Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Podatnik odlicza VAT mimo uwikłania w przestępstwo karuzelowe

20 sierpnia 2012
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wiele razy wypowiadał się co do prawa odliczenia podatku naliczonego przez podatnika, który padł ofiarą przestępstwa zwanego karuzelą podatkową. Ostatnio w wyroku z 21 czerwca 2012 r., w połączonych sprawach C-80/11 i C-142/11.

Także tym razem trybunał opowiedział się po stronie podatnika uznając, że do odliczenia podatku naliczonego wystarczy faktura VAT i inne dokumenty nie są potrzebne. Podatnik nie ma nawet specjalnego obowiązku weryfikacji swojego kontrahenta. Bo prawo odliczenia to ,,zasada podstawowa. Chyba że podatnik wiedział lub mógł wiedzieć, że wystawca faktury dopuścił się przestępstwa.

Wyrok zapadł w odniesieniu do węgierskich przepisów, które uzależniały prawo podatnika do odliczenia podatku naliczonego od zachowania przez niego należytej staranności, biorąc pod uwagę okoliczności dostawy towarów lub świadczenia usług.

Przenosząc wyrok w polskie realia, wypada zauważyć, że nasz prawodawca w ogóle nie implementował przepisów dyrektywy 2006/112/WE Rady z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej w taki sposób, aby możliwe było przeciwdziałanie przestępstwom karuzelowym. Tym się różni polski prawodawca od węgierskiego, który, choć wadliwie, to jednak implementował przepisy nakierowane na przeciwdziałanie wzmiankowanej odmianie przestępstw. Jeśli idzie o proceder przestępczy, to polska ustawa z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 177, poz. 1054 z późn. zm.) przeciwdziała jedynie procederowi firmanctwa (nieskutecznie zresztą) oraz procederowi puszczania w obieg pustych faktur, będącego pewną odmianą przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów. Natomiast uczestnictwo w karuzeli podatkowej jest na gruncie ustawy o VAT całkowicie obojętne. I zapewne ten fakt stanowi uzasadnienie analogii, którą powszechnie stosują organy podatkowe, choć oficjalnie tak tego nie nazywają. Co nie zmienia faktu, że odmowa odliczenia VAT naliczonego na podstawie art. 88 ust. 4a ustawy o VAT tym właśnie jest - analogią sensu stricte. Jak powszechnie wiadomo, stosowanie analogii na niekorzyść podatnika jest niedopuszczalne. Z różnych względów, a przede wszystkim z uwagi na skutek bezpośredni właściwych przepisów prawa unijnego, jak również ze względu na należycie w literaturze opisaną, a przez to ewidentną, sprzeczność analogii z konstytucją.

Tak czy inaczej jakiś bliżej nieokreślony centralny ośrodek szkoleniowy bez przerwy poszukuje argumentów służących za dowód okoliczności, że podatnik co najmniej mógł wiedzieć, co robi i kim jest jego kontrahent. Organy podatkowe z różnych stron kraju dość jednolicie stosują ową argumentację. Przy tym obserwujemy pewną dynamikę zjawiska. Do niedawna za argument służyły okoliczności tego typu, że kontrahent i sam podatnik nie ma własnego magazynu bądź środka transportu, lecz go wynajmuje. Dziś, na skutek orzecznictwa sądów administracyjnych, są to argumenty, które występują najwyżej w roli uzasadnienia decyzji zabezpieczającej, zresztą równie uciążliwej jak decyzja wymiarowa. Stąd obecnie na niekorzyść podatnika świadczyć mają tak dziwne, nietypowe i niespotykane czynności gospodarcze, jak m.in. bezzwłoczna zapłata za towar, szybka sprzedaż wcześniej kupionego towaru, zapłata na zagraniczny rachunek. Nietrudno przewidzieć wynik weryfikacji sądowej zmienionej argumentacji. Z tym że jak dotąd brakuje orzeczenia, w którym sąd administracyjny nazwałby rzecz po imieniu - organy podatkowe stosują analogię, czego robić nie powinny.

Organy podatkowe stosują analogię, czego robić nie powinny

@RY1@i02/2012/160/i02.2012.160.07100020a.802.jpg@RY2@

Marek Bytof Taxways

Marek Bytof

Taxways

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.