Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Zrozumiałe wątpliwości głowy państwa

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Jak już informował DGP, prezydent Andrzej Duda wystąpił do prezes Trybunału Konstytucyjnego o rozstrzygnięcie przez skład orzekający wątpliwości co do treści wyroku TK z 16 marca 2017 r. dotyczącego nowelizacji prawa o zgromadzeniach (sprawa o sygn. akt Kp 1/17). Uzasadniając swój wniosek, prezydent wskazał, że z uwagi na częściowe umorzenie postępowania, nie została merytorycznie rozstrzygnięta kwestia zgodności z konstytucją dodanego do ustawy art. 26b ust. 4. Zgodnie z nim: "W przypadku niewykonania przez organ gminy obowiązku, o którym mowa w ust. 3, wojewoda wydaje niezwłocznie zarządzenie zastępcze o zakazie zgromadzenia".

Przypomnienia wymaga tu, że prezydent zakwestionował ten przepis we wniosku inicjującym postępowanie przed TK w trybie kontroli prewencyjnej, uznając, że narusza on art. 32 ust. 1 i art. 45 ust. 1 w związku z art. 57 Konstytucji RP, bo wyłącza możliwość zaskarżenia przez organizatora zgromadzenia zarządzenia zastępczego wojewody. Pominiemy tu merytoryczną ocenę zapadłego w tej sprawie rozstrzygnięcia (budzi ono nasze poważne zastrzeżenia), jak również i to, czy zważywszy na skład, w jakim zostało podjęte, jest ono obowiązującym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Ten ostatni problem został dostrzeżony przez sędziów, którzy złożyli zdania odrębne.

W swoim piśmie głowa państwa podniosła, że wyrok trybunału w zakresie objętym umorzeniem odnosi się do przysługującego jednostce prawa do sądu w sprawach związanych z realizacją konstytucyjnej wolności zgromadzeń. A TK nie rozstrzygnął merytorycznie kwestii zgodności z ustawą zasadniczą art. 26b ust. 4. Pamiętajmy też, że orzeczenia trybunału wydawane w trybie tzw. kontroli prewencyjnej, którą zainicjować może wyłącznie prezydent przed podpisaniem ustawy, determinuje następne działania głowy państwa. W myśl art. 122 ust. 3 zd. 2 konstytucji prezydent nie może odmówić podpisania ustawy, którą TK w tym trybie zbadał i uznał za zgodną z konstytucją.

Słusznie zatem prezydent przedstawił swoje obawy. Decyzja procesowa o umorzeniu postępowania, niebędąca wyrokiem, a tylko postanowieniem zapadłym z przyczyn formalnych, nie może być utożsamiana z uznaniem ustawy (bądź jej części) za zgodną (ani za niezgodną) z konstytucją. O ile zatem dwa pierwsze punkty sentencji wyroku nie nastręczały wątpliwości, bo oba zaskarżone przepisy trybunał uznał za zgodne ze wskazanymi wzorcami kontroli, o tyle w zakresie zarzutu co do trzeciego z kwestionowanych przepisów zastrzeżenia prezydenta wydają się zasadne, jako że sformułowanie sentencji nie odpowiada wymogom wskazanego wyżej przepisu konstytucji.

Można oczywiście w takiej sytuacji argumentować, że skoro TK nie orzekł, iż art. 26b ust. 4 ustawy jest niezgodny z konstytucją, to domniemanie konstytucyjności tego przepisu nie zostało obalone i w związku z tym jest on z konstytucją zgodny. Nie o takie jednak rozstrzygnięcie ustrojodawcy chodziło, skoro w art. 122 ust. 3 zd. 2 konstytucji wyraźnie wskazał na orzeczenie trybunału, które - co oczywiste - w kwestii merytorycznej powinno przybrać formę wyroku w sposób jednoznaczny stwierdzającego, że kontrolowana ustawa jest zgodna z konstytucją.

Pochodzące od uczestników postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym wnioski o dokonanie wykładni zapadłego orzeczenia są stosunkowo rzadkie i z reguły przedstawiane przez marszałka Sejmu w razie powstania wątpliwości co do rozumienia treści wyroku. W sytuacji, gdy to ustawodawca przedstawia swoje wątpliwości co do treści orzeczenia (wydanego - co tutaj oczywiste - w trybie kontroli następczej), kwestia umorzenia postępowania w części (czy nawet w całości) nie ma znaczenia, gdyż ustawodawca, pomimo związania orzeczeniem trybunału (zob. art. 190 ust. 1 konstytucji) ma pewien margines swobody (oczywiście wyznaczony ramami Konstytucji) w kształtowaniu prawa.

Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się, gdy to prezydent RP występuje o zbadanie przepisów. Trybunał Konstytucyjny dotychczas kilkakrotnie rozpatrywał wnioski prezydenta składane w ramach kontroli prewencyjnej (przykładowo w sprawach o sygn. akt Kp 6/09, Kp 1/13, Kp 2/13, Kp 2/15). W wydawanych dotychczas w tym trybie wyrokach TK dbał o to, aby formuła orzeczenia w sytuacjach stwierdzania konstytucyjności kwestionowanego przepisu spełniała wymogi art. 122 ust. 3 zd. 2 Konstytucji. A zdarzające się wypadki umarzania postępowania wywołane były okolicznościami stricte formalnymi, jak np. cofnięcie wniosku przez prezydenta w całości (tak w sprawie o sygn. Kp 1/10) lub w części (tak w sprawie o sygn. Kp 2/04). Natomiast w sytuacjach, gdy trybunał po rozpoznaniu wniosku prezydenta w ramach kontroli prewencyjnej stwierdzał, że kwestionowany przepis lub przepisy są niezgodne z konstytucją, ale jednocześnie umarzał postępowanie w pozostałym zakresie (np. w sprawie sygn. akt Kp 1/15), nie powodowało to dyskomfortu dla późniejszych działań prezydenta, gdyż wówczas miał on możliwość wyboru dalszego sposobu postępowania stosownie do art. 122 ust. 4 konstytucji. W omawianym przypadku, jak już podkreśliliśmy, prezydent nie miał możliwości podjęcia żadnej innej decyzji poza podpisaniem ustawy, co też uczynił.

Z komunikatu po wyroku zamieszczonego na stronie internetowej TK wynika, że: "(...) ustawa zmieniająca nie ustanawia wyraźnego zakazu zaskarżania zarządzenia zastępczego wojewody o zakazie zgromadzenia. Oznacza to, że można dokonać takiej wykładni kwestionowanej regulacji, że prawo do zaskarżenia tego zarządzenia wojewody przez uprawnione podmioty nie zostało ustawą zmieniającą wyłączone. I tylko taka wykładnia będzie zgodna z konstytucją". Skoro zatem trybunał dopatrywał się realnej możliwości prokonstytucyjnej wykładni kwestionowanego przepisu, nie było przeszkód dla wyrażenia tego w formie afirmatywnego wyroku interpretacyjnego (za pomocą formuły "przepis rozumiany jako... jest zgodny z konstytucją"), co TK w przeszłości nieraz już czynił (np. w sprawie o sygn. akt SK 26/08). Takie rozstrzygnięcie merytoryczne nie tylko nie wywoływałoby wątpliwości co do zgodności z wymogami konstytucji, ale także byłoby jasne dla adresatów kwestionowanego przepisu. Szkoda zatem, że przygotowując projekt wyroku jego autor nie skorzystał choćby z części wskazanych powyżej orzeczeń. Bo wówczas przedstawiony tu problem być może by nie powstał.

W myśl art. 122 ust. 3 zd. 2 konstytucji prezydent nie może odmówić podpisania ustawy, którą TK uznał za zgodną z konstytucją

@RY1@i02/2017/079/i02.2017.079.18300080b.801.jpg@RY2@

Barbara Nita-Światłowska

dr hab. UEK w Krakowie, sędzia SA w Krakowie

@RY1@i02/2017/079/i02.2017.079.18300080b.802.jpg@RY2@

Wojciech Hermeliński

sędzia TK w stanie spoczynku

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.