Sprawa dotycząca pełnego składu TK bez udziału RPO
Profesor Marcin Wiącek, rzecznik praw obywatelskich, nie przystąpi do toczącego się przed Trybunałem Konstytucyjnym postępowania dotyczącego przepisu mówiącego o pełnym składzie TK – ustalił DGP.
Przypomnijmy, art. 37 ust. 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2393), który stanowi, że rozpoznanie sprawy wymaga udziału minimum 11 sędziów TK, został zakwestionowany przez prezesa Rady Ministrów. Mateusz Morawiecki twierdzi, że ustanawiając kworum na tak wysokim poziomie, ustawodawca przyjął rozwiązanie dysfunkcjonalne, sprzeczne z konstytucyjnym wzorcem i uniemożliwiające realizację wartości wynikających z ustawy zasadniczej, w tym sprawnego wykonywania przez TK jego kompetencji.
Wniosek prezesa RM to oczywiście efekt klinczu, do jakiego doszło w TK po tym, jak część sędziów stwierdziła, że kadencja Julii Przyłębskiej na stanowisku prezesa TK upłynęła w grudniu ub.r. Od tamtej pory trudno jest zebrać pełny skład. Tymczasem stronie rządowej pilno do rozwiązania tego pata, gdyż na rozstrzygnięcie w pełnym składzie czeka jeszcze wniosek prezydenta dotyczący noweli ustawy o SN, która ma odblokować środki należne Polsce z KPO. Cała ta sytuacja wywołała dyskusję na temat tego, w jaki sposób można odblokować TK. Wziął w niej udział również prof. Wiącek, który m.in. na antenie TVN24 mówił, że w państwie prawa nie może być tak, że jakiś konstytucyjny organ państwa nie funkcjonuje. Dodał, że tę sytuację należy rozwiązać w drodze ustawodawczej, a być może również w drodze nowelizacji konstytucji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.