Dzikie zwierzę padło na twoim gruncie? Zapłacisz za jego usunięcie
Żywe są własnością Skarbu Państwa, martwe problemem tego, na czyim terenie je znaleziono. Prawo nie przewiduje bowiem odpowiedzialności państwa ani samorządów za koszt ich utylizacji. Właściciele ziemi mogą dochodzić zwrotu swoich wydatków w sądzie
Kilka tygodni temu w gminie Bobolice w województwie zachodniopomorskim jeden z rolników znalazł na swojej ziemi pięć jeleni zagryzionych przez wilki. W gminie poinformowano go, że ma zapłacić za ich fachową utylizację, choć zwierzęta nie należały do niego. Dlaczego? Otóż z art. 22 ust. 1 pkt 3 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 151 ze zm.) wynika obowiązek właściciela do usunięcia padłych zwierząt z jego nieruchomości. Więcej, także art. 5 ust. 1 ustawy z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1454 ze zm.) wskazuje na odpowiedzialność właściciela gruntu. Z kolei resort środowiska w przesłanym stanowisku [ramka] zwraca nam uwagę, że w tym przypadku zastosowanie mają też przepisy o odpadach. Zgodnie z nimi posiadaczem odpadów jest każdy, kto faktycznie nimi włada, czyli ma te odpady na swojej nieruchomości.
Praktycznie taki właściciel gruntu jest więc pozostawiony sam sobie. Potwierdza to przykład Bobolic. – Gdy rolnik zwrócił się do nas o pomoc, próbowaliśmy interweniować u marszałka i u wojewody, także w wojewódzkim inspektoracie ochrony środowiska, ale wszyscy umywali ręce – mówi sekretarz gminy Krzysztof Dziadul. – Przyjechał tylko lekarz weterynarii, stwierdził, że zwierzęta nie były chore i odjechał. Rolnik musiał utylizacją zająć się sam – dodaje sekretarz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.