Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Trzeba bronić społeczeństwa obywatelskiego przed myśliwymi

2 września 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Dwa tygodnie temu rzecznik praw obywatelskich zwrócił się do minister klimatu i środowiska z wnioskiem o rozważenie nowelizacji przepisów prawa łowieckiego (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1082 ze zm.) m.in. w zakresie ochrony praw właścicieli nieruchomości, których nie zawiadamia się o planowanych na ich ziemi polowaniach indywidualnych. Obowiązek informacyjny dotyczy bowiem jedynie polowań zbiorowych, przy czym sprowadza się do podania informacji do publicznej wiadomości, a nie zawiadomienia.

Ze wszech miar słuszne wystąpienie RPO spotkało się z krytyką Polskiego Związku Łowieckiego. Zdaniem myśliwych utajenie miejsca i czasu polowań (także przed właścicielami nieruchomości, na których ma się odbywać polowanie) jest niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa myśliwych. Zagrażać mają im bowiem „radykalne ruchy antyłowieckie”, które zakłócają wykonywanie polowań bądź wręcz uciekają się do ekoterroryzmu. Argument ten łatwo podważyć. Po pierwsze, RPO zaleca zawiadamianie o polowaniu właścicieli nieruchomości, a nie opinii publicznej, pośród której rzekomo czają się agresywni przeciwnicy zabijania zwierząt. Po drugie, brak wiedzy o polowaniu naraża osoby przebywające na własnej ziemi na wypadek łowiecki. Osoby te nie biorą udziału w polowaniu i nie godziły się na żadne ryzyko z nim związane. Po trzecie, nie stwierdzono w Polsce problemu ekstremizmu organizacji antyłowieckich. Wreszcie po czwarte, wprowadzenie do debaty publicznej hasła „ekoterroryzm” i podobnych to efekt strategii opracowanej w tym roku na zlecenie Naczelnej Rady Łowieckiej. Jest to próba przesunięcia ciężaru debaty publicznej tak, by to myśliwi, a nie ofiary wypadków łowieckich czy zwierzęta, prezentowali się społeczeństwu jako grupa wymagająca ochrony.

Ponadto zdaniem PZŁ wykonywanie polowań jest zadaniem publicznym, więc informowanie o tym, kiedy i gdzie będzie wykonywane, jest równie niedorzeczne, co informowanie o czasie i miejscu interwencji policji. Z tym argumentem należy częściowo się zgodzić. Otóż łowiectwo w Polsce rzeczywiście ma charakter społeczny: osoby prywatne, tj. mający uprawnienia półamatorzy, wykonują w interesie publicznym zadania w zakresie ochrony przyrody i gospodarowania populacjami zwierząt łownych (art. 3 prawa łowieckiego). Interpretację taką potwierdza orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego (wyrok z 10 lipca 2014 r., sygn. P 19/13).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.