Pierwsze przykazanie sędziego: nie szkodzić stronom
Z pełnieniem urzędu wiążą się szczególne obowiązki. Nie można się zasłaniać obciążeniem pracą
Stan faktyczny
Sąd dyscyplinarny I instancji (sąd apelacyjny) uznał sędziego sądu rejonowego za winnego tego, że od 17 września do 20 grudnia 2012 r. nie podjął czynności w przydzielonych do jego referatu kilkuset sprawach. W efekcie doprowadził do przewlekłości postępowania w ich rozpoznaniu. Konieczne było więc przekazanie tych spraw do referatów innych sędziów. Takie zachowanie w ocenie sądu stanowiło przewinienie służbowe z art. 107 par. 1 ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070 ze zm.) i za nie, na podstawie art. 109 par. 1 pkt 2 u.s.p., wymierzono sędziemu karę nagany.
Obwiniony wniósł odwołanie. Zarzucił, że sąd I instancji nie dokonał analizy obciążenia sprawami, które zostały mu przekazane po zmianie podziału czynności we wrześniu 2012 r. w wydziale cywilnym. Twierdził, że zmiana ta pociągnęła w jego wypadku nadmierne obciążenie, a w konsekwencji niemożność podołania obowiązkom orzeczniczym. Zwrócił uwagę, że przeszedł zawał serca i jego przełożeni powinni to brać pod uwagę. Wniósł więc o uniewinnienie.
Orzeczenie Sądu Najwyższego
SN utrzymał w mocy zaskarżony wyrok (orzeczenie z 3 października 2013 r., sygn. akt SNO 22/13). Wyjaśnił, że w wykonywaniu obowiązków służbowych sędzia nie może się kierować wyłącznie subiektywną oceną obciążenia. Z pełnieniem tego urzędu wiążą się bowiem szczególne obowiązki oraz ograniczenia osobiste.
Potrzeba podołania im wyłania się m.in. wtedy, gdy dochodzi do zmiany w podziale czynności w sądzie ze względu na długotrwałą nieobecność jednego czy wielu sędziów spowodowaną przyczynami obiektywnymi, np. chorobą czy też, jak w tym wypadku, urlopem macierzyńskim. Sytuacje takie występują w sądach często. Konieczne jest wtedy przejęcie przez innych sędziów spraw, które wcześniej rozpoznawał sędzia nieobecny. Stąd też każdy sędzia musi się liczyć z koniecznością podjęcia dodatkowego wysiłku w orzekaniu, w trosce o dobro sądu, w którym pracuje, a tym samym o dobro wymiaru sprawiedliwości. Z akt sprawy wynika, że tak właśnie było, gdy kilka lat wcześniej, w trakcie długotrwałej choroby sędziego obwinionego, inni sędziowie przejęli do rozpoznania sprawy, które pozostawały i wpływały do jego referatu.
Jak wynika z ustaleń, w rezultacie zmian w podziale czynności sędziów wydziału cywilnego tego sądu rejonowego do referatu sędziego obwinionego przydzielono określoną część spraw rozpoznawanych w postępowaniu nakazowym i upominawczym. Sędzia przez kilka miesięcy nie przystąpił jednak do ich rozpoznawania. Okazało się, że zalegało ich w wydziale 663, co zmusiło osoby pełniące nadzór nad sprawnością postępowania w sądzie do podjęcia pilnych kroków zaradczych. Aby ratować sytuację, zalegające sprawy przydzielono trzem innym sędziom, którzy rozpoznali je w bardzo krótkim czasie.
Okoliczności te - co podkreślił SN - mówią same za siebie. Sprawy w postępowaniu nakazowym i upominawczym należą do stosunkowo najmniej pracochłonnych i z założenia powinny być załatwiane bez zwłoki. Jeśli w zaistniałej sytuacji obwiniony przez kilka miesięcy w ogóle nie przystąpił do ich rozpoznawania, to oznacza, że w ten właśnie sposób prezentował postawę kontestowania dodatkowego obciążenia w przydziale spraw, które rozłożono przecież równomiernie na wszystkich pozostałych sędziów w jego wydziale. Postawa obwinionego naruszała zatem rażąco jedną z podstawowych zasad pełnienia służby, wyrażającą się w tym, że sędzia ma obowiązek podejmować czynności bez zwłoki, tym samym bez szkodzenia interesom stron.
Komentarz
sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie
Czy dla sędziego dopuszczającego się przewinienia służbowego okolicznościami istotnymi będą sytuacja panująca w wydziale (np. zbyt duże obciążenie przypadającego na jednego sędziego), jego stan zdrowia? Oczywiście, że tak. Nie można bowiem przy stale zwiększającym się wpływie wymagać jednakowej wydajności pracy. Sąd to też ludzie, od których nie da się wymagać więcej, aniżeli są w stanie zrobić przy zachowaniu wszelkiej staranności.
Stan zdrowia sędziego jest również tą okolicznością, która powinna mieć wpływ na jego odpowiedzialność w przypadku przewinienia służbowego. Nie oznacza to jednak, że złym stanem zdrowia można skutecznie usprawiedliwić każde przewinienie, głównie zaś w zakresie zaniechania podejmowania czynności w sprawach. Sędzia podejmujący się wykonywania swojego zawodu ma pełną świadomość obowiązków i powinien wykonywać je ze szczególną starannością.
Jednym z podstawowych obowiązków sędziego, kształtowanym przez jego osobowość, ale wypływającym także z zasad etyki normatywnej, jest przestrzeganie dobrych obyczajów (par. 2 Zbioru zasad etyki zawodowej sędziów - załącznik do uchwały nr 16/03 Krajowej Rady Sądownictwa z 19 lutego 2003 r.). Sędzia powinien także dbać o autorytet wymiaru sprawiedliwości, ustrojową pozycję władzy sądowniczej, a nade wszystko o dobro sądu, w którym pracuje (par. 4 Zbioru zasad etyki). Spełnienie powyższego obowiązku wiąże się niejednokrotnie z koniecznością podjęcia dodatkowego wysiłku w orzekaniu, spowodowanego przejęciem spraw z referatu sędziego dłuższy czas nieobecnego w pracy w związku z chorobą.
@RY1@i02/2013/217/i02.2013.217.070000800.101.jpg@RY2@
Ewa Maria Radlińska
Ewa Maria Radlińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu