Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Sędziowie TK pomijani przy wyznaczaniu składów orzekających

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

„Niektórzy członkowie Trybunału Konstytucyjnego są pomijani przy wyznaczaniu składów rozstrzygających wnioski o wyłączenie sędziego, a ta praktyka nabrała już charakteru stałego” – pisze Piotr Pszczółkowski, sędzia TK

Swoją obserwację na ten temat Pszczółkowski zawarł w zdaniu odrębnym do wyroku TK z 11 grudnia 2023 r. (sygn. akt Kp 1/23), którego pisemne uzasadnienie ukazało się dopiero niedawno. Orzeczenie zapadło z wniosku prezydenta, który zaskarżył m.in. tzw. test niezawisłości sędziego oraz przeniesienie spraw dyscyplinarnych i immunitetowych sędziów z Sądu Najwyższego do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zaskarżone przepisy TK uznał za niezgodne z ustawą zasadniczą. Jak czytamy w pisemnym uzasadnieniu, trybunał stanął na stanowisku, że testowanie może prowadzić do faktycznego pozbawienia sędziego inwestytury poza regulacjami konstytucyjnymi. Wprowadza również realne i stałe zagrożenie dla sędziowskiej niezawisłości, a w konsekwencji niezależności i bezstronności sądu rozumianej także jako prawo jednostki do sprawiedliwego procesu. Jeśli zaś chodzi o rozszerzenie kompetencji NSA kosztem SN, to trybunał zauważył, że to ten ostatni sąd sprawuje nadzór nad sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości. A skoro tak, to logiczną konsekwencją jest również dbanie przez SN o prawidłowe wykonywanie przez inne sądy oraz sędziów ich konstytucyjnych obowiązków. Zaś zabezpieczeniem tego mają być właśnie sprawy dyscyplinarne. TK przypomniał również, że art. 184 konstytucji zawęża kognicję NSA do kontroli nad działalnością administracji publicznej, a tym samym zamyka przyznawanie temu sądowi ustawą dodatkowych kompetencji.

Kolejność nie jest przestrzegana

Orzeczenie zapadło większością głosów. Zdanie odrębne złożyło dwóch sędziów – Piotr Pszczółkowski oraz Krystyna Pawłowicz. Pierwszy z wymienionych odniósł się zarówno do kwestii merytorycznych, jak i do sposobu procedowania przez TK, gdyż jak sam podkreślił, czuje się w obowiązku, aby to zrobić. „Uważam bowiem, że postępowanie sądowokonstytucyjne, mające zmierzać do przywrócenia stanu zgodności z fundamentalnymi normami i zasadami polskiego porządku prawnego, powinno gwarantować najwyższy standard rzetelności” – zaznacza Pszczółkowski. I dodaje, że takiemu standardowi w opisywanej sprawie nie uczyniono zadość.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.