Dziennik Gazeta Prawana logo

Kancelarie o wąskich specjalizacjach i ustalonej renomie nie muszą bać się kryzysu

29 czerwca 2009

Rynek usług prawniczych zdaje się być odporny na zawirowania wywołane międzynarodowym kryzysem finansowym. Nie oznacza to jednak, że kancelarie nie poczyniły kroków, aby zabezpieczyć się przed negatywnymi skutkami, które mogą pojawić się w przyszłości. Część z nich podjęła decyzję o redukcji kosztów i zatrudniania, inne zdecydowały się na zmianę profilu działalności. Oczywiście zapotrzebowanie na konkretne usługi oferowane przez kancelarie ściśle wiąże się z kondycją finansową ich klientów. Dlatego też łatwe do zaobserwowania jest zmniejszenie zleceń w obszarze np. rynków kapitałowych, transakcji fuzji i przejęć. Na wzrost zainteresowania mogą za to liczyć działy kancelarii zajmujące się obsługą procesową. Eksperci są jednak zgodni – negatywnych skutków kryzysu nie muszą obawiać się kancelarie o wąskich specjalizacjach oraz te, które wypracowały sobie renomę na polskim rynku. One nigdy nie będą narzekać na brak zleceń, nawet jeżeli przez pewien czas będzie ich nieco mniej.

– Przedsiębiorcy nie zrezygnują z obsługi specjalistów w sprawach skomplikowanych, wymagających dużego profesjonalizmu. Pod tym kątem daje się zauważyć zwrot do renomowanych kancelarii, mogących wykazać się pewnym dorobkiem, czy też widocznych jako specjalizujące się w danej dziedzinie – komentuje Krzysztof Bramorski, radca prawny, partner zarządzający w Kancelarii BSO Prawo & Podatki we Wrocławiu.

Branże osłabione...

Niedługo minie rok, od kiedy skutki kryzysu dotarły do Polski. Jest to już wystarczający okres czasu, aby móc zaobserwować zmiany na rynku prawniczym spowodowane załamaniem finansowym.

– Wyraźnie widoczne jest zmniejszenie się liczby zleceń, szczególnie w obszarze praktyki nieruchomościowej i rynków kapitałowych oraz transakcji fuzji i przejęć, co odbija się – aczkolwiek z różną siłą – także na innych praktykach, tradycyjnie związanych z obszarem M&A, a więc tzw. project finance, prawa antymonopolowego czy doradztwa podatkowego – uważa dr Janusz Fiszer, partner w Kancelarii Prawnej White & Case i docent Uniwersytetu Warszawskiego.

Z tą oceną sytuacji zgadzają się także inni eksperci.

– Kryzys spowodował pewne przesunięcie akcentów. Widoczne są sygnały o zmniejszeniu ilości pracy w ramach projektów inwestycyjnych, spektakularnych transakcji nieruchomościowych czy fuzji i przejęć – potwierdza Krzysztof Bramorski.

Zaznacza jednak, że nie należy oczekiwać tutaj nagłych decyzji, gdyż kancelarie, które wypracowały istotne know-how w tych dziedzinach, nie będą się go doraźnie pozbywać. W jego opinii stać je na przeczekanie chwilowej dekoniunktury.

Z kolei Paweł Ciećwierz, adwokat, starszy wspólnik w Kancelarii Wardyński i Wspólnicy, zwraca uwagę, że kryzys spowoduje spadek zainteresowania usługami kancelarii, które prowadzą prostą obsługę korporacyjną.

– Przedsiębiorcy na pewno będą ciąć koszty usług zewnętrznych, a usług prawniczych w pierwszej kolejności. Znacznie więcej spraw będą przerzucać do obsługi wewnętrznej, zlecając sprawy wewnętrznym prawnikom czy nawet służbom finansowo-księgowym. Na zewnątrz będą zlecane głównie sprawy trudne i wymagające dogłębnej wiedzy specjalistycznej – podkreśla Paweł Ciećwierz.

... i poszukiwane

Nie wszystkie kancelarie stracą na czasach kryzysu. Jest wiele dziedzin prawa, z zakresu których przedsiębiorcy potrzebują i poszukują fachowców.

– Klienci częściej szukają dziś pomocy przy optymalizacji opodatkowania swoich przedsiębiorstw; częściej racjonalizują również strukturę korporacyjną swoich spółek oraz strukturę zatrudnienia. Oznacza to nowe wyzwania dla prawników, którzy zamiast do finalizowania dużych transakcji, przywyknąć muszą do nieco mniej spektakularnej pracy – pisania memorandów prezentujących możliwe rozwiązania czy po prostu bieżącego doradztwa klientowi w toku prowadzenia przez niego swojej działalności – twierdzi Marek Niedużak, prawnik z kancelarii Salans.

Zdaniem ekspertów kancelarie starają się podążać za oczekiwaniami swoich klientów.

– Obecnie wiele kancelarii rozbudowuje swoje zespoły specjalizujące się w prowadzeniu restrukturyzacji i upadłości przedsiębiorstw. Zarówno dłużnicy, jak i wierzyciele wymagają wysokospecjalistycznych porad w tym zakresie. Doradztwo podatkowe pod jednym dachem kancelarii prawnej także stanowi przykład poszerzenia specjalistycznej oferty dla klienta kancelaryjnego – mówi Paweł Ciećwierz.

W jego opinii kancelarie o wąskich czy wręcz niszowych specjalizacjach zyskały na czasach kryzysu.

Podobnego zdania jest dr Janusz Fiszer.

– Obserwuje się ciekawe zjawisko dynamicznego rozwoju małych kancelarii specjalizujących się w relatywnie wąskich dziedzinach prawa – prawa pracy, prawa ochrony środowiska, doradztwa w zakresie pozyskania i wykorzystania środków unijnych itp. – wylicza dr Fiszer.

Działy procesowe

Ciekawym zjawiskiem, do którego powstania przyczynił się kryzys, jest wzrost zainteresowań usługami prawników specjalizujących się w prowadzeniu sporów sądowych.

– Pogarszająca się kondycja finansowa przedsiębiorstw prowadzi do zdarzeń, które wymagają reprezentacji adwokata czy radcy prawnego – chodzi oczywiście o np. zabezpieczanie wierzytelności, postępowania sądowe, restrukturyzacje czy nawet upadłości. Siłą rzeczy więc kancelarie, które prowadzą skomplikowane procesy sądowe oraz mają doświadczenie w doradzaniu przedsiębiorcom przy restrukturyzacjach czy upadłościach, w dzisiejszych czasach mogą się wzmocnić – komentuje Paweł Ciećwierz.

Co więcej, działy procesowe zaczęły odgrywać większą rolę także w większych kancelariach.

– Była to dziedzina, której większe kancelarie zdawały się nie doceniać. Jednakże obecna sytuacja ekonomiczna kreuje bardziej konfliktogenne środowisko biznesowe. W kryzysie pomiędzy przedsiębiorcami pojawia się więcej sporów, np. dotyczących opóźnień w płatnościach albo braku wywiązania się ze zobowiązań zaciągniętych w czasach lepszej koniunktury – tłumaczy Marek Niedużak.

W jego opinii przedsiębiorcy wykazują się też większą gotowością do rozstrzygania tak wynikłych sporów na drodze sądowej.

Sposób na kryzys

Spowolnienie gospodarcze nie wpłynęło bezpośrednio na rynek usług prawniczych w Polsce. Nie oznacza to jednak, że kancelarie nie podejmują żadnych działań, aby zapobiec trudnościom, jakie mogą pojawić się w przyszłości.

– Wydaje się, że duże kancelarie, o zróżnicowanym profilu działalności, widzą receptę na spowolnienie gospodarcze w przesunięciu punktu ciężkości w ramach poszczególnych obszarów działalności. Zamiast rozbudowy praktyki nieruchomościowej i rynków kapitałowych oraz doradztwa w transakcjach fuzji i przejęć, alokują one środki – czyli przesuwają prawników – do tych praktyk, na które jest większe zapotrzebowanie – mówi dr Janusz Fiszer.

I dodaje, że jest to najbardziej racjonalna forma walki ze zjawiskami kryzysowymi.

Tymczasem, jak wskazuje Krzysztof Bramorski, najciekawszą formą przystosowania do kryzysu, najbardziej korzystną dla rynku, jest podejmowana przez wiele kancelarii inicjatywa w oferowaniu usług, które w tym okresie mogą być szczególnie przydatne dla klientów.

– Nasza Kancelaria przygotowała np. szereg warsztatowych szkoleń objętych wspólną nazwą Pakietu antykryzysowego, a dotyczących np. zabezpieczania płatności na etapie tworzenia umów, stosowania odpowiednich rozwiązań z zakresu prawa pracy, optymalizacji podatkowej czy pytań z zakresu księgowości – mówi Krzysztof Bramorski.

Zmiany w kadrach

Niektóre z kancelarii sięgają jednak po bardziej drastyczne środki w walce z kryzysem i decydują się na rozstanie z częścią swojej kadry pracowniczej.

– Firmy na pewno wykorzystują kryzys do zwalniania słabych pracowników i pozyskiwania z rynku lepszych i efektywniejszych. Zauważam, że pokolenie prawników po 35 roku życia zaczyna napotykać na bariery awansu na pozycje wspólników. To w połączeniu ze wzrostem liczby doskonale wykształconych młodych ludzi powoduje i powodować będzie powstawanie mniejszych firm oraz zjawisko odmładzania firm dużych i starszych stażem – komentuje Andrzej Wierciński, adwokat, starszy partner w WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.

Część kancelarii nie chce pozbywać się doświadczonej kadry i szuka innych rozwiązań niż redukcja zatrudnienia.

– W niektórych kancelariach dokonano redukcji płac, niekiedy w powiązaniu z analogicznym zmniejszeniem wymiaru czasu pracy nawet do 50 proc. Nie jest to jednak zjawisko powszechne – mówi Janusz Fiszer.

I podkreśla, że wydaje się, że z punktu widzenia kancelarii są to dobre, długofalowe decyzje, gdyż definitywne rozstawanie się z dobrymi pracownikami w momencie kryzysowym może spowodować, że wtedy, gdy nastąpi już ponowne ożywienie rynku usług prawniczych, niełatwo będzie znaleźć dobrych i wyszkolonych prawników.

Rokowania na przyszłość

Eksperci nie są natomiast zgodni, jeśli chodzi o przewidywania na temat kryzysu. Większość z nich pytana o przewidywane zakończenie trudnych czasów wykazuje ostrożny optymizm.

– Kryzys dotyka kancelarii w takim stopniu, w jakim odbija się na ich klientach. Różny będzie zatem czas i stopień reakcji na sytuację na rynku. Pierwsze oznaki ożywienia w Polsce są już widoczne, ostatnie dni przyniosły informacje o nowych inwestycjach – mówi Krzysztof Bramorski.

Zaznacza jednak, że długo jeszcze kancelarie będą ostrożnie podchodzić do rynku, co znajdzie odzwierciedlenie chociażby w polityce personalnej i płacowej. Na znaczące zmiany w tym zakresie przyjdzie z pewnością jeszcze poczekać.

Tymczasem zdaniem dr. Janusza Fiszera w obecnej chwili trudno jest jednoznacznie ocenić, czy widoczne od jesieni 2008 r. spowolnienie na rynku usług prawniczych już osiągnęło swoje apogeum, czy też jeszcze się pogłębi.

– Wszystko zależy od rozwoju ogólnej sytuacji gospodarczej na świecie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych i w Polsce. Aczkolwiek są sygnały, że w niektórych obszarach gospodarki spadła dynamika spowolnienia, to nadchodzący okres urlopowy (lipiec–sierpień) – tradycyjnie ubogi w nowe zlecenia – może pogorszyć sytuację. Wyraźniejsza poprawa rynku nastąpi więc chyba najwcześniej po wakacjach letnich – we wrześniu i październiku – konkluduje dr Fiszer.

OPINIA

912d689a-debe-4be1-92b6-1fb041a052cf-38943281.jpg

BARTOSZ MARCINKOWSKI

radca prawny, partner w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka

Kryzys zagraża branży prawniczej podobnie jak innym gałęziom gospodarki. Kancelarie, reagując na zmiany w otoczeniu biznesowym, podejmują działania odpowiadające potrzebom ekonomicznym, kierując się przy tym zasadami wykonywania zawodu adwokata czy radcy prawnego. Dlatego nawet pomimo kryzysu nie dostrzega się np. stosowania zakazanej w tych zawodach reklamy świadczonych usług. Obserwowane obecnie zmiany rynkowe cechują, z perspektywy kancelarii prawniczej, pewne prawidłowości. Stanowczo mniej jest transakcji M&A (czyli zakupu i przejęć przedsiębiorstw) czy transakcji na rynku nieruchomości. Powyższe wynika zwłaszcza z trudności, które przedsiębiorcy napotykają, ubiegając się o źródła finansowania (trudno dostępne, drogie kredyty). Mniej pracy mają także specjaliści zajmujący się IPO (czyli wprowadzaniem firm na giełdę), dostrzegalne jest bowiem wyczekiwanie przedsiębiorców na bardziej dogodny moment giełdowego debiutu. Z drugiej strony, trudne czasy wywołają potrzebę restrukturyzacji przedsiębiorstw, zbywania ich nierentownych części, redukcji zatrudnienia czy wreszcie przeprowadzania procedur likwidacyjnych i upadłościowych. Wzrasta także niezwykle wyraźnie potrzeba szybkiego i efektywnego dochodzenia należności od kontrahentów. Kryzys będzie promować aktywność i szczególną dbałość o potrzeby klienta, a wytyczone poprzez rutynę działania istniejące sfery komfortu zostają obecnie poddane weryfikacji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.