Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Będzie więcej sporów z fiskusem po zmianie definicji usług finansowych

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

– Rzeczywiście, jedną z głównych projektowanych zmian jest dalszy powolny rozbrat z klasyfikacjami statystycznymi. Zastanawiający jest brak konsekwencji w tym względzie, szczególnie widoczny w przypadku usług finansowych i ubezpieczeniowych. Negatywnie ocenić należy propozycję drastycznej zmiany definicji tych usług. Obowiązująca regulacja w tym zakresie jest o wiele bliższa postulatom Komisji Europejskiej wyrażonym w projekcie zmian do dyrektywy i projekcie rozporządzenia w sprawie definicji usług finansowych, ubezpieczeniowych oraz pomocniczych do nich. Propozycja Ministerstwa Finansów cofa polską regulację do rozwiązań z lat 70. ubiegłego wieku. Co do tych rozwiązań państwa członkowskie zgodziły się już dawno, że są przestarzałe, rodzą spory, a stosowane w sposób dość dowolny blokują unifikację systemu VAT w Europie. Prace nad zmianami tych przepisów już trwają, a ich efektem są wspomniane projekty nowelizacji dyrektywy i projekt rozporządzenia.

Odejście od klasyfikacji statystycznych powinno się wiązać z doprecyzowaniem polskich przepisów na podstawie całego wspólnotowego dorobku prawnego, w szczególności wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Brak takiej regulacji oraz brak kultury stosowania w praktyce prowspólnotowej wykładni przepisów o VAT spowoduje destabilizację rynku i będzie prowadzić do olbrzymiej liczby sporów.

– Warunki do tego, aby firma mogła reprezentować klienta jako przedstawiciel podatkowy, są drakońskie. Zgodnie z projektem firma spełnia wymogi, jeśli przez ostatnie 24 miesiące terminowo rozliczała podatki stanowiące dochód budżetu państwa. Przepis ten nie jest nowy, natomiast budzi sporo kontrowersji. Organy podatkowe interpretują go w ten sposób, że nawet jednodniowe spóźnienie w zapłacie podatku albo zbyt późne przesłanie deklaracji VAT, lub też złożenie jakiejkolwiek korekty (nawet wynikającej z braku informacji od kontrahenta zagranicznego w przypadku importu usług), powoduje utratę statusu przedstawiciela podatkowego.

– Tak, gdyż w obecnym kształcie powoduje niepotrzebne utrudnienia dla podmiotów zagranicznych i podraża koszt usługi, gdyż niewiele firm decyduje się na oferowanie takich usług. Ponadto konstrukcja przepisów o przedstawicielu naraża firmę zagraniczną na utratę statusu podatnika z winy osoby trzeciej. W mojej ocenie wystarczyłby wymóg, że przedstawiciel nie zalega z podatkami.

– Wprowadzenie zmian do instytucji tzw. rozliczania VAT współczynnikiem było konieczne. Sądy stwierdzały niezgodność przepisu ograniczającego prawo do odliczenia podatku naliczonego w sytuacji, gdy sprzedaż opodatkowana jest mniejsza niż 2 proc. sprzedaży ogółem.

Niestety, równocześnie w przepisie zezwalającym na odliczenie podatku naliczonego w całości, jeżeli proporcja przekroczyła 98 proc., wprowadzana jest maksymalna kwota podatku naliczonego, która może być odliczona w wysokości 500 zł. Proponowana zmiana regulacji wprowadzającej ułatwienie dla firm mających niewielką sprzedaż zwolnioną z VAT jest absurdalna. Spowoduje ona, że wszystkie firmy dokonujące nawet niewielkiej sprzedaży zwolnionej będą wyliczały współczynnik. Będzie to skutkowało ogromnymi obciążeniami administracyjnymi i spowoduje, że regulacja ta w praktyce pozostanie martwa.

c1d07fa6-832b-45ce-83e0-dfbd1fe44ac8-38917085.jpg

doradca podatkowy, dyrektor w PricewaterhouseCoopers

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.