Sąd wszedł w buty ustawodawcy
Jacyno: Kilka afer reprywatyzacyjnych spowodowało, że wiele osób zostanie teraz radykalnie pokrzywdzonych z powodu ludzi nieuczciwych. W państwie prawa ściga ich prokurator i skazuje sąd, a nie zmienia się interpretacje przepisów w ten sposób, że szkodzi to jednocześnie ludziom, którzy robią zwykłe interesy
Naczelny Sąd Administracyjny wydawał uchwałę, w której stwierdził, że nabywca roszczeń reprywatyzacyjnych nie może być stroną w postępowaniu o ustanowienie wieczystego użytkowania. A co za tym idzie – nie może domagać się zwrotu nieruchomości. Prawo to przysługuje tylko właścicielom nieruchomości wywłaszczonych tzw. dekretem Bieruta i ich spadkobiercom. Czy jest pan zaskoczony tym orzeczeniem?
Mec. Stefan Jacyno, kancelaria Wardyński i Wspólnicy: Znając dotychczasowe orzecznictwo sędziego sprawozdawcy Mariana Wolanina, trudno mówić o zaskoczeniu, choć o rozczarowaniu jak najbardziej. Natomiast uważam, że prawo to nie są tylko przepisy, lecz również wieloletnia praktyka rozumienia tego prawa i jego stosowania w taki sposób, by obywatele mieli poczucie przewidywalności działania państwa względem nich. Jeżeli państwo przez dziesięciolecia nie kwestionowało prawa do bycia stroną postępowania administracyjnego osoby, która nabywa roszczenia, to odwrócenie tego bez zmiany przepisów – a poprzez przyjęcie odmiennej interpretacji – wywołuje we mnie głęboki sprzeciw.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.