy przedsiębiorcy, którzy kupują produkty rolne, takie jak: zboża, mleko, owoce i warzywa, kwiaty cięte, przetwory owocowo-warzywne, produkty pszczele itp. Efekt? Obowiązek zawarcia kontraktu mają nie tylko producent wędlin czy punkt skupu żywca, lecz także np. mały sklep spożywczy, kwiaciarnia, a nawet stragan z warzywami. I to niezależnie od tego, czy kupuje towar na giełdzie, w hurtowni czy też u rolnika lub ogrodnika.

Kary ożywiły martwe prawo

Obowiązek zawierania umów istnieje już od 2015 r. Został wprowadzony jeszcze przez poprzedni Sejm w ramach nowelizacji ustawy z 11 marca 2004 r. o Agencji Rynku Rolnego i organizacji niektórych rynków rolnych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 401 ze zm.; dalej: ustawa o ARR). Dlaczego zatem przedsiębiorcy obudzili się właśnie teraz? Bo dopiero kary wprowadzone od 11 lutego br. spowodowały, że przepisy o obowiązku zawierania umów przestały być martwe. A sankcje wprowadzono do ustawy o ARR niejako przy okazji, gdy uchwalano inny akt prawny - ustawę z 15 grudnia 2016 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi (Dz.U. z 2017 r. poz. 67).

Kto i jak ma to zrobić

Dodatkowo problem przedsiębiorcom sprawia niejasność przepisów. Wiele osób ma wątpliwości, czy i oni powinni realizować ten obowiązek. Z art. 38q ust. 1 ustawy o ARR wynika, że każde dostarczenie produktów rolnych przez producenta pierwszemu nabywcy (z wyłączeniem sytuacji, gdy jest to sprzedaż bezpośrednia) wymaga pisemnej umowy spełniającej warunki określone w art. 168 ust. 4 i 6 unijnego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 z 17 grudnia 2013 r. ustanawiającego wspólną organizację rynków produktów rolnych (Dz.Urz. UE z 2013 r. L 347, s. 671).

Z kolei następny ustęp tego artykułu mówi: "W przypadku gdy pierwszym nabywcą, o którym mowa w ust. 1, nie jest przetwórca, umowa między kolejnymi nabywcami jest również zawierana na piśmie". - Problem w tym, że nie zawarto w niej np. definicji producenta i w efekcie rozszerzono zakres jej obowiązywania na zbyt szeroki krąg przedsiębiorców - stwierdza radca prawny Piotr Włodawiec, partner w Makuliński, Moczydłowski, Rostafiński, Włodawiec Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów Prokurent sp.p.

Wszyscy - od samych zainteresowanych, czyli dostawców, poprzez przetwórnie, punkty skupu aż po sklepy i sieci handlowe - mają w praktyce wątpliwości, jak w praktyce powinni zrealizować obowiązek. Agencja wymaga bowiem, aby umowy spełniały ściśle określone warunki. Ale wymogi te są tak mocno wyśrubowane, że nie wiadomo, jak je realizować.

Kontrowersje budzi również wysokość sankcji: są sztywne i wynoszą 10 proc. kwoty zapłaty za towar. Agencja już zapowiedziała, że będzie kontrolować podmioty objęte obowiązkiem.

Kara wymierzana jest w drodze decyzji administracyjnej przez dyrektora oddziału terenowego ARR właściwego według miejsca siedziby lub zamieszkania nabywcy. - Ustawa nie przewiduje miarkowania kary ani możliwości odstąpienia od jej wymierzenia - podkreśla Michał Bogacz z kancelarii Olesińscy & Wspólnicy.

Pytania do agencji

Poprosiliśmy Agencję Rynku Rolnego o wyjaśnienie niektórych wątpliwości. Dodatkowo, dla uzupełnienia, za zgodą ARR zamieszczamy wybrane odpowiedzi na pytania napływające ze wszystkich stron od przedsiębiorców i prawników, które agencja opublikowała na swoich stronach.

@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300020a.801(c).jpg@RY2@

Dlaczego nowy obowiązek zawierania umów z dostawcami budzi tak wiele kontrowersji

Czy ARR widzi obecnie potrzebę zmiany przepisów?

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi aktualnie pracuje nad nowelizacją przepisów ustawy o ARR i organizacji niektórych rynków rolnych w zakresie obowiązku zawierania pisemnych umów, w tym nad doprecyzowaniem zapisów odnośnie do sprzedaży bezpośredniej. W najbliższym czasie możemy się spodziewać regulacji w tym zakresie.

Jak w obecnej sytuacji - kiedy mówi się o korekcie przepisów - powinni zachować się przedsiębiorcy? Czy powinni zawierać umowy, czy też poczekać na ewentualne korekty?

Przedsiębiorcy powinni stosować się do obowiązującego prawa, a zgodnie z art. 38q ustawy o ARR każde dostarczenie produktów rolnych należących do sektorów, o których mowa w art. 1 ust. 2 rozporządzenia nr 1308/2013, z wyłączeniem sprzedaży bezpośredniej, przez producentów, grupy producentów tych produktów, organizacje takich producentów albo zrzeszenia organizacji takich producentów do pierwszego nabywcy wymaga pisemnej umowy spełniającej warunki określone odpowiednio w art. 125 lub 127, art. 148 ust. 2 oraz art. 168 ust. 4 i 6 rozporządzenia nr 1308/2013.

Czy ARR podjęła już lub podejmie w najbliższym czasie działania kontrolne realizacji obowiązku zawierania umów?

ARR jest organem wykonawczym zobowiązanym do przestrzegania przepisów prawa oraz realizacji czynności z nich wynikających, a więc również do realizacji przepisów ustawy w zakresie obowiązku zawierania pisemnych umów.

Zgodnie z zamieszczonymi na stronie internetowej agencji www.arr.gov.pl "Warunkami monitorowania umów na dostarczanie produktów rolnych" czynności sprawdzające zarówno u nabywców, jak i dostawców produktów rolnych ARR będzie przeprowadzać w przypadku otrzymania zawiadomienia o podejrzeniu naruszenia przepisów ustawy o ARR lub w przypadku stwierdzenia takich naruszeń podczas czynności sprawdzających prowadzonych przez pracowników ARR przy realizacji innych mechanizmów. W przypadku otrzymania takiego zawiadomienia lub powzięcia informacji o naruszeniu przepisów tej ustawy czynności sprawdzające będą przeprowadzane przez pracowników oddziałów terenowych ARR, gdyż to dyrektor OT ARR jest organem właściwym do prowadzenia postępowań w przypadku naruszenia przepisów ustawy o ARR w zakresie obowiązku zawierania pisemnych umów na dostarczanie produktów rolnych.

Czy już obecnie napływają do ARR zgłoszenia od przedsiębiorców o braku umów na dostawy lub o nieprawidłowych zapisach w umowach?

Obecnie w ARR nie są prowadzone czynności sprawdzające w zakresie naruszenia przepisów ustawy odnośnie do umów.

Wątpliwości budzi interpretacja regulacji wyrażonej w art. 38q ust. 2 ustawy ARR, zgodnie z którą w przypadku gdy pierwszym nabywcą, o którym mowa w ust. 1, nie jest przetwórca, umowa między kolejnymi nabywcami jest również zawierana na piśmie. Czy intencją ustawodawcy było, aby umowa pomiędzy kolejnymi nabywcami w łańcuchu dostaw była po prostu zawierana na piśmie, czy też chodzi o to, by zawierała wszystkie elementy wymagane przepisami ww. rozporządzenia?

Umowa musi spełniać warunki określone w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013. Różnią się one w zależności od sektora, do którego należą dostarczane produkty rolne. Według powołanej ustawy dodatkowe warunki musi spełniać umowa dotycząca dostaw cukru, mleka i przetworów mlecznych oraz zboża, ryżu, suszu paszowego, nasion, oliwy z oliwek i oliwek stołowych, lnu i konopi, owoców i warzyw, produktów z przetworzonych owoców i warzyw, bananów, wina, drzewa i innych roślin żywych, bulw, korzeni i tym podobnych, kwiatów ciętych i liści ozdobnych, tytoniu, wołowiny i cielęciny.

Z treści art. 38q ustawy o ARR wynika, że umowa wymaga formy pisemnej. Czy chodzi tutaj o formę papierową?

Zgodnie z obowiązującym prawem, umowa na dostawę produktów rolnych może być zawarta w formie papierowej, jak i w postaci elektronicznej. Wymogiem jest, by taka umowa była opatrzona bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu.

Jak rozumieć wymóg sporządzenia umowy przed dostawą? Czy zgodne z przepisami będzie sporządzenie umowy w tym samym dniu, kiedy następuje dostawa?

Z preambuły (motyw 138) rozporządzenia (UE) nr 1308/2013 wynika, że system umów na dostawy produktów rolnych ma na celu uniknięcie pewnych nieuczciwych praktyk handlowych oraz ma służyć poprawie transmisji cen, i dostosowaniu podaży do popytu. Najbardziej optymalna sytuacja jest wtedy, gdy rolnik zawiera umowę jeszcze przed rozpoczęciem produkcji, ponieważ może łatwiej ocenić, czy jego produkty znajdą nabywcę i za jaką cenę. Natomiast nie można z góry wykluczyć zawarcia umowy z rolnikiem w dniu dostawy. Jednak powinien być to wyjątek od zasady, ponieważ przepisy wskazują, że umowa powinna być w każdym przypadku zawarta przed dostawą produktów rolnych.

Czy zgodnie z ustawą obowiązek zawierania umów mają także podmioty, które prowadzą np. sklep spożywczy i zakupują do tego sklepu produkty rolne wskazane przez ustawę, określone w załączniku I do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013?

W świetle obowiązujących przepisów obowiązek zawierania umów dotyczy również podmiotów prowadzących m.in. sklep spożywczy. Jeżeli prowadzący sklep nabywa produkty rolne wymienione w załączniku I rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 w celu prowadzenia działalności w zakresie dalszej sprzedaży lub przetworzenia tych produktów, to musi zawrzeć umowę nabycia tych produktów.

Czy w sytuacji gdy stragan zaopatruje się u rolników, którzy handlują na giełdzie, również powinien zawrzeć umowę z każdym z nich?

Literalne brzmienie przepisów ustawy o ARR wprowadza obowiązek zawierania umów na dostarczanie wszystkich produktów rolnych wymienionych w załączniku I do rozporządzenia 1308/2013. Ponadto przepisy wskazują, że w przypadku gdy pierwszym nabywcą nie jest przetwórca, umowa między kolejnymi nabywcami jest również zawierana na piśmie.

Czy obowiązek zawierania umów obejmuje pośredników odsprzedających towar zakupiony od rolnika?

Zakres podmiotowy został wyznaczony w art. 38q ust. 1 i 2 ustawy o ARR. Obowiązek zawierania umów mają dostawcy i nabywcy produktów rolnych na terenie Rzeczpospolitej Polskiej z wyłączeniem sprzedaży bezpośredniej. Umowa nie jest wymagana również w przypadku, gdy dostawca zbywa produkty rolne nabywcy mającemu formę spółdzielni, której producent jest członkiem, a statut tej spółdzielni lub przepisy i decyzje w nim zawarte lub z niego wynikające zawierają przepisy o podobnych skutkach, jak wymogi umów wynikające z ustaw (z wyjątkiem umów na rynku cukru). Zgodnie z art. 38q ust. 2 ustawy z o ARR obowiązek dotyczy wszystkich pośredników.

Czy obowiązek zawierania umów jest ograniczony jakąś kwotą lub ilością, poniżej których nie ma obowiązku zawierania umów?

Przepisy ustawy o ARR nie przewidują ograniczenia kwotowego odnośnie do obowiązku zawierania umów na dostarczanie produktów rolnych; obowiązek zawierania umów nie dotyczy sprzedaży bezpośredniej.

Czy obowiązek zawierania umów dotyczy tylko sprzedaży czasowej? Czy umowy muszą być zawierane również w przypadku jednorazowej sprzedaży?

Obowiązek zawarcia umowy dotyczy każdego dostarczenia produktów rolnych należących do sektorów, o których mowa w art. 1 ust. 2 rozporządzenia PEIR nr 1308/2013.

W tym przypadku nie ma znaczenia, czy umowa zawierana jest na dłuższy okres, czy też dotyczy jednorazowego dostarczenia produktów.

Co może być czynnikiem zmiennym wpływającym na cenę?

Umowa musi zawierać cenę do zapłaty za dostarczone produkty, która jest niezmienna lub jest obliczana przez połączenie różnych czynników określonych w umowie. Czynnikami tymi mogą być np. jakość lub skład dostarczanych produktów rolnych, wskaźniki rynku odzwierciedlające zmiany warunków na rynku, np. notowania giełdowe, kursy walut itp.

Jak określić w umowie ilość, w przypadku gdy umowa zwierana jest np. rok przed dostawą i ma charakter zobowiązania do zakupu każdej dostarczonej ilości owoców, która będzie zależała od urodzaju w danym roku?

Umowa musi zawierać informację o ilości produktów rolnych. W przypadku umów strony w umowie mogą zawrzeć informację np. "o minimalnej ilości", "o maksymalnej ilości", "każdej ilości wyprodukowanej w danym gospodarstwie lub na określonych działkach nieruchomości rolnych" itp.

Czy jeżeli w umowie będzie brakowało jakiegoś jednego elementu, to też nakładana będzie kara?

W zależności od tego, jakich produktów rolnych umowa dotyczy, musi zawierać co najmniej elementy wskazane odpowiednio w art. 125 lub 127; art. 148 ust. 2 albo art. 168 ust. 4 i 6 rozporządzenia 1308/2013. Brak któregokolwiek z elementów wymienionych w tych artykułach skutkować będzie wszczęciem postępowania w sprawie wymierzenia kary pieniężnej.

Na kim ciąży obowiązek zawarcia pisemnej umowy - na nabywcy czy dostawcy?

Obowiązek zawarcia pisemnej umowy dotyczy zarówno nabywcy, jak i dostawcy produktów rolnych.

Na kogo będą nakładane kary?

Stosownie do art. 40i ust. 1 ustawy z 11 marca 2004 r. o ARR kary będą nakładane na nabywcę produktów rolnych należących do sektorów, o których mowa w art. 1 ust. 2 rozporządzenia nr 1308/2013.

Firma stosuje umowy ramowe, które regulują ogólne warunki współpracy. Szczegóły transakcji z dostawcami czy odbiorcami, jak cena, ilość czy chociażby termin płatności, są uzgadniane na bieżąco drogą e-mailową lub telefoniczną. Czy jest to prawidłowe?

Jeżeli w wypracowanych umowach ramowych nie ma któregokolwiek z elementów określonych w art. 127, 148 i 168 rozporządzenia nr 1308/2013, to w świetle powołanych przepisów umowy takie będą wadliwe.

Zgodnie z nowymi przepisami w zakresie zawierania umów na dostarczanie produktów rolnych wytyczne wskazują, że w umowie niezbędne jest określenie informacji o ilości i jakości produktów. Czy możliwe jest zapisanie w umowie "ilości w zależności od potrzeb"?

Ilość produktu jest elementem wymaganym w zawieranych umowach. Zapis zastosowany w umowie "ilości w zależności od potrzeb" jest niewystarczający do wskazania ilości produktu.

Czy zamówienie mleka w kartonach w hurtowni wymaga umowy?

Ponieważ w załączniku I do rozporządzenia nr 1308/2013 w części XVI wymieniono mleko, to należy stwierdzić, że nabycie wymaga pisemnej umowy spełniającej warunki określone m.in. w art. 148 ust. 2 rozporządzenia nr 1308/2013.

Czy hurtownie w kraju, sieci handlowe lub sklepy kupujące mięso lub wędliny muszą zawierać z zakładem umowy?

Tak, jeżeli nabywają produkty rolne znajdujące się w załączniku nr I do rozporządzenia nr 1308/2013.

Jak sprzedający kwiaty na giełdzie powinien określić termin dostaw, jeżeli żadna ze stron umowy nie wie, kiedy wystąpi zapotrzebowanie na dany towar?

To na nabywcy jako podmiocie prowadzącym działalność gospodarczą spoczywa ryzyko tej działalności i to on - na podstawie swojej wiedzy i przewidywań - musi podejmować decyzje, kiedy będzie potrzebował danego asortymentu. Określając termin dostawy, można wskazać, że dostawy będą odbywać się np. "nie rzadziej niż", "w przedziale czasowym", "raz w miesiącu", "dostawa do dnia", "najpóźniej do".

Czy podczas ewentualnej kontroli wystarczające jest posiadanie przez nabywcę skanów zawartych umów (podpisanych przez strony umów, zarchiwizowanych, nadesłanych pocztą elektroniczną na adresy e-mail zapisane w umowie lub faksem na numery faks zapisane w umowie)?

Forma pisemna dochodzi do skutku tylko przez wydanie oryginalnie podpisanego dokumentu. Przesłanie tylko obrazu takiego dokumentu przez pocztę elektroniczną lub faks - bez jego oryginału - nie stanowi spełnienia wymogu formy pisemnej. Zasadą powinno być, że na etapie kontroli kontrolowany powinien przedstawić umowę w oryginale. Posiadanie skanów zawartych umów jest niewystarczające.

Joanna Pieńczykowska

joanna.pienczykowska@infor.pl

Co trzeba doprecyzować? Branża już przedstawia propozycje

Mimo wyjaśnień ARR zarówno rolnicy, jak i przedsiębiorcy wciąż mają wiele wątpliwości związanych z zastosowaniem przepisów. Ze wszystkich środowisk płyną postulaty z propozycjami, co i jak należy poprawić

- Co prawda na swojej stronie ARR udostępniła pytania i odpowiedzi dotyczące umów na dostarczanie produktów rolnych, jednak to wciąż za mało. Nie wyjaśniają one wielu wątpliwości i w wielu wypadkach zawierają jedynie odwołania do przepisów, bez ich interpretacji - twierdzą zgodnie prawnicy i przedstawiciele zakładów.

Te przepisy budzą wątpliwości interpretacyjne

1. Każde dostarczenie produktów rolnych należących do sektorów, o których mowa w art. 1 ust. 2 rozporządzenia nr 1308/2013, z wyłączeniem sprzedaży bezpośredniej, przez producentów, grupy producentów tych produktów, organizacje takich producentów albo zrzeszenia organizacji takich producentów do pierwszego nabywcy wymaga pisemnej umowy spełniającej warunki określone w:

1) art. 127 rozporządzenia nr 1308/2013 - w przypadku produktów rolnych należących do sektora, o którym mowa w art. 1 ust. 2 lit. c rozporządzenia nr 1308/2013;

2) art. 148 ust. 2 rozporządzenia nr 1308/2013 - w przypadku produktów rolnych należących do sektora, o którym mowa w art. 1 ust. 2 lit. p rozporządzenia nr 1308/2013;

3) art. 168 ust. 4 i 6 rozporządzenia nr 1308/2013 - w przypadku produktów rolnych należących do sektorów, o których mowa w art. 1 ust. 2 lit. a, b, d-o oraz q-x rozporządzenia nr 1308/2013.

2. W przypadku gdy pierwszym nabywcą, o którym mowa w ust. 1, nie jest przetwórca, umowa między kolejnymi nabywcami jest również zawierana na piśmie.

3. Umowa, o której mowa w ust. 1, dotycząca dostarczania tytoniu zawierana jest w terminie do dnia 15 marca roku zbiorów.

3a. Dyrektor oddziału terenowego Agencji właściwy według miejsca siedziby lub zamieszkania nabywcy przeprowadza czynności sprawdzające spełnienia obowiązku zawierania umów, o których mowa w ust. 1.

4. Minister właściwy do spraw rynków rolnych może określić, w drodze rozporządzenia, minimalny okres obowiązywania umowy, o której mowa w ust. 1, oraz minimalny okres od zawarcia umowy do realizacji dostawy, mając na względzie zapewnienie właściwego funkcjonowania rynku wewnętrznego.

1. Kto:

1) nabywa bez pisemnej umowy produkty rolne należące do sektorów, o których mowa w art. 1 ust. 2 rozporządzenia nr 1308/2013, będąc do tego obowiązanym zgodnie z art. 38q ust. 1,

2) nabywa produkty rolne należące do sektorów, o których mowa w art. 1 ust. 2 rozporządzenia nr 1308/2013, na podstawie umowy niespełniającej warunków określonych w:

a) art. 125 lub art. 127 rozporządzenia nr 1308/2013 - w przypadku produktów rolnych należących do sektora, o którym mowa w art. 1 ust. 2 lit. c rozporządzenia nr 1308/2013,

b) art. 148 ust. 2 rozporządzenia nr 1308/2013 - w przypadku produktów rolnych należących do sektora, o którym mowa w art. 1 ust. 2 lit. p rozporządzenia nr 1308/2013,

c) art. 168 ust. 4 i 6 rozporządzenia nr 1308/2013 - w przypadku produktów rolnych należących do sektorów, o których mowa w art. 1 ust. 2 lit. a, b, d-o oraz q-x rozporządzenia nr 1308/2013

- podlega karze pieniężnej w wysokości 10% zapłaty, w rozumieniu art. 29a ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. z 2016 r. poz. 710, z późn. zm.), za produkty nabyte wskutek wadliwej umowy.

2. Nie mają wpływu na obowiązek uiszczenia kary pieniężnej i jej wysokość odstąpienie od umowy oraz czynności mające na celu zmniejszenie wartości umowy, w szczególności obniżenie ceny z tytułu wad produktów i wystawienie faktury korygującej.

Dobre intencje, złe wykonanie

Małgorzata Książyk, dyrektor biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa, informuje, że wprowadzenie przepisów i dodanie do nich sankcji było zgodne z prawem unijnym: - Chodzi o poprawę pozycji rolnika w łańcuchu żywnościowym.

Przedstawiciele rolników oraz przedsiębiorców uważają jednak, że wprowadzenie sankcji w połączeniu z niejasnymi przepisami doprowadzi w konsekwencji do zupełnie odwrotnego efektu.

- Myślę, że wkrótce na rynku pojawią się kolejni pośrednicy, którzy będą zajmować się dostarczaniem produktów rolnych do sklepów i brać na siebie obowiązek zawierania umów. Ale jako pośrednicy policzą sobie za to odpowiednią prowizję od obu stron - przestrzega Marek Sawicki z PSL, były minister rolnictwa.

Wtóruje mu Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. Mówi, że przy obecnej konstrukcji prawa może dojść do sytuacji, kiedy to sprzedawcy odwrócą się od małych rolników i zaczną podpisywać umowy z dużymi firmami, pośrednikami lub podmiotami zagranicznymi.

- Po prostu łatwiej będzie podpisywać jeden kontrakt niż kilkadziesiąt różnych, a przecież nie taka była intencja wprowadzania przepisów - komentuje Andrzej Gantner.

Z kolei Aleksander Dargiewicz, dyrektor biura Krajowego Związku Producentów i Pracodawców Trzody Chlewnej, zauważa, że dodanie sankcji odbije się głównie na mniejszych podmiotach, bo duże przedsiębiorstwa stać na prawników potrafiących przygotować poprawne kontrakty z producentami produktów rolnych. - Małe firmy mogą mieć za to problem z interpretacją niejasnych przepisów i określania cen, bo ustawa jest przygotowana bardzo nierzetelnie i zawiera zbyt wiele nieostrych stwierdzeń - uważa ekspert.

Marek Sawicki nie pozostawia suchej nitki na nowych przepisach. - Widać wyraźnie, że to, co mówi Ryszard Zarudzki, podsekretarz stanu w MR: "Pochodzę ze wsi i ją rozumiem", nie ma odzwierciedlenia w praktyce. Samo pochodzenie nie daje bowiem legitymizacji do tego, by wprowadzać tak idiotyczne przepisy. Takie rozwiązania powinny być przedyskutowane z przedstawicielami branży oraz rolników, a nie dodawane naprędce w ostatniej chwili - komentuje były minister rolnictwa.

Jak jednak przypominają eksperci - były minister nie jest bez winy. Przepisy dotyczące obowiązku zawierania umów zostały wprowadzone przez Sejm poprzedniej kadencji. - Dopiero dodanie kar sprawiło, że przestały być martwe, i przedsiębiorcy zaczęli się zastanawiać, jak je stosować - zauważają.

To warto zmienić

W ostatnich dniach ze wszystkich stron do Ministerstwa Rolnictwa płyną postulaty zmian w przepisach. Jak wynika z zebranych przez nas informacji, swoje propozycje dotyczące nowelizacji ustawy o ARR wystosowali już m.in. Związek Producentów Polskie Mięso oraz Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP.

Z informacji przekazanych nam przez organizacje wynika, że jeden z postulatów dotyczy zawężenia kręgu zobowiązanych do zawierania umów. Obecnie, biorąc pod uwagę literalne brzmienie przepisów, nabywcy produktów rolnych powinni zawierać umowy na piśmie z dostawcami, nawet jeżeli dostawa jest jednorazowa i o małej wartości.

- Obecne brzmienie przepisów prowadzi do absurdów: nawet mały sklep, który kupuje okazjonalnie od rolnika niewielkie ilości produktów, np. pęk kwiatów na giełdzie czy skrzynkę jabłek na targu, musi zawrzeć umowę na dostawę. Powoduje to nadmierny rozrost papierologii - mówi Andrzej Maria Faliński, ekspert rynku handlowego.

Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP w liście do ministra rolnictwa postuluje, by z obowiązku podpisywania umów wyłączyć najmniejsze transakcje, np. wprowadzając limit kwotowy transakcji w wysokości 50 tys. zł.

Z kolei Związek Polskie Mięso proponuje, by zawęzić stosowanie wymogu tylko do rynku pierwotnego. [opinia eksperta] Eksperci zgodnie krytykują również obligatoryjny wymóg zawierania kontraktów w formie pisemnej. W praktyce - w papierowej. Jak wynika z odpowiedzi ARR, dopuszcza co najwyżej możliwość podpisywania pisemnej umowy za pomocą podpisu elektronicznego, ale w praktyce rzadko który rolnik ma podpis kwalifikowany. Zdaniem Andrzeja Gantnera przepisy w obecnym kształcie cofają branżę w czasie o kilkadziesiąt lat.

- Dziś wiele podmiotów nie bawi się w podpisywanie papierowych umów na każdy surowiec, tylko umawia się za pośrednictwem e-maili, SMS-ów albo wręcz za pomocą specjalnych elektronicznych systemów zamówień i prowadzenia księgowości - podkreśla Andrzej Gantner.

Ekspert dodaje, że skoro przepisy miały chronić rolników, to ustawodawca nieco się zagalopował. Wymagają bowiem, by kontakt był podpisywany także przy takich produktach, jak cukier, olej, mąka czy pieprz (wymieniono te produkty w załącznikach 1 i 2 do ustawy o ARR), które przez rolników nie są wytwarzane. - Przepisy poszły więc stanowczo za daleko. Skoro MR chciało bronić dostawców, to powinno się napisać w ustawie, że kontrakty dotyczą wyłącznie producentów rolnych, czyli faktycznie rolników, a nie np. wielkiej cukrowni - mówi Gantner.

Przedstawiciele przedsiębiorców zwracają też uwagę na niejednoznaczne stanowisko ARR w sprawie zawierania kontraktów w dniu dostawy. Agencja mówi bowiem, że taki przypadek może się zdarzyć jedynie okazjonalnie i nie może być nagminnie wykorzystywany. Ekspert ma jednak wątpliwość, co to oznacza.

- Czy jeśli rolnik będzie raz na kilka miesięcy miał na szybko do sprzedania pół tony truskawek, to czy może spontanicznie je sprzedać zakładowi przetwórstwa, czy też nie? - wskazuje jeden z dylematów Andrzej Gantner. - Przedsiębiorcy muszą mieć wyraźną odpowiedź ARR, bo w innym przypadku zakład z obawy przed karą od agencji będzie odmawiał rolnikom przyjęcia produktów. A ten straci nie tylko potencjalny zarobek, ale też będzie musiał wyrzucić połowę zbioru - zauważa Gantner.

Z kolei Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP właśnie z tego powodu proponuje doprecyzowanie pojęć dotyczących terminu dokonania dostawy i postuluje np., by umowę można było podpisać nawet w dniu dokonania dostawy. To zdaniem organizacji wpłynie na prawidłowe funkcjonowanie rynku. Niejednokrotnie bowiem bywa tak, że rolnik przybywa do punktu skupu w ostatniej chwili. Paradoksalnie producent, który nie ma z nim zawartej umowy długofalowej, gdyby zdecydował się kupić, w praktyce nie ma dziś pewności, czy nie narazi się na ryzyko wysokiej kary.

Ceny (nie)regulowane

Największy jednak kłopot przedsiębiorcy mają z realizacją obowiązku podania ceny produktu w umowie. Problem w tym, że w przypadku wielomiesięcznych kontraktów nie sposób określić precyzyjnie ceny w dniu dostawy.

Aleksander Dargiewicz zauważa, że w przypadku wielu produktów rolnych cena rynkowa podlega znacznym wahaniom, uzależniona jest m.in. od sytuacji na światowych giełdach.

- Nie jest możliwe zatem, by ustalić ją np. na kilka miesięcy wcześniej. W takim przypadku zawsze któraś ze stron byłaby poszkodowana w razie nagłych wahań ceny rynkowej - mówi Dargiewicz.

Przepisy unijne dopuszczają, co prawda, opisanie sposobu dochodzenia do ceny w kontrakcie. Problem w tym, że w przypadku niektórych produktów rolnych nie jest możliwe podanie wzoru, bo ocenia się jakość danego artykułu - tak jak w przypadku mięsa. - Strony powinny mieć jak najszerszy zakres swobody w zakresie ustalania ceny i możliwość odwołania się do różnych czynników rynkowych, w tym np. średniej ceny na określonej giełdzie w dacie x - uważa Joanna Krakowiak, radca prawny w kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Rozwiązaniem byłoby odwoływanie się do oficjalnego rządowego indeksu cen. Tu jednak pojawia się kolejny problem: w Polsce takiego indeksu, który zadowoliłby i dostawców, i przetwórców, dotychczas nie wypracowano. - Ministerstwo Rolnictwa, co prawda, publikuje ceny na swoich stronach w ramach Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej, ale to są dane nieaktualne - spóźnione o dwa tygodnie. Brakuje innego rzetelnego źródła, do którego można się odnieść, chyba że do niemieckiego indeksu vezg.de. Ale to byłoby absurdalne, gdyby polscy rolnicy mieli trzymać się zagranicznych cen - mówi Aleksander Dargiewicz.

Dlatego w listach kierowanych do ministerstwa pojawił się postulat, by resort rolnictwa albo utworzył aktualny, rzetelny indeks, albo znowelizował ustawę w taki sposób, by obowiązek podpisywania kontraktów był jedynie w odniesieniu do produktów, których cenę da się ustalić długoterminowo.

- Ponadto ARR powinna zamieścić na swojej stronie internetowej przykłady takich kontraktów, by mniejsze podmioty wiedziały, jak mają one wyglądać - mówi Dargiewicz.

Najważniejsze kwestie wyjaśnione przez ARR:

1 Cena nie musi być określona sztywno na cały sezon - jednak widełki ceny nie mogą być za szerokie i nie mogą przekraczać granic opłacalności produkcji rolnej.

2 Umowa musi zawierać informację o ilości produktów rolnych. W przypadku umów strony w umowie mogą zawrzeć informację np. "o minimalnej ilości", "o maksymalnej ilości", "każdej ilości wyprodukowanej w danym gospodarstwie lub na określonych działkach nieruchomości rolnych" itp.

3 Hurtownie w kraju, sieci handlowe lub sklepy, kupujące mięso lub wędliny, muszą zawierać pisemne umowy.

4 Obowiązek zawarcia pisemnej umowy dotyczy zarówno umów nazwanych, jak i umów nienazwanych.

5 Forma pisemna dochodzi do skutku tylko przez wydanie oryginalnie podpisanego dokumentu. Przesłanie tylko obrazu takiego dokumentu przez pocztę elektroniczną lub faks - bez jego oryginału - nie stanowi spełnienia wymogu formy pisemnej. Za równą z oryginałem można uznać tylko umowę w postaci elektronicznej z bezpiecznym podpisem elektronicznym. Na etapie kontroli kontrolowany powinien przedstawić umowę w oryginale. Posiadanie skanów zawartych umów jest niewystarczające. PiSZ

Oprac. Jacek Kapica, Kancelaria Olesiński i Wspólnicy

@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300020a.101(c).gif@RY2@

Najważniejsze kwestie wyjaśnione przez ARR:

Problem z UOKiK

Jest jeszcze jeden problem, który trapi branżę spożywców i handlowców. W praktyce może się okazać, że producenci rolni oraz przedsiębiorcy mogą mieć trudną przeprawę nie tylko z ARR, lecz także... z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Od 12 lipca niezadowoleni dostawcy produktów rolnych będą bowiem mogli zaskarżać niekorzystne dla nich umowy również do prezesa UOKiK - na podstawie ustawy z 15 grudnia 2016 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi (Dz.U. z 2017 r. poz. 67), która od tego dnia zacznie obowiązywać. To kolejne narzędzie, które ma zapobiegać wykorzystywaniu silniejszej pozycji przez odbiorców produktów rolnych. Zgodnie z ustawą nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej polega w szczególności m.in. na nieuzasadnionym wydłużaniu terminów płatności za dostarczone produkty rolne lub spożywcze.

Mecenas Joanna Krakowiak uważa, że nie można wykluczyć, iż z powodu wadliwości postanowień jednej umowy (np. umożliwiających jednostronną zmianę ceny towaru lub sposobu jej kalkulacji) może dojść do zbiegu odpowiedzialności administracyjnej oraz kumulacji kar z dwóch ustaw. Czyli w praktyce: karę w wysokości 10 proc. wartości umowy nałoży ARR, a osobną karę w wysokości 3 proc. rocznego obrotu - prezes UOKiK. Nie przewidziano bowiem normy kolizyjnej, która wyłączałaby możliwość nałożenia jednocześnie tych dwóch kar administracyjnych.

WAŻNE

Po zmianach - od 1 września 2017 r. - zadania z zakresu monitoringu zawierania umów na produkty rolne realizować będzie właściwy dla miejsca zamieszkania lub siedziby nabywcy dyrektor regionalny ARiMR.

Czekać czy działać

Jak poinformowała ARR - w ministerstwie trwają już prace nad nowelizacją ustawy o ARR. Co ciekawe - sam resort twierdzi, że na razie nie prowadzi prac nad kontrowersyjnymi przepisami. Małgorzata Książyk z biura prasowego MR w odpowiedzi na nasze pytania odpisała, że nikt nie sygnalizował potrzeby wprowadzenia zmian - ani podczas prac legislacyjnych w 2015 r., ani później już w trakcie obowiązywania ustawy. Jednocześnie zastrzega, że "jeśli zajdzie taka potrzeba, to zmiany będą wprowadzane".

Wielu przedsiębiorców, słysząc o planowanych zmianach w przepisach, zastanawia się, co robić: przystosować się do wymogów w obecnym kształcie czy czekać na zmiany. Gros ekspertów uważa jednak, że nie ma wyjścia: póki co trzeba się dostosować. Po pierwsze dlatego, że ARR zapowiada, że będzie sprawdzać umowy. Po drugie zaś raczej nic nie wskazuje, by ministerstwo zrezygnowało z obowiązku zawierania umów. Nikt nie ma złudzeń, że w grę wchodzi co najwyżej doprecyzowanie niektórych przepisów.

- Najlepszą metodą ograniczania ryzyka otrzymania wysokich kar pieniężnych liczonych jako 10 proc. zapłaty za towar lub nawet do 3 proc. rocznego obrotu, w przypadku nieuczciwej praktyki kontraktowej, jest zawieranie dobrych umów z dostawcami produktów rolnych lub spożywczych oraz pośrednikami działającymi na rynku. Dobrych, czyli kompletnych pod względem treści oraz uwzględniających uzasadnione oczekiwania gospodarcze wszystkich stron kontraktu - radzi mec. Joanna Krakowiak.

- Dopóki obowiązuje takie prawo, dopóty wszystkie firmy muszą go przestrzegać i nie ma możliwości jego ignorowania, nawet jeśli jest duża szansa, że przepisy zostaną poprawione. Bo podczas kontroli firma naraża się na karę w wysokości 10 proc. transakcji, co w niektórych przypadkach może oznaczać duży wydatek - tego samego zdania jest Andrzej Gantner.

Czy agencja podoła

Pytanie, czy ARR będzie w stanie skontrolować wszystkie napływające do niej sygnały od niezadowolonych stron umów. Czy jej zasoby kadrowe będą wystarczające? ARR nie odpowiedziała nam, gdy próbowaliśmy dociekać, czy dysponuje odpowiednią liczbą pracowników.

Jak jednak wynika z danych przedstawionych przez resort rolnictwa w uzasadnieniu do jednej z ustaw, obecnie ARR zatrudnia w centrali i we wszystkich oddziałach terenowych łącznie ok. 1150 pracowników. Były minister rolnict, i uspokaja przedsiębiorców.

- ARR nie ma wystarczającej kadry ani środków do tego, żeby kontrolować małe podmioty pod kątem umów i należycie nadzorować rynek pod tym kątem. A zatem obstawiam, że kontrolować będzie się jedynie większe podmioty, które podpadną władzy albo na które ktoś doniesie. Wtedy ARR będzie wysyłała inspektorów i zapewne znajdą się też jakieś nieprawidłowości do ukarania - uważa Marek Sawicki.

Z kolei mec. Joanna Krakowiak jest przekonana, że ARR rozumie, iż nałożony obowiązek w wielu przypadkach może być nieadekwatny do skali współpracy stron i dzięki temu na chwilę obecną ryzyko otrzymania kary za brak pisemnej umowy na niewielką dostawę jest raczej znikome - oczywiście o ile niezadowolony dostawca nie złoży skargi w ARR.

Rewolucja od 1 września 2017 r.: ARR zniknie

Niewykluczone, że sama ARR w najbliższym czasie będzie bardziej zajęta... sobą niż nowymi regulacjami. Najbliższe miesiące będą dla niej okresem rewolucyjnych zmian. Już 1 września 2017 r. ARR przestanie funkcjonować, a jej zasoby materialne i kadrowe zostaną wcielone do nowych struktur. A wszystko to za sprawą reformy zawartej w projekcie ustawy o Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa oraz ustawy ją wprowadzającej. Oba akty prawne przewidują ograniczenie liczby działających w Polsce agencji rolnych. Obecnie są trzy podmioty, tj. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Agencja Rynku Rolnego i Agencja Nieruchomości Rolnych. Po zmianach działać będą dwie: ARiMR (w roli m.in. agencji płatniczej) oraz Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa - jednostka odpowiedzialna za zadania w zakresie programowania rozwoju polskiej wsi i gospodarowania nieruchomościami rolnymi pozostającymi w zasobie Skarbu Państwa.

- Na mocy art. 22 projektowanej ustawy zadania ARR przejąć mają Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz zupełnie nowa instytucja - Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Zadania z zakresu monitoringu zawierania umów na produkty rolne realizować będzie właściwy dla miejsca zamieszkania lub siedziby nabywcy dyrektor regionalny ARiMR. Zmiany wejdą w życie od 1 września 2017 r. - wyjaśnia Piotr Włodawiec. Projekt przewiduje też zmniejszenie liczby zatrudnionych w agencjach pracowników. Jednak w samej ARiMR, która przejmie m.in. funkcje kontrolne, liczba pracowników wzrośnie.

Obie ustawy przyjął 10 lutego Sejm, a pod koniec lutego Senat. Przekazano je już prezydentowi do podpisu.

Współpraca JP

OPINIE EKSPERTÓW

Dobry zamysł, złe wykonanie

@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300020a.803.jpg@RY2@

Witold Choiński prezes zarządu Związku Polskie Mięso

Sam zamysł był dobry: zwiększenie pewności obrotu. Zawieranie umów długofalowych leży także w interesie przetwórców. Błąd jest jednak w wykonaniu: źle, niejednoznacznie sformułowane, nadmiernie rygorystyczne przepisy mogą doprowadzić do odwrotnego skutku: odchodzenia od umów terminowych.

Doprecyzowania wymaga definicja producenta. Dziś to określenie jest interpretowane nazbyt szeroko. W piśmie do Ministerstwa Rolnictwa postulujemy też, by ograniczyć obowiązywanie przepisów do rynku pierwotnego: na linii rolnik - odbiorca. Proponujemy ponadto wprowadzenie regulacji, które zachęcą do podejmowania umów długoterminowych. Największym problemem są obecnie przepisy, które nakładają obowiązek podania ceny, jaka będzie obowiązywała w dniu zawarcia kontraktu, albo sposobu dochodzenia do tej ceny. Przy umowach długoterminowych wskazanie konkretnej ceny z dużym wyprzedzeniem nie jest możliwe. W Polsce nie ma obecnie indeksu, do którego można się odwołać, który wskazywałby ceny proponowane na dany tydzień. Efekt? Przedsiębiorcy będą dążyć do tego, by - skoro mają podać cenę - podpisywać ją w dniu kontraktu, aby nie narazić się na ryzyko kary za niepodanie ceny.

Postulujemy zatem, aby Ministerstwo Rolnictwa rozpoczęło prace nad stworzeniem takiego indeksu. Obecnie resort przedstawia jedynie notowania, które pokazują cenę historyczną, z kilkudniowym opóźnieniem. W niektórych krajach, np. w Niemczech czy we Francji, są odpowiednie ciała, które proponują ceny, jakie będą obowiązywały np. w przyszłym tygodniu. Podobne indeksy cen potrzebne są w Polsce.

JP

Potrzebne doprecyzowanie przepisów

@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300020a.804.jpg@RY2@

Jakub Kapica senior consultant w Olesiński & Wspólnicy

Co prawda na swojej stronie ARR udostępniła odpowiedzi dotyczące umów na dostarczanie produktów rolnych - jednakże nie wyjaśniają one wielu wątpliwości. Także opublikowany tam dokument "Warunki monitorowania umów na dostarczanie produktów rolnych" nie pomaga w interpretacji skomplikowanej regulacji. Dokument o objętości 10 stron to jedynie powtórzenie przepisów; zawiera natomiast szczegółowo opisaną procedurę składania zawiadomień o podejrzeniu naruszenia przepisów ustawy - na stronie ARR udostępniony jest nawet edytowalny wzór donosu.

Problematyczne dla przedsiębiorców jest w dalszym ciągu ukształtowanie umowy tak, aby odpowiadała praktykom rynku. W szczególności dla przedsiębiorców istotne są odpowiedzi na następujące pytania: czy umowa dostawy zawarta pomiędzy producentem a pośrednikiem musi spełniać wszystkie wymagania wynikające z art. 168 ust. 4 i ust. 6 rozporządzenia, czy jedynie musi być zawarta na piśmie? Czy kształtowanie ceny produktów w oparciu o cenniki, które mogą być zmieniane przez jedną stronę umowy, nie będzie stanowiło przepisów rozporządzenia? Czy ilość i rodzaj zamawianych produktów może być określona w poszczególnych zamówieniach?

Wydaje się, że ustawodawca powinien doprecyzować przepisy dotyczące obowiązków zawierania umów i kar nakładanych za naruszenie tych obowiązków. Kara za nabywanie produktów rolnych na podstawie umowy pisemnej niespełniającej wymogów rozporządzenia powinna być mniejsza niż kara za nabywanie produktów rolnych bez umowy pisemnej oraz powinna zależeć od liczby i rodzaju naruszeń - zgodnie z zasadą proporcjonalności. Widełkowe określenie kary umożliwiłoby jej miarkowanie. Biorąc pod uwagę interes przedsiębiorców, pożądane by było, aby do ustawy o ARR wprowadzić mechanizm drugiej szansy, tj. w razie stwierdzenia uchybień po raz pierwszy u danego nabywcy kara nie byłaby w ogóle nakładana, a zamiast niej dyrektor OT ARR udzielałby pouczenia.

@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300020a.102(c).jpg@RY2@

Jakub Styczyński

jakub.styczynski@infor.pl

@JakubStyczynski

Jak przejść bezpiecznie kontrolę i gdzie się odwołać

Wielu przedsiębiorców, zwłaszcza z branży handlowej, nie miało dotychczas okazji spotkać się bezpośrednio z kontrolą z ARR. Wyjaśniamy zatem, jak przebiegają procedury, jak się bronić i gdzie się odwołać od nałożonych kar

Badaniem zgodności umów na dostarczenie produktów rolnych zajmuje się Agencja Rynku Rolnego. Badanie to przybiera formę czynności sprawdzających, których zasady przeprowadzania określa ustawa o ARR.

Czynności sprawdzające należy odróżnić od kontroli przedsiębiorców, do których zastosowanie ma ustawa z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz.U. z 2004 r. nr 173, poz. 1807 ze zm.). Uprawniony do ich dokonywania jest dyrektor oddziału terenowego ARR, właściwy ze względu na miejsce zamieszkania lub siedzibę nabywcy.

W praktyce wykonują je pracownicy ARR, upoważnieni do wykonywania czynności sprawdzających przez prezesa ARR, zatrudnieni w danym oddziale terenowym ARR.

Zawartość upoważnienia

Upoważnienie ma postać pisemnego dokumentu. Każde upoważnienie zawiera wskazanie osoby upoważnionej, miejsca i zakresu przeprowadzania czynności, a także ich podstawy prawnej. W upoważnieniu musi się też znaleźć informacja, w jakiej komórce organizacyjnej ARR zatrudniona jest ta osoba, oraz data ważności samego upoważnienia, które nie może być wystawione bezterminowo.

Zanim podjęte zostanie jakiekolwiek działanie w ramach czynności sprawdzających, upoważniony pracownik ARR jest obowiązany do okazania ważnego upoważnienia kontrolowanemu podmiotowi.

Uprawnienia

Ustawa o ARR przyznaje osobom upoważnionym do dokonywania czynności sprawdzających wiele uprawnień. Mają przede wszystkim prawo wstępu do obiektów i pomieszczeń należących do przedsiębiorców, w szczególności do pomieszczeń produkcyjnych i magazynowych. Podobnie mają też prawo wstępu na teren gospodarstwa rolnego.

Podczas dokonywania swoich obowiązków czynności mogą żądać pisemnych lub ustnych informacji związanych z przedmiotem czynności sprawdzających. Należy rozumieć przez to w szczególności wyjaśnienia co do okoliczności zawarcia umowy o dostarczenie produktów rolnych i przyczyn braku umowy pisemnej, jeśli nie została zawarta, wyjaśnienia sposobu określania ceny (przy niedokładnym jego opisie w umowie) itp. Mogą żądać też wglądu do dokumentów związanych z przedmiotem czynności sprawdzających, sporządzania z nich odpisów, wyciągów lub kopii oraz zabezpieczania tych dokumentów. Mają też prawo sporządzania dokumentacji fotograficznej z przeprowadzonej czynności sprawdzającej.

Ustawa daje im prawo pobierania do badań próbek produktów rolnych i żywnościowych oraz innych produktów zawierających w swoim składzie produkty rolne i żywnościowe.

Obowiązki przedsiębiorcy

Podmiot kontrolowany ma prawny obowiązek udostępnić pracownikom ARR wszelką dokumentację, udzielać im pomocy w przeprowadzaniu czynności kontrolnych oraz poddać się wszelkim czynnościom sprawdzającym.

Pracownik ARR przeprowadzający czynności sprawdzające za każdym razem sporządza raport, w którym opisuje dokładnie podjęte czynności. Przedsiębiorca nie ma możliwości zgłaszania uwag czy zastrzeżeń do raportu, gdyż taki raport nie jest tym samym co protokół z kontroli. Raport podpisują przedstawiciel kontrolowanego podmiotu oraz pracownik ARR, który go sporządził.

Jeśli podmiot, u którego przeprowadzono czynności sprawdzające, odmówi z jakiegokolwiek powodu podpisania raportu, pracownik ARR podpisuje go sam, czyniąc w raporcie adnotację o odmowie.

Bez zapowiedzi czy nie

Ustawa o ARR nie reguluje w ogóle kwestii czy czynności sprawdzające prowadzone są po uprzednim zawiadomieniu, czy też bez zapowiedzi. W rozmowie z pracownikami ARR uzyskaliśmy informacje, że ARR w związku w nowymi przepisami nie planuje wdrożenia żadnych planów kontroli.

Czynności sprawdzające będą podejmowane w dużej mierze na podstawie zawiadomień o podejrzeniu naruszenia przepisów dotyczących obowiązku stosowania pisemnych umów na dostarczanie produktów rolnych składanych do ARR przez niezadowolonych uczestników rynku - wynika z zapowiedzi.

Na podstawie zawiadomienia...

ARR przygotowała wzór zawiadomienia o podejrzeniu naruszenia przepisów. Powinno ono określać, czy owo naruszenie dotyczy braku pisemnej umowy, czy też niespełniania warunków określonych przepisami prawa krajowego i wspólnotowego.

Dodatkowo musi zawierać dane nabywcy podejrzewanego o naruszenia, dostawców oraz samego zgłaszającego naruszenie. ARR wymaga, by zawiadomienie zawierało opis stanu faktycznego stanowiącego podstawę zgłoszenia, jak np.: data dostawy, rodzaj produktów, ilość, cena czy mechanizm jej ustalania. Oczywiście zawiadomienia może dokonać sam niezadowolony z praktyk kontrahenta dostawca.

Jeśli zawiadomienie zawiera wszystkie niezbędne dla podjęcia dalszych czynności informacje, to odpowiedni oddział terenowy ARR przeprowadzi u danego producenta czynności sprawdzające.

...lub przy okazji

ARR przewiduje też podejmowanie czynności sprawdzających niejako przy okazji kontroli wykonywanych u danego producenta w ramach innych mechanizmów realizowanych przez ARR, gdyby ujawniły one jakieś nieprawidłowości w zakresie obowiązku stosowania umów pisemnych.

Podejrzenie naruszenia powinno wynikać z wiarygodnego źródła informacji, np. raportu czynności sprawdzających czy protokołu kontroli.

Przykładowo: wyobraźmy sobie, że w ramach kontroli producenta, który złożył wniosek o przyznanie dopłaty na wytwarzane przez siebie produkty rolne, pracownicy ARR nie znajdą umów pisemnych na nabycie takiego produktu i w raporcie odnotowują ten fakt. Taki protokół kontroli może stać się podstawą do podjęcia kolejnych czynności sprawdzających, tym razem w zakresie obowiązku posiadania umów na dostarczanie produktów rolnych. Inaczej mówiąc: kontrola będzie mogła się odbyć zatem u podmiotów, z którymi ten producent powinien mieć podpisane umowy. A więc na przykład z zakładem przetwarzającym.

Wymierzenie kary

Raport z czynności sprawdzających, w którym stwierdzono uchybienie obowiązkowi stosowania umów pisemnych lub uchybienie warunkom określonym w prawie polskim i unijnym, stanowi podstawę do wszczęcia przez dyrektora OT ARR postępowania w przedmiocie wymierzenia kary. Jest to typowe postępowanie administracyjne rozstrzygane w drodze decyzji administracyjnej.

Mają do niego zastosowanie przepisy kodeksu postępowania administracyjnego. Dyrektor OT ARR - jako organ prowadzący postępowanie - gromadzi całość materiału dowodowego i na jego podstawie wydaje decyzję.

W związku z tym może wezwać zarówno poddany kontroli podmiot, jak i ewentualnych dostawców do przedłożenia wszelkich dokumentów oraz złożenia wyjaśnień w sprawie. Oczywiście zakreśla w tym celu odpowiedni termin. Obowiązkiem organu jest zapewnienie stronom możliwości zapoznania się ze zgromadzonymi dowodami i wypowiedzenia się co do nich, zanim zostanie wydane rozstrzygnięcie.

Termin

Dyrektor OT ARR ma miesiąc na wydanie decyzji od wszczęcia postępowania, a w sprawach szczególnie skomplikowanych dwa miesiące.

Po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego dyrektor OT ARR może podjąć rozstrzygnięcie o odstąpieniu od wymierzenia kary pieniężnej, a w razie potwierdzenia wystąpienia uchybień:

1) o wymierzeniu kary pieniężnej w związku ze stwierdzeniem braku umowy na dostarczenie produktów rolnych,

2) o wymierzeniu kary pieniężnej w związku ze stwierdzeniem nabycia produktów rolnych na podstawie wadliwej umowy.

Ustalanie wysokości

Artykuł 40i ust. 1 ustawy o ARR przewiduje karę pieniężną w wysokości 10 proc. zapłaty za produkty nabyte wskutek wadliwej umowy. Nie jest to równoznaczne z wartością zakupionych produktów rolnych.

Pojęcie zapłaty musi być interpretowane na podstawie przepisów ustawy o VAT. Zapłatą jest więc wszystko, co dostarczający produkty rolne otrzymał lub ma otrzymać z tytułu sprzedaży od nabywcy, usługobiorcy lub osoby trzeciej, włącznie z otrzymanymi dotacjami, subwencjami i innymi dopłatami o podobnym charakterze mającymi bezpośredni wpływ na cenę towarów. Dotyczy to wszelkich dopłat, które dostarczający otrzymał, a dzięki którym mógł zaoferować produkt za cenę niższą o konkretną kwotę, lub które wyrównują przychody ze sprzedaży produktu do poziomu sprzed obniżki (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 21 czerwca 2016 r., sygn. akt III SA/Gl 232/16).

Obecnie obowiązujące przepisy nie przewidują możliwości miarkowania wysokości kary pieniężnej i jej dostosowania do wagi uchybienia. Dyrektor OT ARR wymierza karę 10 proc. zapłaty za produkty rolne, niezależnie od tego, czy ma do czynienia z całkowitym brakiem pisemnej umowy czy też brakiem jednego elementu wskazanego w rozporządzeniu 1308/13.

Dwa tygodnie na wpłatę

W razie wydania decyzji nakładającej karę pieniężną podmiot, na który została nałożona, jest zobowiązany dokonać jej wpłaty na konto ARR w ciągu 14 dni od doręczenia decyzji. Przekroczenie terminu płatności wiąże się z koniecznością zapłaty odsetek, a nawet wszczęciem egzekucji administracyjnej.

Podmiotowi, na który nałożono karę, przysługuje - w ciągu 14 od doręczenia decyzji - odwołanie do prezesa ARR. Składa się je za pośrednictwem dyrektora OT ARR. Odwołanie nie wymaga szczegółowego uzasadnienia. Wystarczy, jeżeli z odwołania wynika, że strona nie jest zadowolona z wydanej decyzji. Wniesienie odwołania co do zasady nie zwalnia z konieczności uiszczenia kary.

Procedura odwoławcza

W wyniku rozpoznania odwołania organ II  instancji ponownie bada sprawę. Może on wydać następujące rozstrzygnięcia:

1) o utrzymaniu w mocy zaskarżonej decyzji;

2) o uchyleniu zaskarżonej decyzji w całości albo w części i w tym zakresie orzeka co do istoty sprawy albo uchylając tę decyzję - umarza postępowanie pierwszej instancji w całości albo w części;

3) o umorzeniu postępowania odwoławczego.

Jeśli prezes ARR stwierdzi, że decyzja dyrektora OT ARR narusza przepisy postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie - to uchyli decyzję i przekaże sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Skarga do WSA

W razie niezadowalającego rozstrzygnięcia prezesa ARR istnieje możliwość wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Należy to zrobić w ciągu 30 dni od doręczenia decyzji organu II instancji. Trzeba przy tym pamiętać, że skargę do WSA wnosi się za pośrednictwem prezesa ARR.

W treści skargi skarżący powinien wskazać określenie naruszenia prawa lub interesu prawnego.

Sąd administracyjny nie zajmuje się jednak ponownie badaniem okoliczności faktycznych, ale sprawdza, czy wydana decyzja odpowiada przepisom prawa.

Wojewódzki sąd administracyjny może:

1) oddalić skargę,

2) uwzględnić skargę i uchylić decyzję prezesa ARR,

3) stwierdzić nieważność decyzji,

4) stwierdzić wydanie decyzji z naruszeniem prawa.

Jeśli zaskarżona decyzja naruszyła przepisy prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, to sąd administracyjny zobowiązuje organ do wydania w określonym terminie decyzji, wskazując sposób załatwienia sprawy lub jej rozstrzygnięcie, chyba że rozstrzygnięcie pozostawiono uznaniu organu (decyzje uznaniowe). Sprawa wraca więc ponownie do organu II instancji.

Przed oblicze NSA

Od wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego przysługuje skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Można ją wnieść w terminie 30 dni od doręczenia wyroku wraz z uzasadnieniem. Wniesienie skargi kasacyjnej wiąże się z przymusem adwokacko-radcowskim, co oznacza, że skarga musi zostać sporządzona i podpisana przez adwokata lub radcę prawnego.

W jej treści należy wyraźnie wskazać, jakie przepisy prawa zostały naruszone, wraz z uzasadnieniem. NSA może skargę kasacyjną oddalić, jeżeli nie ma usprawiedliwionych podstaw albo jeżeli zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu. Może też skargę kasacyjną uwzględnić i uchylić zaskarżony wyrok. Oznacza to jednocześnie przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez wojewódzki sąd administracyjny.

WAŻNE

ARR zapowiada, że jej oddziały terenowe będą podejmować czynności sprawdzające m.in. na podstawie napływających do niej zawiadomień. Przedsiębiorcy już obawiają się, że inicjatorami donosów mogą się stać konkurencyjne podmioty.

@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300020a.806.jpg@RY2@

Kto sprawdzi umowę

@RY1@i02/2017/054/i02.2017.054.18300020a.805.jpg@RY2@

Piotr Włodawiec

radca prawny, partner w Makuliński, Moczydłowski, Rostafiński, Włodawiec Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów Prokurent sp.p.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.