Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

RPO upomina się o krwiodawczynie

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Dopiero po prawie 12 latach kobieta może uzyskać odznakę „Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu”, a mężczyzna już po nieco ponad 7. Wynika to z przyjętych limitów krwi, które są inne dla każdej płci. Zdaniem rzecznika praw obywatelskich (RPO) prowadzi to do nierównego ukształtowania sytuacji prawnej kobiet i mężczyzn.

Z rozporządzenia ministra zdrowia z 11 września 2017 r. w sprawie warunków pobierania krwi od kandydatów na dawców krwi i dawców krwi (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1279) wynika, że mężczyźni w ciągu roku mogą oddać 2700 ml krwi, a kobiety – 1800 ml. Takie zróżnicowanie oznacza, że na oddanie tej samej co mężczyźni ilości krwi, przekraczającej 1800 ml, kobiety potrzebują więcej czasu, przy założeniu, że oddają ją w maksymalnej ilości i w maksymalnej rocznej częstotliwości. Tymczasem od objętości pobranej krwi przepisy uzależniają przyznanie określonych ulg, uprawnień i odznaczeń, w tym odznaki „Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu”. Aby ją otrzymać, należy oddać co najmniej 20 l krwi lub odpowiadającą tej objętości ilość jej składników. Tym samym kobieta – jeśli założyć, że będzie oddawała krew w maksymalnej dopuszczalnej objętości i maksymalnej rocznej częstotliwości – zawsze w stosunku do mężczyzny działającego w taki sam sposób nabędzie prawo do tych ulg i przywilejów później. Ze względu na wskazane w rozporządzeniu ograniczenia w częstotliwości oddawania krwi kobieta będzie w stanie spełnić ten warunek w okresie donacji trwającym 11,11 roku, a mężczyzna – 7,4 roku. Podobne warunki dotyczą też innych wyróżnień.

– Pragnę podkreślić, że z perspektywy zasady równości kwestią, która może budzić wątpliwości, nie jest zróżnicowane traktowanie w zakresie częstotliwości pobrań krwi od kobiet i mężczyzn w skali roku, które może być uzasadnione różnicami fizjologicznymi między płciami. Natomiast za naruszające zasadę równości należy uznać spowodowane takim zróżnicowaniem gorsze traktowanie kobiet w porównaniu z mężczyznami w sytuacji, w której ta sama ilość krwi jest stosowana jako kryterium upoważniające osoby ją oddające do skorzystania z określonych uprawnień albo do nadania im określonych przywilejów. W mojej ocenie obecne przepisy prowadzą do zaistnienia dyskryminacji pośredniej – zaznacza Marcin Wiącek, RPO, zwracając się w tej sprawie do minister zdrowia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.