Prawnik do bólu praktyczny
Sportowiec, opozycjonista, prawnik, działacz organizacji międzynarodowych. Marek Antoni Nowicki pracuje nad książkami podsumowującymi jego dotychczasową działalność. Jedno jest pewne - ciekawego materiału mu nie zabraknie
W młodości prawo zbytnio go nie interesowało. O wiele bardziej ciekawiła go historia, polityka, a przede wszystkim sport, szczególnie lekkoatletyka, którą uprawiał. - W owym czasie dosyć szybko biegałem, a moim marzeniem było dziennikarstwo sportowe - wspomina Marek Antoni Nowicki. Nie miał też żadnych rodzinnych tradycji prawniczych.
- Jedyne zetknięcie z prawem to zsyłka dziadka z wyrokiem 8 lat na Syberię w 1940 r. i proces wujka za założenie młodzieżowej organizacji antykomunistycznej Młode Orły w 1952 r. Do studiów prawniczych namówiła mnie mama, która uważała, że dają one wystarczająco dobre przygotowanie do rozmaitych ciekawych rzeczy, które można robić w życiu. Czas pokazał, że miała rację - przyznaje Nowicki.
Początkowo starał się pogodzić naukę na Uniwersytecie Warszawskim ze sprinterskimi treningami w Legii, a potem w AZS pod okiem najlepszych wtedy polskich trenerów: Leonarda Dobczyńskiego i Włodzimierza Drużbiaka, ale jak sam przyznaje, żadnych wartych odnotowania sukcesów nie odniosł. - Na trzecim roku musiałem wybrać między sportem a rzetelnym studiowaniem. Wybrałem to drugie - wspomina.
Jako chłopak z Siemiatycz, bez kontaktów i znajomości w środowisku, o adwokaturze czy aplikacji sędziowskiej nawet nie marzył. A że interesował się prawem karnym, zdecydował się na ścieżkę prokuratorską. Łatwo też nie było, głównie przez niewłaściwe pochodzenie społeczne.
- Z nakazu pracy wegetowałem na stażu w oddziale warszawskiego ZUS. Miejsce na aplikacji znalazło się dopiero w prokuraturze w Wysokiem Mazowieckiem. Później, dzięki rozmaitym staraniom, udało mi się zaczepić w prokuratorze w Warszawie. Tam zastała mnie "Solidarność" - opisuje Marek Antoni Nowicki.
- Poznałam go w 1981 r. w Komisji Interwencji i Mediacji NSZZ "S“ regionu Mazowsze, z którą jako jeden z kilku prokuratorów, nie do końca jawnie, współpracował. Ponownie spotkaliśmy już w podziemiu. Marek wspólnie ze Stefanem Starczewskim, Jarosławem Kaczyńskim, Bogdanem Ofierskim, Jerzym Ciemniewskim i Markiem Nowickim zakładał Komitet Helsiński - mówi Danuta Przywara, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Był bardzo zaangażowany w to, co robił. Współtworzył wszystkie raporty komitetu w Polsce (m.in. raport madrycki o stanie wojennym - red.) i przygotowywał materiały do różnych podstolików Okrągłego Stołu - wymienia Przywara.
Marek Antoni Nowicki sam mówi, że przez całe życie był do bólu praktyczny, więc sprawdzał się w działaniu. W latach 80. miał z tego powodu spore kłopoty na niwie zawodowej. W stanie wojennym przez rok nigdzie nie pracował, a na wpis na listę adwokacką, blokowany przez SB i Ministerstwo Sprawiedliwości, czekał do 1987 r. - Udało się w dużym stopniu dzięki wspaniałej postawie warszawskiej rady adwokackiej i jej ówczesnego dziekana mec. Macieja Dubois, któremu jestem dozgonnie wdzięczny - przyznaje prawnik.
W 1989 r. został jednym z ojców założycieli HFPC. Funkcję prezesa objął Marek Nowicki, nazywany w fundacji "Fizykiem" (był nim w rzeczywistości), Marek Antoni, określany dla rozróżnienia "Prawnikiem", niedługo potem wszedł do władz Międzynarodowej Helsińskiej Federacji Praw Człowieka (przez dwa lata pełnił obowiązki prezydenta), a następnie, jako pierwszy i jedyny Polak, wszedł w skład Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasburgu, w której orzekał przez prawie siedem lat.
Wymienienie wszystkich jego zasług zajęłoby pewnie parę stron. Dość powiedzieć, że wraz z Markiem Nowickim i Andrzejem Rzeplińskim opracował Kartę praw i wolności do polskiej konstytucji, przez pięć lat (2000-2005) z ramienia ONZ pełnił też funkcję ombudsmana w Kosowie - z na tyle dużym powodzeniem, że pod koniec swojej misji był jednym z głównych kandydatów w wyborach komisarza praw człowieka Rady Europy (ostatecznie przegrał kilkoma zaledwie głosami). Problemami Kosowian, o których wie prawie wszystko i dla których jest ogromnym autorytetem, wciąż się zresztą z bliska zajmuje. Obecnie (od 2008 r.) jest przewodniczącym działającej w Kosowie quasi-sądowej Komisji Doradczej ONZ ds. Praw Człowieka.
Jest autorem komentarza do europejskiej konwencji praw człowieka (ukazało się ostatnio jego szóste wydanie) i setek artykułów na temat praw człowieka. Udziela się także jako międzynarodowy ekspert w tej dziedzinie.
Wolny czas poświęca opracowaniu rodzinnego archiwum oraz pracy nad materiałami o Kosowie i historii Komitetu Helsińskiego. Pisze do prowadzonej przez brata Jerzego regionalnej gazety "Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz".
- Prócz tego kibicuję futbolowym drużynom Jagiellonii Białystok i IV-ligowej Cresovii Siemiatycze. Staram się być na bieżąco z wszystkim, co się dzieje w sporcie, ale moją pasją pozostaje lekkoatletyka. Niestety ze względu na stan zdrowia nie mogę sam jej już uprawiać, nad czym ubolewam - przyznaje Marek Antoni Nowicki.
@RY1@i02/2013/117/i02.2013.117.07000030d.802.jpg@RY2@
donat brykczyński/raporter
Marek Antoni Nowicki
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu