Sprzedaż na dworcach w dni świąteczne pod znakiem zapytania
Związkowcy chcą ograniczyć możliwość niedzielnego handlu w punktach obsługi pasażerów. W praktyce może to jeszcze bardziej skomplikować niejasne zasady działania tych placówek
Handel w niedzielę na dworcach powinny prowadzić tylko placówki o powierzchni nieprzekraczającej 25 mkw. Taką propozycję - w ramach przeglądu przepisów o zakazie niedzielnego handlu - przedstawił Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ "Solidarność". Dodatkowo sprzedaż powinna być prowadzona jedynie w przypadkach, gdy punkty obsługi podróżnych rzeczywiście prowadzą w niedzielę aktywną działalność. Związkowcy zwracają uwagę, że obecnie placówki handlowe na terenie dworców kolejowych lub autobusowych są otwarte, nawet jeśli nie prowadzą one sprzedaży biletów (albo w niedziele nie działają kasy biletowe).
Na razie to oczywiście jedynie propozycja zgłaszana przez związek zawodowy. Rząd nie musi jej uwzględniać i nowelizować w tym zakresie przepisów. Ale warto przypomnieć, że to Solidarność przygotowała obywatelski projekt ustawy w sprawie ograniczenia handlu w niedziele i zebrała pod nim pół miliona podpisów, co umożliwiło skierowanie go do Sejmu. Strona rządowa liczy się z jej zdaniem, co było widoczne także w trakcie prac legislacyjnych nad obywatelską inicjatywą. A to sugeruje, że pracodawcy z branży handlowej i klienci muszą liczyć się z ewentualnymi zmianami zasad niedzielnego handlu na dworcach. Te obecne, wprowadzone od 1 marca, wywołują wątpliwości. Ustawa z 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz.U. poz. 305) dopuściła sprzedaż na dworcach, w portach i przystaniach, ale jedynie w zakresie związanym z bezpośrednią obsługą podróżnych. Państwowa Inspekcja Pracy tłumaczyła to ograniczenie w ten sposób: na dworcu może działać placówka handlująca np. napojami i produktami spożywczymi, ale już nie np. materiałami budowlanymi lub wyposażeniem domu (bo nie wiąże się to z bezpośrednią obsługą podróżnych). Dodatkowo niełatwo jest określić teren dworca. W tym zakresie PIP i resort pracy wydały wspólną interpretację, z której wynika, że jest to miejsce przeznaczone do odprawy pasażerów, w którym znajdują się m.in. przystanki komunikacyjne, punkty sprzedaży biletów oraz informacji dla podróżnych. Obsługi podróżnych nie realizuje placówka usytuowana w galeriach handlowych znajdujących się przy dworcach (one nie mogą być otwarte w niedziele).
W praktyce niektóre centra handlowe spełniają jednak omawiane wymogi. Dla przykładu gdańska Galeria Metropolia zmieniła sposób użytkowania budynku (z centrum handlowego na dworzec z funkcją handlowo-usługową). Dzięki ustawowemu wyłączeniu dla punktów obsługi pasażerów prowadzi ona handel także w niedziele. Jeśli rząd uwzględniłby wniosek Solidarności dotyczący ograniczenia powierzchni handlowej, musiałaby zmodyfikować zasady działania.
- W takim przypadku placówki o większej powierzchni musiałby być zamknięte w niedziele. Wywołuje to jednak pytanie o zasadność zmian. Wiele placówek, które oferują szybką i bezpośrednią obsługę podróżnych, umożliwiając im zakup podstawowych produktów, ma powierzchnię przekraczającą 25 mkw. - wskazuje Andrzej Klein, dyrektor Galerii Metropolia.
Także eksperci zwracają uwagę na mankamenty propozycji zmiany przepisów.
- Na pewno pojawi się pytanie, dlaczego mają być otwarte placówki liczące do 25 mkw., a nie np. do 30 mkw. i czy aby ktoś nie zyska na tym, że konkurencyjne, większe placówki zostaną zamknięte - tłumaczy Grzegorz Orłowski, radca prawny z kancelarii Orłowski-Patulski-Walczak.
Podkreśla, że problemy wywoływałaby też weryfikacja tych wymogów. - Na inspekcję pracy nakłada się kolejne, nowe obowiązki, nie licząc się z tym, że dysponuje ona ograniczoną liczbą środków i osób, które mają realizować czynności kontrolne. Taki nowy wymóg oznaczałby jeszcze więcej obowiązków biurokratycznych - dodaje.
Wątpliwości budzi też to, czy warto zmieniać przepisy po tak krótkim okresie od ich wprowadzenia (zakaz handlu obowiązuje od 1 marca). Po trzech miesiącach obowiązywania ustawy trudno rzetelnie ocenić skutki jej wdrożenia.
- Podejmowanie decyzji ad hoc, bo np. jedna sieć handlowa wykorzystuje wyjątek od zakazu dla placówek pocztowych, a inna otwiera sklepy na dworcach, może przysparzać więcej problemów niż korzyści. Nieprzemyślane uszczegółowienie przepisów może bowiem wywołać kolejne nieoczekiwane skutki lub wątpliwości interpretacyjne - podsumowuje mec. Orłowski.
33 dni w 2018 r. będą objęte całodobowym zakazem handlu (święta i niedziele)
Łukasz Guza
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu