Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Prezes sądu odpowiada za pracę wydziału

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Orzeczenie

Jeżeli sędzia nie nadaje się na przewodniczącego wydziału, to prezes sądu powinien go odwołać. Inaczej będzie współodpowiedzialny za zaległości wynikające ze złej pracy przewodniczącego - orzekł Sąd Najwyższy.

Rzecznik dyscyplinarny postawił przewodniczącemu wydziału Sądu Rejonowego w Łasku zarzut opieszałości. Wskazał na niezałatwienie przez niego w terminie 65 spraw.

Sąd apelacyjny, który rozpoznawał sprawę dyscyplinarną sędziego w pierwszej instancji, uznał go za winnego, jednak odstąpił od wymierzenia kary. Zgodnie bowiem z przepisami prawa o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070 ze zm.) w przypadku przewinienia dyscyplinarnego lub wykroczenia mniejszej wagi sąd dyscyplinarny może odstąpić od wymierzenia kary.

Rzecznik zaskarżył wyrok. Jego zdaniem był zbyt łagodny i sąd nietrafnie ustalił, że popełnione przewinienie jest mniejszej wagi. Ponadto sąd pierwszej instancji nie uwzględnił przy odstąpieniu od wymierzenia kary tego, że sędzia ma problem alkoholowy: brał dużo zwolnień lekarskich, co powodowało zaległości w pracy i trwało to wiele miesięcy. Rzecznik wskazał, że bycie przewodniczącym wydziału to funkcja dodatkowa i jeżeli sędzia nie może podołać obowiązkom związanym z orzekaniem, to nie powinien jej sprawować. Pełnomocnik sędziego przekonywała jednak, że zarówno stopień zawinienia, jak i szkodliwość czynu były niewielkie. Nikt bowiem nie wniósł skargi na przewlekłość ani nie poniósł szkody.

Sąd Najwyższy utrzymał w mocy poprzedni wyrok. Stwierdził bowiem, że czuwanie nad pracą wydziału nie należy jedynie do przewodniczącego. W takich okolicznościach powinien zareagować prezes sądu. To do niego należało odwołanie sędziego z pełnienia funkcji, a nie utwierdzanie go w przekonaniu, że powinien ją sprawować, ponieważ nie ma na tę funkcję innego kandydata. Zdaniem SN kierownictwo sądu było współodpowiedzialne za zaniedbania. Sędziego ta sytuacja przerosła i należało wziąć to pod uwagę. Zatem sąd dyscyplinarny miał prawo potraktować ten czyn jako czyn mniejszej wagi.

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

Wyrok Sądu Najwyższego z 5 czerwca 2012 r., sygn. akt SNO 23/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.