Magia stempli
Laikowi niełatwo zrozumieć, o co ten hałas. Od Nowego Roku listy, wezwania, zawiadomienia z sądów i prokuratur doręcza już nie Poczta Polska, lecz Polska Grupa Pocztowa. Będzie to robić taniej. A - jak wiadomo - złotą zasadą dyscypliny finansów publicznych jest "taniej znaczy lepiej".
Grunt pod tę rewolucję przygotowano już ponad rok temu. 1 stycznia 2013 r. zmieniono kodeksy postępowań wszelkich (cywilnych, karnych, administracyjnych etc.) na modłę europejską: skoro mamy wolny rynek, to po całości! Dosyć dyktatu Poczty Polskiej. Z kodeksów powyrzucano wszelkie "polskie placówki pocztowe" czy "urzędy pocztowe". W to miejsce - no właśnie - pozostawiono pozornie wolną rękę. Sądy i prokuratury mogą więc korzystać z usług dowolnego "operatora pocztowego" - np. PGP, skoro tak wyjdzie taniej.
Szkopuł w tym, że "można" nie zawsze znaczy "warto". Bo otwierając rynek sądowych przesyłek, w kodeksowych przepisach dotyczących terminów doręczeń podkreślono jednak, że termin uważa się za dochowany z chwilą nadania listu w placówce "operatora wyznaczonego". A tym jest nadal - zgodnie z ustawą jeszcze przez dwa lata - tylko Poczta Polska.
Dla prawnych procedur tak naprawdę nie jest - i nigdy nie było - najważniejsze to, którędy i w jaki sposób pismo dotrze do adresata. Ważne, czy formalnie dochowano terminu. A to wciąż gwarantuje jedynie stempel Poczty Polskiej. Dzieło naszego ustawodawcy przypomina więc majstersztyk reklamowy sprzed stu lat: "Możesz mieć forda T w każdym kolorze, pod warunkiem że będzie to kolor czarny". Po polsku brzmiałoby to: "Możesz wybrać dowolnego operatora, ale poważnie traktujemy stemple tylko jednego".
@RY1@i02/2014/012/i02.2014.012.000000200.802.jpg@RY2@
Barbara Kasprzycka kierownik działu prawo
Barbara Kasprzycka
kierownik działu prawo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu