Sądy potrzebują czegoś więcej
„W Polsce (…) dominuje przekonanie, że głównym miernikiem efektywności w sądach jest załatwialność, a bezpośredni wpływ na nią ma co do zasady liczba etatów sędziowskich i personelu pomocniczego. W rezultacie podejmuje się kosztowne decyzje kadrowe bez refleksji nad tym, czy sam sposób organizacji pracy sądu nie generuje strat czasu i zasobów” – przekonuje mec. Jakub Michalski, były ekspert CEPEJ na Polskę. Jego tekstem otwieramy cykl „Naprawa sądów, tylko jaka?”. Wraz z ekspertami, praktykami i teoretykami chcemy dyskutować o tym, czego – poza uzdrowieniem – potrzebuje dziś sądownictwo. © ℗ B8
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.