Mundial 2026. FIFA zarabia, gospodarze płacą rachunki
Mundial 2026 miał być świętem futbolu, a coraz bardziej wygląda jak pokaz siły sportowego kapitalizmu. FIFA inkasuje miliardy z praw, reklam i biletów, a gospodarze zostają z kosztami, infrastrukturą i pytaniem, kto naprawdę zarabia na największym turnieju świata.
Baron Pierre de Coubertin pewnie byłby zawiedziony. Bo idea sportowej rywalizacji ideą, ale pieniądze – jak zwykle – wygrały. A trudno podejrzewać twórcę nowożytnych igrzysk o to, że marzył o globalnej machinie marketingowej, w której sport jest tylko nośnikiem przychodów. W jego wizji chodziło o wspólnotę, szlachetną rywalizację i wartości. W praktyce skończyło się jak zwykle. Już Rzymianie wiedzieli, że pecunia non olet.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.