Pozorowana reforma nie zapewni praworządności
Wbrew deklaracjom polityków projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym nie realizuje kamieni milowych KE w obszarze praworządności i nie może być zaakceptowany jako element prawa krajowego. I to z bardzo wielu powodów
Nie od dziś wiadomo o problemach Polski ze spełnieniem wymagań KE warunkujących wypłacenie środków z KPO. Problemy te, co niechętnie wreszcie przyznają przedstawiciele władzy, nie dotyczą tylko praworządności. Od miesięcy uwaga opinii publicznej jest jednak skupiana właśnie na niej. Słyszymy, że to KE myli się w ocenie, jakoby w Polsce istniało zagrożenie dla instytucji mających zapewniać praworządne działanie władzy wykonawczej, i nieprawdą jest, jakoby próbowała ona podporządkować sobie sądy. Jeśli temu zapewnieniu przeczyły i przeczą fakty, to tym gorzej dla faktów. Przedstawiciele władzy wykonawczej są konsekwentni w postawie zapowiedzianej jakiś czas temu przez jej lidera: nikt nam nie powie, że białe jest białe…
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.