Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo administracyjne

Do emerytury matczynej można dorabiać, ale brakuje limitu w ustawie

Ten tekst przeczytasz w 25 minut

Pierwsze decyzje o przyznaniu emerytur matczynych zapadły już na początku marca, zaledwie kilka dni po wejściu w życie ustawy o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym. Rząd odnotował sukces, ale wydaje się, że w co najmniej jednej sprawie nie może być o tym mowy. Chodzi o dorabianie przez osoby pobierające takie świadczenie. W ustawie próżno szukać jednoznacznego stwierdzenia, czy można to robić czy nie, a jeśli tak, to do jakiej kwoty. Mimo że w uzasadnieniu do projektu ustawy pojawiło się stwierdzenie, że z matczyną emeryturą będą musieli pożegnać się ci świadczeniobiorcy, którzy mają inny dochód. A jeśli taka była intencja rządzących, istniało też ryzyko, że podobny pogląd w tej kwestii zajmie ZUS. Szczęśliwie dla osób pobierających świadczenie zakład, w odpowiedzi na pytanie DGP, prezentuje odmienne stanowisko.

Z wyjaśnień ZUS wynika wyraźnie, że do emerytury matczynej dorabiać można. Ale ile i na jakich zasadach? Tu akurat wątpliwości jest wiele, a organ rentowy rozwiewa je tylko częściowo. Przypomina bowiem, że nowe świadczenie można łączyć z emeryturą lub rentą, ale obydwa świadczenia razem (czyli emerytura zwykła i matczyna albo matczyna i renta) nie mogą przekroczyć kwoty najniższej emerytury, czyli 1100 zł. Poza tym ustawa stanowi, że rodzicielskie świadczenie uzupełniające należy się wtedy, gdy dana osoba nie posiada dochodu zapewniającego niezbędne utrzymanie. Co to znaczy? Tak do końca nie wiadomo, ale zakład będzie to oceniał – jak czytamy w jego stanowisku – właśnie na tle wysokości najniższej emerytury.

Wyjaśnienia przekazane przez ZUS są niewątpliwie cenne, jednak nie zmienia to faktu, że kwestia limitu dorabiania do emerytury matczynej wynika dziś wyłącznie z interpretacji. Zdaniem ekspertów to nieporozumienie i przepisy powinny zostać rychło znowelizowane – tak aby zarówno kwestia uzyskiwania dodatkowych dochodów, jak i to w jaki sposób będzie to weryfikowane, nie budziły wątpliwości. ©

Karolina Topolska

karolina.topolska@infor.pl

Planowano jedno, uchwalono drugie?

Jeśli kobieta zacznie pracę, emerytura matczyna zostanie odebrana – taka informacja obiegła media zanim jeszcze ustawa weszła w życie. Wynikało to zresztą z uzasadnienia do niej. Teraz, jak przyznaje nam ZUS, dorabianie będzie możliwe, tylko nie wiadomo w jakim zakresie

Ustawa o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym (dalej: ustawa), popularnie nazywanym emeryturą matczyną (głównie dla matek, które wychowały czworo i więcej dzieci), weszła w życie zaledwie 1 marca tego roku, a już kilkadziesiąt tysięcy osób zdążyło otrzymać decyzje w tej sprawie. Mimo że na rachunki beneficjentów wpłynęły już pierwsze wypłaty, wciąż nie są znamy odpowiedzi na kilka podstawowych pytań. Przede wszystkim: Czy pobierając świadczenie, można dorabiać? Kiedy i na jakich zasadach świadczenie trzeba będzie zwracać? Czy i jak ZUS będzie kontrolował osoby pobierające matczyną emeryturę? Co prawda ogólne zasady dotyczące nowego świadczenia wynikają z ustawy, ale po zagłębieniu się w szczegóły widać, że przepisy w wielu miejscach wymagają doprecyzowania.

Kluczowe 1100 zł

Zacznijmy od rozstrzygnięcia, czy pobierając emeryturę matczyną można dorabiać? Jeszcze przed wejściem w życie ustawy media obiegła informacja, że nie będzie to możliwe. Tak zresztą napisano w uzasadnieniu do ustawy, gdzie stwierdzono wprost, że prawo do świadczenia ustanie w przypadku uzyskania dochodu przez osobę uprawnioną. Informacja ta zaczęła więc żyć własnym życiem, a teraz okazuje się nieprawdziwa. Jak przyznaje sam ZUS, dorabianie będzie możliwe (patrz – ramka „Stanowisko ZUS z 11 i 16 kwietnia 2019 r. w sprawie rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego”). Problem polega jednak na tym, że nie wiadomo, ile będzie można dorobić. Przepisy nie mówią bowiem o tym wprost – tak jak ma to miejsce np. w przypadku renty z tytułu niezdolności do pracy, gdzie od razu wiadomo, że świadczenie to zostanie zawieszone, jeśli przychód rencisty przekroczy 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Skoro jednak nie wiadomo, ile będzie mogła dorobić osoba pobierająca emeryturę matczyną, to jak ZUS będzie stwierdzał, że już jest za dużo? Arbitralnie? Aż tak źle nie będzie, bo jak wynika z udzielonej nam odpowiedzi, punktem odniesienia będzie wysokość minimalnej emerytury, czyli 1100 zł. Taka kwota to nie przypadek. Jako pewien ogranicznik dorabiania, można ją pośrednio wywnioskować z samej ustawy. Otóż z przepisów wynika, że rodzicielskie świadczenie uzupełniające może być przyznane matce albo ojcu czworga dzieci po osiągnięciu przez nich wieku 60/65 lat, w przypadku gdy nie posiadają oni dochodu zapewniającego niezbędne środki utrzymania. Ustawa nie mówi więc o braku dochodu, ale braku dochodu wystarczającego. To bardzo niedookreślone pojęcie, które w różnych miejscach kraju może być przecież interpretowane inaczej. Nie ulega zatem wątpliwości, że aby ocenić prawo do świadczenia, ZUS musi zbadać sytuację majątkową osoby ubiegającej się o emeryturę matczyną, ale co bardzo ważne, nie może – tak jak w przypadku innych świadczeń – mierzyć wszystkich jedną miarą.

!Ustawa dopuszcza sytuację, że wnioskodawca ma jakiś dochód – chociażby w postaci niskiej emerytury albo renty. Dlaczego więc ustawodawca miałby nie pozwalać mieć dochodu w innej postaci, np. z wykonywania umowy-zlecenia, umowy o pracę albo z najmu nieruchomości?

Samo świadczenie będzie mogło być przyznane w maksymalnej wysokości właśnie 1100 zł, ale tylko w sytuacji, jeśli wnioskodawca oświadczy we wniosku, że nie osiąga żadnych dochodów. Przepisy ustawy regulują jednak jeszcze jedną sytuację – gdy emerytura (renta) pobierana przez wnioskodawcę będzie niższa od najniższej emerytury, a więc wyniesie mniej niż 1100 zł. Ustawa z góry uznaje taki dochód za niewystarczający. ZUS przyznaje wówczas świadczenie (emeryturę matczyną) nie w pełnej wysokości 1100 zł, ale jedynie w wysokości kilkuset złotych (tzw. dopełnienie), aby łącznie kwota wypłacana przez ZUS (emerytura powszechna/renta i emerytura matczyna) wynosiła łącznie 1100 zł.

Wynika z tego, że ustawa z zasady dopuszcza, aby wnioskodawca miał jakiś dochód – w postaci niskiej emerytury albo renty. Dlaczego więc ustawodawca miałby nie pozwalać mieć dochodu w innej postaci, np. z wykonywania umowy-zlecenia, umowy o pracę albo z najmu nieruchomości? Wydaje się więc logiczne, aby organ takie dochody traktował tak samo, jak te z emerytury (renty) i przyznawał świadczenie także w formie dopełnienia do kwoty 1100 zł. Przykładowo, wnioskodawca osiąga miesięczne przychody ze zlecenia w wysokości 600 zł, więc emerytura matczyna (jako dopełnienie) zostanie przyznana w wysokości 500 zł. Czy taki właśnie mechanizm będzie stosował ZUS? Do końca nie wiadomo, bo nie potwierdził nam tego w odpowiedzi na zadane pytanie.

Stanowisko ZUS z 11 i 16 kwietnia 2019 r. w sprawie rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego

Pytanie DGP: Czy podczas pobierania rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego świadczeniobiorca będzie mógł mieć dodatkowe stałe źródła zarobkowania, takie jak umowa-zlecenie lub umowa o pracę, w kwocie nieprzewyższającej wysokości najniższej emerytury, np. 500 zł miesięcznie? Jeśli tak, to czy została ustalona maksymalna kwota dopuszczalnego dochodu?

Odpowiedź ZUS: W ustawie o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym nie ma wskazanej kwoty dopuszczalnego dochodu. Osoba, której przyznano rodzicielskie świadczenie uzupełniające, będzie mogła dorabiać, pod warunkiem że łączna kwota osiąganych dochodów nie spowoduje, że będzie posiadała niezbędne środki utrzymania. Pojęcie „niezbędnych środków utrzymania” nie jest zdefiniowane w ustawie o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym. W celu ustalenia niezbędnych środków utrzymania osiągane dochody oceniane są na tle najniższej emerytury, która od marca 2019 r. wynosi 1100 zł brutto miesięcznie.

Pytanie DGP: Czy rodzicielskie świadczenie uzupełniające będzie przyznane w mniejszej kwocie niż 1100 zł (przy założeniu, że dodatkowym przychodem nie będzie emerytura)?

Odpowiedź ZUS: Jeżeli osoba ubiegająca się o rodzicielskie świadczenie uzupełniające nie pobiera emerytury lub renty i nie posiada dochodu, który zapewnia jej niezbędne środki utrzymania, świadczenie przysługuje w kwocie najniższej emerytury.

W przypadku pobierania emerytury lub renty w kwocie niższej niż najniższa emerytura i nieosiągania dochodu, który zapewnia niezbędne środki utrzymania, rodzicielskie świadczenie uzupełniające przysługuje w wysokości dopełnienia do kwoty najniższej emerytury. Wysokość dopełnienia stanowi różnicę pomiędzy wysokością najniższej emerytury a wysokością pobieranej emerytury lub renty.

Pytanie DGP: Czy rodzicielskie świadczenie uzupełniające będzie przyznawane na jakiś okres, po którym ZUS będzie badał po raz kolejny sytuację majątkową świadczeniobiorcy, czy też na czas nieokreślony?

Odpowiedź ZUS: Rodzicielskie świadczenie uzupełniające jest przyznawane na czas nieokreślony lub na okres wskazany w decyzji prezesa ZUS. W trakcie pobierania świadczenia ZUS może oceniać sytuację materialną świadczeniobiorcy niezależnie od tego, na jaki okres świadczenie zostało przyznane.

Pytanie DGP: Od czego będzie zależało, czy rodzicielskie świadczenie uzupełniające będzie przyznawane na czas określony/nieokreślony?

Odpowiedź ZUS: Co do zasady rodzicielskie świadczenie uzupełniające jest przyznawane na czas nieokreślony. Natomiast w uzasadnionych przypadkach istnieje możliwość przyznania świadczenia na czas określony. Taka sytuacja może mieć miejsce np. w przypadku cudzoziemca, który posiada czasowe prawo pobytu na terenie Polski.

Pytanie DGP: Czy w trakcie pobierania rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego ZUS będzie aktywnie kontrolował wysokość uzyskiwanych dochodów przez świadczeniobiorcę?

a) jeśli tak, to w jaki sposób (poprzez jedynie oświadczenie świadczeniobiorcy czy zaświadczenie z urzędu skarbowego)?

b) jeśli nie: czy to oznacza, że jedyna sytuacja, w której prawo do rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego może zostać odebrane świadczeniobiorcy zaistnieje wtedy, gdy świadczeniobiorca sam poinformuje o zmianie sytuacji materialnej?

Odpowiedź ZUS: Osoba, której przyznano prawo do rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego, jest obowiązana do informowania organu rentowego o wszystkich okolicznościach, które mają wpływ na prawo do świadczenia lub jego wysokość, w tym również o osiąganiu dochodu i przedkładania żądanych środków dowodowych.

W oparciu o art. 6 ust. 4 ustawy o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym organ rentowy może również ustalić we własnym zakresie okoliczności będące podstawą przyznania i wypłaty świadczenia.

W przypadku osiągania przez osobę uprawnioną do rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego dochodów zapewniających niezbędne środki utrzymania ustaną okoliczności będące podstawą przyznania tego świadczenia. W takiej sytuacji prawo do rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego ustanie i jego wypłata zostanie wstrzymana przez organ rentowy.

Pytanie DGP: W jaki sposób ZUS może oceniać sytuację materialną w trakcie pobierania świadczenia: będzie przeprowadzał kontrolę w miejscu zamieszkania? Przesłuchiwał świadków? Żądał rozliczeń podatkowych?

Odpowiedź ZUS: Osoba, której przyznano prawo do rodzicielskiego świadczenia, jest obowiązana do informowania organu rentowego o wszelkich zmianach, które mają wpływ na prawo i wysokość wypłacanego świadczenia i przedkładania żądanych środków dowodowych. Jeżeli ustaną okoliczności będące podstawą przyznania świadczenia, prawo do świadczenia ustaje.

Okoliczności brane pod uwagę mogą być potwierdzane m.in.:

1) zaświadczeniami właściwego urzędu skarbowego, które potwierdzają źródła osiąganych dochodów lub przychodów oraz ich wysokość;

2) zaświadczeniami, które potwierdzają aktualne zatrudnienie lub prowadzenie innej działalności zarobkowej oraz wysokość osiąganych dochodów lub przychodów;

3) zaświadczeniami, które potwierdzają wysokość innych świadczeń pobieranych przez wnioskodawcę;

4) zaświadczeniami z urzędu gminy, które potwierdzają rodzaj oraz wielkość posiadanego gospodarstwa rolnego;

5) oświadczeniami wnioskodawcy o wysokości dochodu z gospodarstwa rolnego;

6) innymi dokumentami, które potwierdzają sytuację osobistą, rodzinną, majątkową i materialną wnioskodawcy.

Pytanie DGP: Czy ZUS może również wydać kolejną decyzję – zobowiązującą do zwrotu już pobranej kwoty?

Odpowiedź ZUS: Organ rentowy, który wypłaca rodzicielskie świadczenie uzupełniające, stwierdza decyzją ustanie prawa do świadczenia i wstrzymuje jego wypłatę. Nienależnie pobrane świadczenie podlega egzekucji w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

Pytanie DGP: Czy ZUS będzie zobowiązywał do zwrotu całej kwoty świadczenia za dany okres, czy też jego części?

Odpowiedź ZUS: Co do zasady osoba, która nienależnie pobrała świadczenie, zobowiązana jest do zwrotu całej kwoty nienależnie pobranego świadczenia za dany okres. Nie można żądać zwrotu kwot nienależnie pobranego świadczenia za okres dłuższy niż 12 miesięcy, jeżeli osoba pobierająca świadczenie zawiadomiła organ rentowy o zajściu okoliczności powodujących ustanie prawa do świadczenia, obniżenie wysokości świadczenia albo wstrzymanie wypłaty świadczenia, a mimo to świadczenie było jej nadal wypłacane, w pozostałych przypadkach – za okres dłuższy niż 3 lata.

Oświadczenie czy zaświadczenie

Problematyczne może się okazać samo ustalenie wysokości dochodu. Zanim bowiem świadczenie zostanie przyznane, wnioskodawca musi przedstawić ZUS (KRUS) okoliczności faktyczne mające wpływ na przyznanie prawa lub ustalenia wysokości świadczenia oraz przedłożyć żądane środki dowodowe. Chodzi tu o okoliczności dotyczące spełnienia warunków z ustawy, takie jak np. zamieszkanie w Polsce. W razie powzięcia wątpliwości ZUS może wezwać wnioskodawcę do uzupełnienia informacji lub dowodów.

Osoba ubiegająca się o świadczenie wraz z wnioskiem musi przedstawić także akty urodzenia dzieci lub orzeczenia sądów o powierzeniu sprawowania pieczy zastępczej nad dzieckiem, informację o numerach PESEL dzieci oraz oświadczenie o sytuacji osobistej, rodzinnej, majątkowej i materialnej oraz innych okolicznościach, których ustalenie jest niezbędne do przyznania świadczenia. W oświadczeniu wnioskodawca potwierdza m.in.:

  • posiadanie lub nieposiadanie ustalonego prawa do emerytury lub renty oraz pobieranie lub niepobieranie emerytury lub renty;
  • uzyskiwanie lub nieuzyskiwanie dochodu z tytułu zatrudnienia lub prowadzenia innej działalności zarobkowej;
  • posiadanie lub nieposiadanie gospodarstwa rolnego, a w przypadku jego posiadania – również powierzchnię tego gospodarstwa;
  • uzyskiwanie lub nieuzyskiwanie dochodów z działów specjalnych produkcji rolnej;
  • uzyskiwanie lub nieuzyskiwanie innych dochodów.

Jak widać sprawdzanie niektórych okoliczności opiera się jedynie na oświadczeniach. ZUS (KRUS) niektóre z nich może zweryfikować, jednak nie wszystkie. Jak bowiem sprawdzić, czy ktoś np. uzyskuje rzeczywiste dochody z gospodarstwa? Rolnicy nie płacą przecież podatku dochodowego. To pierwsza odsłona problemu. Druga jest taka, że rozpatrując wniosek, ZUS bada sytuację materialną na pewien moment. Natomiast świadczenie może być przyznane na czas określony lub nieokreślony, a jak poinformował nas ZUS, zasadą będzie przyznawanie świadczenia na czas nieokreślony. Załóżmy, że prezes ZUS (KRUS) je przyznaje – i co dalej? Ustawa wymaga przecież, aby warunki do świadczenia były spełnione przez cały czas jego pobierania. W tym celu świadczeniobiorca został zobowiązany do informowania organu rentowego o wszelkich zmianach mających wpływ na prawo do świadczeni lub wysokość wypłacanego świadczenia i przedkładania żądanych środków dowodowych. Za utrudnianie wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy przepisy przewidują sankcję w postaci wstrzymania wypłaty świadczenia do chwili podjęcia przez tę osobę współpracy z organem. Przy czym sankcji tej nie stosuje się, jeśli ZUS (KRUS) ma możliwość ustalenia okoliczności ważnych dla wypłaty świadczenia we własnym zakresie.

Jeśli z uzyskanych przez ZUS (KRUS) informacji wynikałoby, że prawo do świadczenia nie powinno już przysługiwać, organ rentowy stwierdza decyzją ustanie prawa do świadczenia i wstrzymuje jego wypłatę. Z analizy przepisów wynika, że zmianie może ulec jedynie kilka okoliczności dotyczących świadczeniobiorcy mogących mieć wpływ na uprawnienia do emerytury matczynej. Chodzi o sytuacje, gdy osoba pobierająca świadczenie: zostanie tymczasowo aresztowana, zacznie odbywać karę pozbawienia wolności, opuści Polskę oraz, gdy jej dochód wzrośnie na tyle, że może zostać uznany za wystarczający do zaspokojenia potrzeb.

Dwa pierwsze przypadki na pierwszy rzut oka wydają się nie budzić wątpliwości. Przebywanie w areszcie lub w zakładzie karnym automatycznie pozbawia prawa do świadczenia. Z ustawy wynika obowiązek zawiadomienia o tym ZUS lub KRUS. Jeśli świadczeniobiorca tego nie zrobi, to może się okazać, że świadczenie mimo wszystko będzie wypłacane. Ustawa nie nakłada przy tym obowiązku zawiadomienia organów rentowych przez dyrektora aresztu lub zakładu karnego.

Ciekawostką jest natomiast to, że jeśli do aresztu lub zakładu karnego trafi osoba pobierająca rentę socjalną, to kierownicy tych placówek do takiego zawiadomienia już są zobowiązani (prawo do renty socjalnej ustaje bowiem również na czas aresztu i pozbawienia wolności). W przypadku emerytur matczynych ustawodawca nie nałożył na nich takiego obowiązku. Świadczeniobiorcy nie grozi zatem dodatkowa sankcja za niezawiadomienie ZUS (KRUS) – poza ewentualną koniecznością zwrotu świadczeń, jeśli ZUS o pobycie w areszcie lub zakładzie karnym jednak się dowie (o tym bardziej szczegółowo dalej).

Podobna sankcja będzie groziła za niezawiadomienie o wyprowadzce z Polski. Prawo do świadczenia przysługuje bowiem pod warunkiem mieszkania na terenie kraju. W tym przypadku również można mieć wątpliwości, czy bez zawiadomienia ZUS dowie się, że świadczeniobiorca nie mieszka już w kraju, ale np. u rodziny za granicą.

Jakie dokumenty są brane pod uwagę przy ocenie sytuacji materialnej

Okoliczności brane pod uwagę przy rozpatrywaniu wniosku mogą być potwierdzane:

zaświadczeniami właściwego urzędu skarbowego, które potwierdzają źródła osiąganych dochodów lub przychodów oraz ich wysokość;

zaświadczeniami, które potwierdzają aktualne zatrudnienie lub prowadzenie innej działalności zarobkowej oraz wysokość osiąganych dochodów lub przychodów;

zaświadczeniami, które potwierdzają wysokość innych świadczeń pobieranych przez wnioskodawcę;

zaświadczeniami z urzędu gminy, które potwierdzają rodzaj oraz wielkość posiadanego gospodarstwa rolnego;

oświadczeniami wnioskodawcy o wysokości dochodu z gospodarstwa rolnego;

innymi dokumentami, które potwierdzają sytuację osobistą, rodzinną, majątkową i materialną wnioskodawcy. ©

Zwiększenie dochodu

Zajmijmy się jednak najbardziej problematyczną okolicznością, która może pozbawić emerytury matczynej już w trakcie jej pobierania, a więc zwiększeniem dochodu. Najprostsza sytuacja będzie miała miejsce wtedy, gdy uprawniony uzyska prawo do najniższej emerytury. Może tak się stać w trakcie pobierania emerytury matczynej i jednoczesnego dorabiania – dzięki temu ostatniemu uprawniony podwyższa bowiem staż ubezpieczeniowy i w pewnym momencie może osiągnąć staż potrzebny do przyznania świadczenia minimalnego (20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn). I wtedy zamiast niskiej emerytury powszechnej i dopełnienia z emerytury matczynej, uprawniony otrzyma wyłącznie minimalną emeryturę powszechną – choć także w wysokości 1100 zł. Wypłata z ZUS nie będzie się więc różniła wysokością, a tylko podstawą wypłacania. Problematyczna nie będzie też sytuacja, gdy niska emerytura powszechna będzie podwyższona w wyniku przeliczenia (np. emerytura powszechna wynosiła 700 zł, a dopełnienie 400 zł, a po przeliczeniu emerytura wyniosła 730 zł, zatem dopełnienie powinno zostać zmniejszone do 370 zł). O tych zmianach wysokości dochodu wynikających jedynie ze świadczeń emerytalno-rentowych ZUS, co oczywiste, wie, bo sam je przyznaje.

Co jednak w sytuacji, gdy uprawniony do emerytury matczynej zaczął dorabiać np. na umowę o pracę lub umowę-zlecenie lub dorabia więcej niż w momencie przyznawania świadczenia? Owszem, ustawa nakłada na niego obowiązek zawiadomienia o tym organu wypłacającego. Istnieje jednak zagrożenie, że świadczeniobiorca po prostu tego nie zrobi. Zapytaliśmy więc ZUS, czy zamierza aktywnie sprawdzać sytuację materialną beneficjentów. Odpowiedziano nam jedynie, że w oparciu o art. 6 ust. 4 ustawy organ rentowy może ustalić we własnym zakresie okoliczności będące podstawą przyznania i wypłaty świadczenia. ZUS nie udzielił nam jednak odpowiedzi na pytanie, czy będzie aktywnie korzystał z tego uprawnienia i badał, czy i w jakiej wysokości świadczeniobiorcy uzyskują dochody. Doktor Antoni Kolek z Instytutu Emerytalnego mówi wprost, że przepisy tego nie określają, dlatego po prostu nie wiadomo, jak takie badanie (ustalanie) będzie wyglądało. A zatem świadczeniobiorcy, którzy dorabiają, muszą się mieć na baczności. Bo mimo że nie wiadomo, jak ZUS będzie badał ich sytuację i z jaką częstotliwością, to jednak jeśli już to zrobi, to może nakazać zwrot świadczenia. Wynika to wprost z art. 8 ustawy. Uregulowano w nim zasady zwrotu nienależnego świadczenia, a więc świadczenia, które zostało:

  • wypłacone mimo ustania okoliczności będących podstawą przyznania świadczenia, jeżeli osoba pobierająca to świadczenie była pouczona o braku prawa do jego pobierania;
  • przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą to świadczenie;
  • przyznane na podstawie decyzji, której następnie stwierdzono nieważność, albo takiej, która została następnie uchylona w wyniku wznowienia postępowania, i osobie odmówiono prawa do świadczenia;
  • wypłacone osobie innej niż osoba, która została wskazana w decyzji przyznającej prawo do świadczenia, z przyczyn niezależnych od organu rentowego.

Decyzja o zwrocie może dotyczyć świadczeń nawet za trzy lata wstecz wraz z odsetkami, chyba że świadczeniobiorca zawiadomił o zmianie okoliczności (np. zwiększeniu dochodu), a świadczenie nadal mu wypłacano. W takich przypadkach decyzja może dotyczyć jedynie 12 miesięcy, również z odsetkami. Należności z tytułu nienależnie pobranego świadczenia ulegają przedawnieniu z upływem trzech lat, licząc od dnia, w którym decyzja o ustaleniu i zwrocie nienależnie pobranego świadczenia stała się prawomocna.

Zasady wypłaty

Nie może być wyższa od najniższej emerytury (obecnie 1100 zł).

W przypadku pobierania emerytury lub renty w wysokości niższej niż 1100 zł świadczenie stanowi dopełnienie jej wysokości do tej kwoty.

Świadczenie przyznaje się na podstawie wniosku, a nie z urzędu.

Prawo do świadczenia powstaje od pierwszego dnia miesiąca, w którym wydano decyzję – nie wypłaca się więc wyrównania za miesiące (lata), w których dana osoba mogła złożyć wniosek, ale tego nie zrobiła.

Świadczenie podlega corocznie waloryzacji na zasadach i w terminie wskazanym dla waloryzacji emerytur i rent, a więc 1 marca każdego roku. ©

opinia eksperta

Nie wiadomo, kiedy organ rentowy zaneguje prawo do wypłaty

dr Antoni Kolek prezes Instytutu Emerytalnego

Ustawa o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym wskazuje okoliczności, które bierze pod uwagę organ rentowy przy ustaleniu prawa do świadczenia. Przedłożony do ZUS lub KRUS wniosek powinien zawierać oświadczenia dotyczące posiadania prawa do emerytury lub renty, uzyskiwania lub nieuzyskiwania dochodu z tytułu zatrudnienia lub prowadzenia innej działalności zarobkowej, posiadania gospodarstwa rolnego, a także uzyskiwania innych dochodów. Okoliczności te podlegają ocenie dokonywanej przez organ rentowy, a konsekwencją oceny jest ustalenie prawa do świadczenia oraz określenie jego wysokości. Należy jednak podkreślić, że ustawodawca nie sprecyzował, czy posiadanie źródła dochodów dyskwalifikuje osobę ubiegająca się o przyznanie świadczenia. Co więcej, przepisy ustawy nie określają, w jaki sposób prezes ZUS lub KRUS będą badać, czy w przypadku świadczeniobiorcy ustały okoliczności będące podstawą przyznania świadczenia. Wobec tego trudno jednoznacznie przesądzić, w jakich przypadkach ZUS lub KRUS może odebrać przyznane świadczenie. ©

Jak to jest z emeryturami

Niewypłacanie przez ZUS świadczeń z powodu przekroczenia pewnego poziomu dochodów to jednak nie nowość w prawie ubezpieczeń społecznych. Taka zasada funkcjonuje chociażby w przypadku emerytur i rent pobieranych przez osoby, które nie ukończyły jeszcze powszechnego wieku emerytalnego na podstawie ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1270 ze zm.; dalej: ustawa emerytalna). Ustawa ta mówi jednak o zawieszaniu świadczeń (ich zmniejszaniu), a nie ustaniu do nich prawa, jak w przypadku rodzicielskiego świadczenia emerytalnego. Skutek jest jednak ten sam – brak wypłaty. I tak emerytury i renty ulegają zawieszeniu lub zmniejszeniu w razie osiągania przychodu z tytułu działalności podlegającej obowiązkowi ubezpieczenia społecznego (zatrudnienie, służba lub inna praca zarobkową albo prowadzenie pozarolniczej działalności) oraz z tytułu służby wymienionej w art. 6 ust. 1 pkt 4 i 6 ustawy emerytalnej (np. Policji). Za taki przychód uznawany jest także ten uzyskiwany z tytułu działalności wykonywanej za granicą, jak również m.in. kwoty pobranych zasiłków: chorobowego, macierzyńskiego i opiekuńczego oraz wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy, a wypłacanego na podstawie przepisów kodeksu pracy, a także kwoty świadczenia rehabilitacyjnego i wyrównawczego, zasiłku wyrównawczego i dodatku wyrównawczego. Za ww. przychód nie są natomiast uznawane honoraria z tytułu działalności twórczej i artystycznej.

Jak widać w przypadku emerytur i rent chodzi o przychód, i to zawężony do kilku źródeł, zaś w przypadku emerytury matczynej pod uwagę brany jest dochód, i to znacznie szerzej ujęty. Podstawową różnicą jest jednak to, że ustawa emerytalna wprost wskazuje, że prawo do emerytury i renty zostanie zawieszone, jeśli miesięcznie emeryt (rencista) osiągnie przychód większy niż 130 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Natomiast w przypadku emerytury matczynej takiego wprost stwierdzenia w ustawie brakuje.

Emerytura lub renta może być także zmniejszona, jeśli przychód okaże się wyższy niż 70 proc. przeciętnego wynagrodzenia, ale wciąż niższy niż 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia. W takiej sytuacji emerytura lub renta zostaje pomniejszona o część obliczoną według zasad określonych w ustawie emerytalnej, jednak nie więcej niż o:

  • 599,04 zł – emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy;
  • 449,31 zł – renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy;
  • 509,22 zł – renta rodzinna dla jednej osoby.

Trzeba jednak podkreślić, że ustawa emerytalna nakłada na emerytów lub rencistów obowiązek zawiadomienia organu rentowego o podjęciu działalności wymienionej w tej ustawie (umowie o pracę, umowie-zlecenia, pozarolniczej działalności gospodarczej) i o wysokości osiąganego z tego tytułu przychodu, a po upływie roku kalendarzowego – o wysokości tego przychodu uzyskanego w poprzednim roku kalendarzowym. Z tego obowiązku wyłączone są osoby, które osiągnęły powszechny wiek emerytalny. Co jednak ważne, informacje te musi przekazać ZUS także pracodawca i zleceniodawca, a w przypadku osoby pełniącej służbę – właściwa komórka kadrowa. Dzięki temu ZUS może zweryfikować, jaki przychód uzyskuje emeryt (rencista). Taki obowiązek nie ciąży jednak nad pracodawcą lub zleceniodawcą osoby, która pobiera emeryturę matczyną, co znacznie utrudni sprawdzanie, ile zarabia świadczeniobiorca i czy wymienione świadczenie nadal powinno mu przysługiwać. ©

!Sytuacja rodzinna nie będzie miała większego znaczenia. W świetle ustawy już samo to, że wnioskodawca nie osiąga (na swoje nazwisko) żadnych dochodów, otworzy mu drogę do otrzymania świadczenia – choćby nawet inny członek rodziny osiągał bardzo wysokie dochody.

opinia eksperta

Trzeba zweryfikować skalę dorabiania i doprecyzować przepisy

Oskar Sobolewski prawnik w kancelarii Wojewódka i Wspólnicy

Ustawa z o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym w treści swoich przepisów nie porusza tematu, czy beneficjenci tego świadczenia mogą dorabiać podczas jego otrzymywania. Z perspektywy mamy lub taty, którzy otrzymują to świadczenie, jeżeli w ustawie nie został przewidziany zakaz dorabiania, to nie ma podstawy, z której moglibyśmy wywieść, że wykonywanie pracy zarobkowej jest zakazane. Myślę, że należy zweryfikować, jak duża jest skala osób, które wykonują pracę zarobkową i jednocześnie otrzymują to świadczenie, bo intencją ustawodawcy było zagwarantowanie osobom, które urodziły bądź wychowały co najmniej czworo dzieci, świadczenia w wysokości emerytury, a nie dodatku do emerytury. Co więcej, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma problem ze zdefiniowaniem charakteru tego świadczenia. Raz używa pojęcia emerytura matczyna, a w innych sytuacjach mówi o świadczeniu, którego nie można zakwalifikować jako emerytury. Mając to na uwadze, w II połowie 2019 r. warto byłoby doprecyzować kwestie możliwości dorabiania przez beneficjentów świadczenia Mama4Plus, a także jednoznacznie określić jego charakter. ©

Pieniądze nie są przyznawane raz na zawsze

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.