Brudna gra o piłkarski tron
Są i dobre wiadomości. Nawet w przegniłym do szpiku kości światku działaczy piłkarskich istnieją czerwone linie, których przekroczenie wywołuje bunt. Do tej granicy doszedł Gianni Infantino, szef Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA).
Nie wtedy, kiedy nadskakiwał Donaldowi Trumpowi, wręczając mu wymyśloną ad hoc podróbkę Pokojowej Nagrody Nobla. Ani wtedy, gdy na życzenie Trumpa FIFA nagięła własne zasady, by darować amerykańskiemu napastnikowi Folarinowi Balogunowi zawieszenie za czerwoną kartkę. Ani wtedy, gdy powierzała organizację najważniejszych imprez – nie bez udziału czynnika korupcyjnego – autokracjom: Rosji (mistrzostwa świata w 2018 r.), Katarowi (2022 r.) czy Arabii Saudyjskiej (2034 r.).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.