Reforma reformy czy recepta na chaos
Zmiany w sądach z korektą KRS czy bez? Sędziowie będą nominowani automatycznie, czy będzie weryfikacja? Czy nie dojdzie do zamętu organizacyjnego? To dylematy planowanych zmian w sądach
PiS rozważa korektę sposobu wyboru Krajowej Rady Sądownictwa. O jednym scenariuszu mówiła ostatnio w wywiadzie dla DGP Małgorzata Manowska, I prezes Sądu Najwyższego. - Mojemu sercu jest bliska taka koncepcja, żeby sędziowie w wyborach powszechnych wybierali swoich kandydatów, a później spośród nich członków KRS niech wybiera parlament - wyjaśniała. Ze swoimi pomysłami dotarła do rządu i prezydenta.
Druga droga to zwiększenie liczby koniecznych podpisów z poparciem dla kandydatur, przy czym zatwierdzenia wyboru także dokonywałby parlament. Temu sprzeciwia się spora część środowiska sędziowskiego. - Sędziów do KRS powinni wybierać sędziowie i koniec kropka. O tym, że nie jest dobrym pomysłem, aby w tym wyborze maczali palce politycy, najlepiej świadczy to, w jaki sposób działa obecna, wybrana właśnie przez polityków rada - stwierdza Beata Morawiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów „Themis”. Podobnego zdania jest Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. - Nie damy się wciągnąć w te polityczne gierki. Nasze stanowisko jest jasne od samego początku: konstytucja gwarantuje wybór sędziów do KRS przez sędziów, a nie jedynie udział sędziów w tej procedurze - mówi. Ale nie wiadomo, czy rząd pójdzie na zmiany w KRS, choć kadencja obecnej rady kończy się w przyszłym roku. Korekty w przepisach o KRS w pakiecie szykowanym w rządzie stoją pod największym znakiem zapytania. Znacznie bardziej zaawansowane są prace nad dwoma ustawami: o Sądzie Najwyższym i o ustroju sądów powszechnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.