Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Przelew wierzytelności to nie faktoring ani ściąganie długów

30 listopada 2009
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kupowanie cudzych wierzytelności po zaniżonej cenie w celu ich windykacji na własny rachunek jest typową umową przelewu wierzytelności. Nie można jej zakwalifikować jako usługi ściągania długu ani faktoringu.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością prowadzi działalność w zakresie pośrednictwa finansowego (PKD 65.23.Z) oraz działalności pomocniczej finansowej (PKD 67.12.Z). Świadczy też usługi pośrednictwa finansowego: PKWiU Sekcja J ex (65-67) i jest zarejestrowanym podatnikiem VAT. Podatniczka zamierza ze środków własnych kupować wierzytelności innych podmiotów gospodarczych. Spółka przewiduje, że część z wierzycieli pierwotnych nie będzie podatnikami VAT. Nie wyklucza też nabywania wierzytelności zobowiązań naturalnych (przedawnionych). Umowa nie będzie nakładała na podatniczkę jakiegokolwiek innego, poza zapłatą ceny, obowiązku świadczenia na rzecz cedenta. Wierzytelności będą nabywane po cenie niższej od wartości nominalnej. Spółka zamierza we własnym imieniu egzekwować na własny rachunek i ryzyko nabytą wierzytelność lub doprowadzić do ugody z dłużnikiem. W związku z tym podatniczka zapytała, czy nabycie wierzytelności można zakwalifikować jako pośrednictwo finansowe i objąć je zwolnieniem z VAT? Ponadto, co będzie podstawą opodatkowania dla nabywcy wierzytelności?

Ponieważ organ podatkowy nie zgodził się na zakwalifikowanie nabycia wierzytelności jako pośrednictwa finansowego i objęcia go zwolnieniem, sprawa trafiła do sądu. Wojewódzki Sąd Administracyjny uwzględnił jednak skargę spółki. Co prawda sąd podzielił pogląd organów podatkowych, że wierzytelność nie jest towarem, a zakup wierzytelności jest usługą. Istotą tej usługi jest zdjęcie z dotychczasowego wierzyciela (zbywcy) ciężaru egzekucji czy też niewypłacalności dłużnika. Usługa ta wyraża się w tym, że usługodawca uzyskuje zysk generowany kosztem zbywcy. W ocenie sądu zbywca otrzymuje za wierzytelność cenę niższą od jej wartości nominalnej. Z drugiej strony, zbywca uzyskuje konkretne świadczenie w postaci zdjęcia z niego: ryzyka niewypłacalności dłużnika, konieczności prowadzenia postępowania egzekucyjnego czy też opóźnień związanych z egzekwowaniem gotówki.

Jednak sąd podkreślił, że stosunek cywilnoprawny między zbywcą a nabywcą wierzytelności kończy się po dokonaniu tej czynności prawnej. Po zbyciu wierzytelności, zbywca nie ma wpływu na dalszy byt wierzytelności i nie jest zainteresowany dalszym postępowaniem nabywcy w tym względzie. Dlatego nie można przyjąć, że usługa trwa od chwili nabycia wierzytelności do czasu jej zbycia albo wyegzekwowania.

W związku z tym w ocenie WSA nie sposób zaklasyfikować czynności opisanych we wniosku skarżącej jako usługi ściągania długów. Wykonanie takiej usługi zakłada istnienie dwóch podmiotów, które zawarły transakcję. Usługodawca zobowiązuje się do ściągnięcia długu w zamian za wynagrodzenie. Konsumentem usługi (usługobiorcą) jest ten podmiot, który korzysta z usługi wykonywanej przez kontrahenta, co oznacza, że usługodawca ściąga dług dla usługobiorcy, a nie dla siebie.

Zdaniem sądu organ podatkowy niezasadnie uznał typową umowę przelewu wierzytelności jako usługę ściągania długu. Czynności tych nie można zakwalifikować ani do usług ściągania długów, ani do faktoringu. Sąd wytknął też organom podatkowym, że interpretacja wydana w sprawie jest pokrętna, bo treść uzasadnienia pozostaje ze sobą w wewnętrznej sprzeczności.

Opracowała Aleksandra Tarka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.