Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Kadra menedżerska nie musi się już martwić o VAT. Inne problemy jednak pozostają

27 października 2017
Ten tekst przeczytasz w 350 minut

Co mają zrobić menedżerowie w spółkach samorządowych i Skarbu Państwa, którzy za sprawą interpretacji ogólnej już wiedzą, że nie są podatnikami VAT? Rozwiązania są trzy, ale najlepiej złożyć VAT-Z

Minister przyszedł z pomocą. I co dalej

Po wejściu w życie ustawy z 9 czerwca 2016 r. o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami (Dz.U. poz. 1202 ze zm., tzw. druga ustawa kominowa; dalej: u.z.k.w.o.k.), tj. od września ubiegłego roku, menedżerowie powinni być zatrudniani w ramach kontraktów, a nie, jak to było wcześniej, na podstawie umowy o pracę. To znacząca zmiana formy zatrudnienia. Menedżerowie zaczęli się więc zastanawiać, czy jako samodzielni przedsiębiorcy muszą również rozliczać VAT. Z pytaniem tym występowali do organów podatkowych o wydanie indywidualnej interpretacji. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w zdecydowanej większości przypadków odpowiadał, że menedżerowie są podatnikami VAT. Ponieważ jednak zainteresowani nie zgadzali się z takim stanowiskiem i sprawa ta nadal budziła wiele kontrowersji, minister finansów postanowił przyjść z pomocą i 6 października wydał interpretację ogólną (nr PT3.810L11.2017). A zgodnie z nią menedżerowie nie będą podatnikami VAT, gdy łącznie spełnione są trzy warunki. Po pierwsze, gdy umowa określa zasady wykonywania zleconych czynności. Po drugie, gdy umowa określa warunki wynagrodzenia. I po trzecie, najważniejsze, gdy podmiot zlecający zadania ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich za ich rezultat. Te wskazówki znacznie ułatwiły menedżerom podejmowanie decyzji o naliczaniu bądź nienaliczaniu podatku od towarów i usług.

Interpretacja ogólna MF z 6 października 2017 r.

Według ministra finansów przesłanka dotycząca warunków wykonania czynności jest spełniona m.in. z uwagi to, że menedżer korzysta z infrastruktury spółki. Korzystanie przez niego np. z komputera, telefonu komórkowego, samochodu oraz ewentualnie innych zasobów, którymi dysponuje spółka (np. pomieszczenia biurowe wraz z wyposażeniem, uczestnictwo w szkoleniach i konferencjach związanych ściśle z pełnioną funkcją i powierzonymi zadaniami, firmowych kart płatniczych i kredytowych itp.), potwierdza brak samodzielności w rozumieniu VAT. Minister zwrócił także uwagę, że wykorzystywanie infrastruktury i organizacji wewnętrznej zarządzanej spółki powoduje, iż zarządzający nie ponosi również w tym zakresie ryzyka ekonomicznego (co ma ścisły związek z tym, jak kształtuje się wynagrodzenie - warunek drugi). Uznaniu, że ten warunek jest spełniony, nie stoi na przeszkodzie to, iż w ramach przedmiotowej umowy cywilnoprawnej (stosunku prawnego) zarządzający dysponuje szerokim zakresem swobody w organizacji swojej pracy, wyznaczaniu celów itd.

Również spełnienie warunku drugiego jest oczywiste dla ministerstwa, w szczególności w przypadku stałego wynagrodzenia (nie ma wtedy ponoszenia ryzyka ekonomicznego przez zarządzającego). "(...) rozpatrywany warunek będzie spełniony, także jeżeli wynagrodzenie oprócz stałego elementu będzie zawierać element zmienny (np. wypłacany pod warunkiem i/lub w wysokości określonej realizacją wyznaczonych celów zarządczych, które mogą dotyczyć w szczególności kondycji finansowej spółki, jej pozycji rynkowej, realizacji określonej inwestycji, strategii itd.) pod warunkiem jednak, że element stały będzie stanowił istotną wielkość i/lub część całkowitego wynagrodzenia". Według ministra finansów warunek ten jest spełniony także w przypadku np. ustalenia w umowie dla zarządzającego stałego wynagrodzenia miesięcznego w wielkości adekwatnej do pozycji spółki, zakresu zadań itd. oraz rocznej premii stanowiącej określony procent wypracowanego w danym roku zysku. Mimo pozytywnej interpretacji warto zwrócić uwagę, że minister dopuścił się małej nadinterpretacji. Przepis mówi bowiem wyłącznie o wynagrodzeniu, a nie o wynagrodzeniu zmiennym. Warunku samodzielności i ryzyka nie ma w art. 15 ust. 3 pkt 3 ustawy o VAT dotyczącym działalności wykonywanej osobiście.

Minister ustosunkował się także do kwestii odpowiedzialności zlecającego wobec osób trzecich. "Warunek ten będzie spełniony, jeżeli zgodnie z umową odpowiedzialność jest po stronie spółki, a nie po stronie faktycznego wykonawcy (zarządzającego), co wyklucza samodzielny charakter jego działalności. Warunek będzie także spełniony, gdy dana umowa nie przewiduje (nie wprowadza) takiej odpowiedzialności". Szczególnie to drugie zdanie jest istotne. Minister wyraźnie bowiem stwierdził, że nawet w przypadku braku zapisu w umowie dotyczącego odpowiedzialności menedżer nie będzie zobowiązany do opłacania VAT.

Dodatkowo minister finansów wyraźnie zauważył, iż "Bez znaczenia pozostaje w tym kontekście odpowiedzialność zarządzającego wynikająca z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, w tym w szczególności odpowiedzialność członków zarządu wynikająca z przepisów Kodeksu spółek handlowych". Według ministra "jeżeli dana umowa przewiduje, że zarządzający ponosi odpowiedzialność wobec spółki oraz wobec osób trzecich za szkody wyrządzone w czasie wykonywania przez niego przedmiotu umowy, będące następstwem niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków zarządzającego wynikających z umowy lub z przepisów prawa - przy czym odpowiedzialność ta jest niezależna od odpowiedzialności zarządzającego, którą ponosi on z tytułu pełnienia funkcji członka zarządu, określonej przepisami prawa (w szczególności na mocy k.s.h.) - niniejszy warunek nie będzie spełniony. (...) Mając na uwadze powyższe, należy uznać, że jeżeli umowa cywilnoprawna (stosunek prawny) przewiduje odpowiedzialność zarządzającego wobec osób trzecich (za szkody wyrządzone w związku z prowadzoną działalnością, przy czym odpowiedzialność ta jest niezależna od odpowiedzialności zarządzającego, którą ponosi on - z tytułu pełnienia funkcji członka zarządu - na podstawie bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, np. k.s.h.) wskazany warunek nie jest spełniony. Odpowiednio jeżeli dana umowa nie przewiduje (nie wprowadza) takiej odpowiedzialności (a w przypadku braku jej uregulowania w umowie nie można jej domniemywać), należy uznać, że wskazany warunek jest spełniony".

Tyle minister, a co to oznacza w praktyce? Zasadniczo każdy, kto świadczy usługi, jest podatnikiem VAT. Aby być wyłączonym z VAT, należy spełnić kilka warunków. I jeśli dana osoba spełni wszystkie te warunki, to nie jest podatnikiem VAT. Jeżeli jednak któryś z warunków nie jest spełniony - mamy do czynienia z podatnikiem. Przykładowo - według ministra zapis w umowie o odpowiedzialności menedżera wobec osób trzecich oznacza niespełnienie jednego z warunków, czyli menedżer w takim przypadku powinien płacić VAT. Jeżeli natomiast w umowie znajdują się zapisy o odpowiedzialności spółki albo po prostu nie ma zapisów o odpowiedzialności, to według ministra warunek dotyczący odpowiedzialności jest spełniony, a tym samym (przy założeniu spełnienia pozostałych warunków) - menedżer nie ma obowiązku opłacania VAT.

Z powyższego wynika, że menedżer nie musi rejestrować się do VAT - istnieje, co prawda, możliwość, że będzie VAT-owcem, ale co do zasady uniknie takiego statusu, jeżeli analiza danej umowy cywilnoprawnej (stosunku prawnego) pomiędzy zarządzającym a spółką wykaże, że spełnione są wszystkie warunki. Jednocześnie brak spełnienia któregokolwiek warunku oznacza, że zarządzający występuje w charakterze podatnika VAT.

Problem jednak w tym, że część menedżerów zgłosiła się jednak do VAT - przede wszystkim na skutek błędnej wykładni wielokrotnie stosowanej przez dyrektora KIS. Jeżeli tak się stało - mamy do czynienia z menedżerem VAT-owcem.

Dodatkowo trzeba pamiętać, że przepisy ustawy kominowej limitują wysokość wynagrodzeń menedżerów. Rodzi się zatem pytanie, czy w przypadku menedżera VAT-owca limit wyznacza kwotę netto, czy brutto. Przepisy ustawy kominowej posługują się pojęciem wynagrodzenia. W przypadku podmiotów wykonujących działalność gospodarczą wynagrodzenie to po prostu cena za usługi. Tymczasem zgodnie art. 3 ustawy z 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1830) cena oznacza wartość wyrażoną w jednostkach pieniężnych, którą kupujący jest obowiązany zapłacić przedsiębiorcy za towar lub usługę. W cenie uwzględnia się podatek od towarów i usług oraz podatek akcyzowy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów sprzedaż towaru (usługi) podlega obciążeniu podatkiem od towarów i usług lub podatkiem akcyzowym. Przez cenę rozumie się również stawkę taryfową. Uwzględniając powyższe, należy zatem uznać, że limit wynagrodzenia dotyczy kwoty brutto - w wielu przypadkach przejście na VAT może zatem oznaczać zmniejszenie wynagrodzenia (menedżer będzie musiał zapłacić VAT ze swojego wynagrodzenia, a nie doliczyć podatek do niego). Dodatkowo będąc podatnikiem VAT, należy prowadzić rejestry (od 1 stycznia 2018 r. - w wersji elektronicznej) i wysyłać JPK oraz składać deklaracje. Nie ma się zatem co dziwić, że menedżerowie nie chcą być VAT-owcami.

Dla niektórych zmiana odczuwalna dopiero za rok

Co jednak mają zrobić ci, którzy pod wpływem interpretacji wydawanych przez dyrektora KIS niepotrzebnie zgłosili się do VAT?

Najlepiej złożyć formularz VAT-Z, czyli poinformować organ podatkowy o zaprzestaniu wykonywania czynności opodatkowanych. Problem jednak w tym, że od strony formalnej menedżer nigdy nie wykonywał takich czynności, więc nie może ich zaprzestać. Poza tym, jeżeli wystawiał faktury na spółkę, to ta odliczała z nich VAT (o ile oczywiście przysługiwało jej odliczenie). Oczywiście można skorygować faktury do zera (spółka będzie wtedy musiała zapłacić VAT odliczony z faktur menedżera) i odzyskać VAT z urzędu skarbowego, ale można być niemal pewnym, że będzie się to wiązało z koniecznością składania wyjaśnień w US. Jednak mimo to jest to rozwiązanie najprostsze.

Jeszcze innym sposobem jest aktualizacja danych dokonana na formularzu VAT-R - podatnik zawsze może wybrać zwolnienie z VAT. Menedżer zmieni wtedy status na podatnika VAT biernego (zwolnionego), ale wciąż będzie podatnikiem. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest jednak złożenie formularza VAT-Z.

A jeśli już dziś ktoś jest zwolniony z VAT, to należy zastosować art. 113 ust. 11 ustawy o VAT. Zgodnie z nim podatnik, który utracił prawo do zwolnienia sprzedaży od podatku lub zrezygnował z tego zwolnienia, może - nie wcześniej niż po upływie roku, licząc od końca roku, w którym utracił prawo do zwolnienia lub zrezygnował z tego zwolnienia - ponownie skorzystać ze zwolnienia limitowanego kwotą 200 000 zł. Oznacza to jednak, że przez rok trzeba składać deklaracje, prowadzić rejestry, tworzyć i wysyłać JPK (to ostatnie od stycznia 2018 r.).

Kiedy naliczać VAT

Dyrektor KIS zaczął w tym roku narzucać menedżerom status podatników VAT. Dopuścił jednak możliwość korzystania ze zwolnienia

Jeśli chodzi o obowiązkowy status podatnika VAT, to wystarczy wspomnieć interpretacje wydane przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z: 7 września 2017 r. (nr 0114-KDIP4.4012.438.2017.1.AS), 5 września 2017 r. (nr  111-KDIB1-3.4010.257.2017.1.BM), 27 lipca 2017 r. (nr 0112-KDIL2-1.4012.114. 2017.2.AS), 18 lipca 2017 r. (nr 0113-KDIPT1-2.4012.155.2017.2.MC) i wiele, wiele innych. Jednocześnie dyrektor KIS dopuszczał możliwość korzystania przez menedżera ze zwolnienia określonego w art. 113 ust. 1 i 9 ustawy 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1221 ze zm.). Zgodnie z tymi przepisami zwalnia się od podatku sprzedaż dokonywaną przez podatników, u których wartość sprzedaży nie przekroczyła łącznie w poprzednim roku podatkowym kwoty 200 000 zł. Do wartości sprzedaży nie wlicza się kwoty podatku. Dodatkowo zwalnia się od podatku sprzedaż dokonywaną przez podatnika rozpoczynającego w trakcie roku podatkowego wykonywanie czynności opodatkowanych, jeżeli przewidywana przez niego wartość sprzedaży nie przekroczy, w proporcji do okresu prowadzonej działalności gospodarczej w roku podatkowym, kwoty 200 000 zł. Trzeba jednak pamiętać, że świadczenie usług doradczych wyłącza ze zwolnień. Poza tym limit dotyczy danej osoby, a tym samym menedżer może mieć wykorzystany limit z tytułu prowadzenia - równolegle do kontraktu - zwykłej działalności gospodarczej.

W ustawie

W myśl art. 15 ust. 1 i 2 ustawy o VAT podatnikami tego podatku są osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej oraz osoby fizyczne, wykonujące samodzielnie działalność gospodarczą, bez względu na cel lub rezultat takiej działalności. Jednocześnie ustawodawca wprowadził na użytek podatku od towarów i usług odrębną definicję działalności gospodarczej. Zgodnie z nią działalność gospodarcza obejmuje wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, w tym podmiotów pozyskujących zasoby naturalne oraz rolników, a także działalność osób wykonujących wolne zawody. Działalność gospodarcza obejmuje w szczególności czynności polegające na wykorzystywaniu towarów lub wartości niematerialnych i prawnych w sposób ciągły dla celów zarobkowych. Tak szerokie ujęcie działalności gospodarczej powoduje, że podatnikiem VAT byłby niemal każdy. Aby uniknąć niepotrzebnych komplikacji, ustawodawca wprowadził kilka wyłączeń. W przypadku pracowników wyłączenie ma charakter bezwarunkowy - z art. 15 ust. 3 pkt 1 ustawy o VAT wynika, że status pracownika wyłącza z VAT.

Inaczej jest w przypadku działalności wykonywanej osobiście (umów cywilnoprawnych). Zgodnie bowiem z art. 15 ust. 3 pkt 3 ustawy o VAT "za wykonywaną samodzielnie działalność gospodarczą nie uznaje się czynności, z tytułu których przychody zostały wymienione w art. 13 pkt 2-9 ustawy o PIT (w tym kontrakty menedżerskie), jeżeli z tytułu wykonania tych czynności osoby te są związane ze zlecającym wykonanie tych czynności prawnymi więzami tworzącymi stosunek prawny pomiędzy zlecającym wykonanie czynności i wykonującym zlecane czynności co do warunków wykonywania tych czynności, wynagrodzenia i odpowiedzialności zlecającego wykonanie tych czynności wobec osób trzecich".

Jak powinien postępować menedżer, który jest VAT-owcem

- jest przedsiębiorcą, wystawia faktury, samodzielnie nalicza VAT (spółka może oczywiście ten VAT odliczyć), może także odliczać VAT od zakupów, mimo że nie rozlicza kosztów w PIT.

- jest traktowany jako "cywil" - jest rozliczany przez płatnika na zasadach zbliżonych do zlecenia (przychodem jest kwota netto na fakturze); zamiast 20-proc. przysługują mu jednak jedynie koszty kwotowe w wysokości 111,25 zł miesięcznie - dla potrzeb podatku dochodowego nie jest przedsiębiorcą.

- jest traktowany jak zleceniobiorca, czyli płaci składki od przychodu (kwota netto na fakturze) - składki są rozliczane przez płatnika.

Czyli kto korzysta z wyłączenia

Zapis powyższy jest dość kuriozalny, a zarazem szalenie niebezpieczny. Warunki wyłączenia z VAT zostały bowiem napisane w specyficzny sposób. I tak osoby wykonujące umowy cywilnoprawne nie płacą VAT, jeżeli:

- skoro jest zawarta umowa, to jak może nie być więzów prawnych?;

- w praktyce każdy węzeł prawny tworzy stosunek prawny;

- umowa polega właśnie na tym!;

- kontrakt menedżerski w praktyce zawsze jest odpłatny; podobnie jest z innymi umowami cywilnoprawnymi (czasem można spotkać nieodpłatną umowę zlecenia),

- ten warunek wywołuje najwięcej problemów, więc przyjrzyjmy mu się bliżej.

Odpowiedzialność zlecającego wykonanie czynności może wynikać z ustawy lub umowy. W myśl art. 429 i 430 k.c., kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności. Kto zaś na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. Z innej strony odpowiedzialność menedżera wynika wprost z przepisów kodeksu spółek handlowych. Powoduje to, że sytuacja menedżerów (i innych osób wykonujących umowy cywilnoprawne) może być różnie interpretowana.

Na szczęście minister finansów w interpretacji ogólnej z 6 października 2017 r. (nr PT3.810L11.2017) wprowadził odrobinę zdrowego rozsądku w tym zakresie.

A jaki będzie podatek dochodowy

Aby obliczyć sumę należną fiskusowi, menedżer musi najpierw określić źródło, z jakiego pochodzą jego przychody. A z tym może mieć niemały kłopot

Na gruncie podatku dochodowego najbardziej istotne jest przypisanie kontraktu menedżerskiego do źródła przychodów. Zacznijmy od wyeliminowania najkorzystniejszej pod względem finansowym formy, czyli działalności gospodarczej.

RAMKA 1

Definicja działalności gospodarczej

Zgodnie z art. 5a pkt 6 ustawy o PIT przez działalność gospodarczą na użytek tego podatku rozumie się działalność zarobkową:

a) wytwórczą, budowlaną, handlową, usługową,

b) polegającą na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu kopalin ze złóż,

c) polegającą na wykorzystywaniu rzeczy oraz wartości niematerialnych i prawnych

- prowadzoną we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły, z której uzyskane przychody nie są zaliczane do innych przychodów ze źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4-9 ustawy o PIT.

Kontrakt menedżerski ma niewątpliwie charakter zarobkowy i polega na świadczeniu usług. Jest wykonywany we własnym imieniu w sposób zorganizowany (zorganizowanie wynika z umowy) i ciągły. W efekcie spełnia niemal wszystkie warunki do tego, żeby mógł być wykonywany w ramach działalności gospodarczej. "Niemal", bo pozostaje jeszcze kwestia przypisania do innego źródła.

Działalność wykonywana osobiście

Zgodnie z art. 13 pkt 7 i 9 ustawy o PIT za przychody z działalności wykonywanej osobiście uważa się m.in.:

przychody otrzymywane przez osoby, niezależnie od sposobu ich powoływania, należące do składu zarządów, rad nadzorczych, komisji lub innych organów stanowiących osób prawnych;

przychody uzyskane na podstawie umów o zarządzanie przedsiębiorstwem, kontraktów menedżerskich lub umów o podobnym charakterze, w tym przychody z tego rodzaju umów zawieranych w ramach prowadzonej przez podatnika pozarolniczej działalności gospodarczej - z wyjątkiem przychodów, o których mowa w pkt 1.

Z powyższego wynika, że na gruncie PIT umowy o zarządzanie mogą mieć dwie formy. Mogą bowiem dotyczyć:

członków organów osób prawnych albo

innych osób (dyrektorów, kierowników itp.).

Poza tym mamy jeszcze ograniczenie swobody działalności gospodarczej. Mimo że w pełni dopuszczalne jest założenie działalności gospodarczej, której przedmiotem będzie zarządzanie innymi podmiotami, to przychody z takiej działalności nie będą mogły być rozliczane w ramach firmy (oznacza to m.in. brak możliwości zastosowania rzeczywistych kosztów uzyskania oraz podatku liniowego). Podatek dochodowy jest rozliczany w tym przypadku przez płatnika na zasadach zbliżonych do umów-zleceń, ale z innymi kosztami uzyskania. Zapis mówiący, że przychody z kontraktu menedżerskiego stanowią przychody z działalności wykonywanej osobiście, nawet jeśli są uzyskiwane w ramach działalności gospodarczej, od początku budzi duże wątpliwości prawne. Nie tylko narusza swobodę działalności gospodarczej, ale wprowadza zamęt, w szczególności gdy menedżer oprócz usług zarządczych prowadzi jeszcze inną działalność.

SCHEMAT 1

Zasady rozliczania PIT w przypadku menedżerów

Podatek rozliczany jest przez płatnika.

Koszty uzyskania wynoszą 111,15 zł miesięcznie, a jeżeli podatnik tego samego rodzaju przychody uzyskuje od więcej niż jednego podmiotu albo od tego samego podmiotu, ale z tytułu kilku stosunków prawnych, koszty nie mogą przekroczyć w skali roku 2002,05 zł.

Zaliczka na podatek wynosi 18-proc., ale na koniec roku należy zastosować skalę podatkową.

Płatnik na koniec roku wystawia deklarację PIT-4R i informację PIT-11.

AB

W myśl art. 11 ust. 1 ustawy o PIT przychodami są:

a) otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym:

- pieniądze,

- wartości pieniężne oraz

b) wartość otrzymanych:

- świadczeń w naturze,

- innych nieodpłatnych świadczeń.

Przychodem menedżera będzie zatem nie tylko jego wynagrodzenie, lecz także wartość świadczeń dodatkowych, o ile rzeczywiście będziemy mieli do czynienia ze świadczeniem, a menedżer uzyska przysporzenie majątkowe. Przede wszystkim przychód nie powstanie w przypadku udostępnienia składników majątku służbowego (np. samochód, telefon, laptop, biuro) do celów służbowych. Trudno bowiem dopatrzeć się świadczenia, jeżeli menedżer używa sprzętu wyłącznie do celów służbowych. Należy uznać, że jest to raczej organizacja stanowiska pracy. Przychód powstanie jedynie w przypadku używania sprzętu do celów prywatnych. Jeden z większych problemów dotyczy samochodów.

Używanie samochodu

Zgodnie z art. 12 ust. 2a-2c ustawy o PIT wartość pieniężną nieodpłatnego świadczenia przysługującego pracownikowi z tytułu wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych ustala się w wysokości:

1) 250 zł miesięcznie - dla samochodów o pojemności silnika do 1600 cm3;

2) 400 zł miesięcznie - dla samochodów o pojemności silnika powyżej 1600 cm3.

Jeżeli świadczenie przysługujące pracownikowi z tytułu wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych jest częściowo odpłatne, to przychodem pracownika jest różnica pomiędzy wartością określoną w powyższy sposób a odpłatnością ponoszoną przez pracownika. Problem jednak w tym, że powyższe przepisy dotyczą wyłącznie pracowników. Rodzi się zatem pytanie, co zrobić z menedżerami niebędącymi pracownikami. Logika nakazuje uznanie, że przychód menedżera jest taki sam jak pracownika. Niestety jest to wnioskowanie przez analogię, która nie jest mile widziana przy interpretacji prawa podatkowego. Zdarzają się więc również interpretacje, zgodnie z którymi przychód menedżera należy ustalać według wartości rynkowej świadczenia, czyli według cen wypożyczalni samochodów. Metoda ta prowadzi jednak do naliczenia przychodu w kilkutysięcznej wysokości (w skali miesiąca), co jest zdecydowanie nieproporcjonalne do rzeczywistej wartości świadczenia.

Podróże służbowe

Wolne od podatku będą natomiast należności z tytułu podróży służbowych. Zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 16 ustawy o PIT wolne od podatku dochodowego są bowiem diety i inne należności za czas:

1) podróży służbowej pracownika,

2) podróży osoby niebędącej pracownikiem

- do wysokości określonej w odrębnych ustawach lub w przepisach wydanych przez ministra właściwego do spraw pracy w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej, z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju.

W odniesieniu do osób niebędących pracownikami zwolnienie stosuje się, jeżeli otrzymane świadczenia nie zostały zaliczone do kosztów uzyskania przychodów i zostały poniesione:

w celu osiągnięcia przychodów lub

w celu realizacji zadań organizacji i jednostek organizacyjnych działających na podstawie przepisów odrębnych ustaw, lub

przez organy (urzędy) władzy lub administracji państwowej albo samorządowej oraz jednostki organizacyjne im podległe lub przez nie nadzorowane, lub

przez osoby pełniące funkcje obywatelskie w związku z wykonywaniem tych funkcji.

W efekcie wszelkie należności związane z podróżami służbowymi menedżerów pozostają nieopodatkowane.

!W przypadku wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych przez część miesiąca wartość świadczenia ustala się za każdy dzień wykorzystywania samochodu do celów prywatnych w wysokości 1/30 ustalonych kwot (250 zł lub 400 zł).

Inaczej jest w przypadku szkoleń. W myśl art. 21 ust. 1 pkt 90 ustawy o PIT podstawy opodatkowania nie stanowi wartość świadczeń przyznanych zgodnie z odrębnymi przepisami przez pracodawcę na podnoszenie kwalifikacji zawodowych, z wyjątkiem wynagrodzeń otrzymywanych za czas zwolnienia z całości lub części dnia pracy oraz za czas urlopu szkoleniowego. Użyty przez ustawodawcę zwrot oznacza, że ze zwolnienia korzystają wyłącznie szkolenia pracowników.

Miesza już definicja kontraktu

Interpretacja ogólna ministra finansów uporządkowała sytuację menedżerów tylko w zakresie VAT. Inne problemy nadal pozostają. W tym także z ich stosunkiem prawnym, i tu zaczynają się już od samego pojęcia "kontrakt menedżerski"

Brak definicji prawnej kontraktu menedżerskiego powoduje, że wątpliwości można mieć już na etapie konstrukcji takiej umowy. W przepisach kodeksu cywilnego na próżno szukać regulacji dotyczącej menedżerów. No może poza jedną - art. 750 k.c. Zgodnie z nim do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami ustawowymi, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Wnioskując z przeciwieństwa - przepis ten nie ma zastosowania w przypadku umów o świadczenie usług, które są uregulowane w innych przepisach k.c. lub przepisach innych ustaw.

Warto jednak przypomnieć, że regulacja dotycząca kontraktu pojawiła się przed laty w art. 13 pkt 9 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2032 ze zm.) i od razu zyskała mało zaszczytne miano legislacyjnego bubla roku. Oczywiście było to niewystarczające do uznania, że jest to umowa uregulowana w odrębnych przepisach, a tym samym do kontraktu menedżerskiego stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Regulacja podatkowa dotyczyła początkowo wyłącznie kontraktów menedżerskich. Później jednak ustawodawca uszczelnił system, rozszerzając regulację na inne umowy o zarządzanie. Dla uproszczenia uznajmy więc na użytek niniejszego tekstu, że pojęcie kontraktu menedżerskiego obejmuje wszelkie umowy o zarządzanie.

A jeśli chodzi o ustawę kominową, to w jej art. 5 ust. 1 pkt 1 czytamy, że z członkiem organu zarządzającego spółka zawiera umowę o świadczenie usług zarządzania na czas pełnienia funkcji, z obowiązkiem świadczenia osobistego takiego członka, bez względu na to, czy działa on w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej.

Elementy stosunku pracy, czyli podporządkowanie

Przy klasyfikowaniu kontraktu menedżerskiego istotna jest także jego relacja do stosunku pracy. Zdarza się często, że z menedżerem zawiera się umowę o pracę - co prawda odchodzi się od tego w spółkach publicznych (z uwagi na zapisy ustawy kominowej), ale w spółkach prywatnych wciąż jest to często spotykane. Tylko w przypadku jednoosobowej spółki z o.o. mogą być problemy - podważa się zasadność zawarcia umowy o pracę na członkostwo w zarządzie, jeżeli członek zarządu jest jednocześnie jedynym wspólnikiem (jest to traktowane jak umowa z samym sobą). Mimo że jest to dopuszczalne, to jednak nie do końca wydaje się właściwe. Elementem prawa pracy jest podporządkowanie pracownika pracodawcy. Tymczasem menedżer często nie podlega takiej zależności (oczywiście wszystko zależy od stopnia w hierarchii służbowej). Skupmy się jednak na kontraktach menedżerskich zawieranych poza stosunkiem pracy, czyli jako umowa cywilnoprawna. Zawierając je, trzeba jednak uwzględnić regulacje wynikające z kodeksu pracy.

A w myśl art. 22 par. 1-12 k.p. przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. Z kolei pracodawca zobowiązuje się do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Zatrudnienie w takich warunkach jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Dodatkowo ustawodawca zastrzegł, że nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy przewidzianych dla stosunku pracy. Kontrakt menedżerski należy zatem zawierać w taki sposób, żeby wyeliminować możliwość stwierdzenia istnienia stosunku pracy.

Tabela. Na co pozwala kodeks pracy

Przekazywać świadczenia BHP (art. 304-3041 k.p.).

Rozliczać podróże służbowe - pośrednio wynika to z przepisów podatkowych (art. 21 ust. 1 pkt 16 lit. b ustawy o PIT) i ubezpieczeniowych (par. 2 ust. 1 pkt 15 i par. 5 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2236 ze zm.).

Nazywać menedżera pracownikiem - menedżer to menedżer!

Zapewniać mu urlopu - można jednak wprowadzać różnego rodzaju wynagrodzenia gwarancyjne, określając, kiedy menedżer ma prawo do wynagrodzenia mimo nieświadczenia swoich usług (ale musi to być na innych zasadach niż określone w k.p.).

Wprowadzać innych elementów charakterystycznych dla stosunku pracy (np. podporządkowanie, czas pracy itp.).

Pomijając zatem stosunek pracy, uznać należy, że kontrakt menedżerski to umowa o świadczenie usług zarządzających, zazwyczaj traktowana analogicznie do umowy-zlecenia. Menedżer zaś to na użytek niniejszego opracowania po prostu wykonawca takiej umowy.

Uwaga! Kontrakt menedżerski to umowa należytego starania, a tym samym należy traktować go jako umowę-zlecenie. W niektórych przypadkach może on mieć pewne cechy dzieła (rezultatem może być np. podpisanie umowy, osiągnięcie określonej rentowności itp.). Zawieranie umów o dzieło z menedżerami jest jednak nieprawidłowe, o czym przekonamy się podczas kontroli z ZUS. Umowa o dzieło może jednak być zawarta równolegle do kontraktu menedżerskiego. Ryzyko podważenia, co prawda, wciąż będzie, ale odpowiednie zapisy umowy mogą ryzyko to poważnie ograniczyć, a nawet wręcz wyeliminować (chociaż przy podejściu ZUS do umów o dzieło będzie to bardzo trudne). Ciekawa sytuacja jest w służbie zdrowia. To, co poza branżą medyczną nazywa się samozatrudnieniem, w szpitalu jest kontraktem - lekarz na kontrakcie (lekarz kontraktowy) to po prostu lekarz przedsiębiorca. W efekcie pracując w szpitalu, możemy się spotkać z kontraktem wykonywanym w ramach działalności gospodarczej (medycznym) i kontraktem realizowanym w ramach działalności wykonywanej osobiście.

Forma umowy

Gdy menedżer zawiera umowę o pracę, to jak zawsze musi być ona piśmie. Takiego rygoru nie ma w przypadku kontraktu będącego umową cywilnoprawną. Może być on zawarty w dowolnej formie, należy jednak unikać formy ustnej z uwagi na brak walorów dowodowych. W praktyce pozostaje nam forma:

- w uproszczeniu kartka papieru z podpisami (forma dominująca),

- formularz elektroniczny podpisany cyfrowo (forma mało popularna ze względu na brak podpisu elektronicznego),

- do jej zachowania wystarcza złożenie oświadczenia woli w postaci dokumentu, w sposób umożliwiający ustalenie osoby składającej oświadczenie; dokumentem jest przy tym nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jej treścią, np. e-mail czy SMS (to najnowsza forma czynności prawnych, obowiązująca od 8 września 2016 r.).

Menedżer to też ubezpieczony

Skoro kontrakt menedżerski to umowa, do której stosuje się przepisy o zleceniu, to na gruncie ubezpieczeniowym menedżer jest po prostu uznawany za zleceniobiorcę

Kontrakty menedżerskie nie doczekały się regulacji w zakresie prawa ubezpieczeniowego. W myśl jednak art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1778 ze zm.) tytułem ubezpieczeniowym jest wykonywanie pracy na podstawie umowy agencyjnej lub umowy-zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Zatem jeśli ustaliliśmy, że kontrakt menedżerski to od strony cywilistycznej umowa, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.), to menedżer jest po prostu uznawany za zleceniobiorcę ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami. Oznacza to, że menedżerowie opłacają składki na ubezpieczenia od uzyskanego przychodu, ale mogą korzystać ze zbiegów tytułów ubezpieczeniowych, dzięki którym mogą uniknąć płacenia wszystkich lub niektórych składek.

SCHEMAT 2

Zasady opłacania składek

Składki są rozliczane przez płatnika.

Podstawą wymiaru jest przychód.

Składka chorobowa jest dobrowolna.

Uczniowie i studenci do lat 26 nie podlegają składkom.

W przypadku zbiegu tytułów ubezpieczeń można uniknąć składek społecznych (np. z tytułu równoległego pozostawania na etacie i osiągania przychodu ze stosunku pracy w kwocie odpowiadającej co najmniej najniższemu wynagrodzeniu za pracę).

AB

Ciekawa sytuacja jest w przypadku menedżerów przedsiębiorców. W podatku dochodowym sprawa jest oczywista - w myśl art. 13 pkt 9 ustawy o PIT przychody z kontraktów menedżerskich stanowią przychód z działalności wykonywanej osobiście, nawet jeśli są uzyskiwane w ramach działalności gospodarczej. Przepisy podatkowe określają jednak jedynie podatkowe skutki umów o zarządzanie. Zresztą nawet z redakcji tego przepisu wynika, że mogą być one uzyskiwane w ramach działalności gospodarczej, ale wywołują inne skutki niż zazwyczaj. Brak jednak analogicznej regulacji w ustawie ubezpieczeniowej. Należy więc ustalić, czy i z jakiego tytułu menedżerowie prowadzący działalność gospodarczą podlegają składkom. Gdyby umowa była zawarta poza działalnością gospodarczą - sprawa byłaby prosta. Na użytek ZUS byliby po prostu zleceniobiorcami. Inaczej jest w przypadku menedżerów świadczących swoje usługi w ramach działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy płacą składki od zadeklarowanej kwoty, która nie może być niższa niż obowiązujące w tym zakresie limity. Mamy więc w tym przypadku do czynienia ze swoistego rodzaju ryczałtem składkowym. Wysokość składek jest niezależna od wyniku firmy czy od liczby umów zawartych w ramach firmy.

Obowiązek jest, podstawy prawnej brak

I tu docieramy do sedna - mimo że umowy zawierane w ramach firmy nie stanowią tytułów ubezpieczeniowych, ZUS twierdzi, że nie dotyczy to kontraktów menedżerskich. Przy czym powołuje się w tym zakresie na obce przepisy, które nie powinny mieć wpływu na wielkość składek. Artykuł 13 ust. 9 ustawy o PIT dotyczy bowiem wyłącznie podatku dochodowego i nie ma przełożenia na obowiązki ubezpieczeniowe.

!Menedżer na działalności powinien płacić składki na zasadach przewidzianych dla przedsiębiorców. A to, że podatek płaci na innych zasadach, nie ma wpływu na oskładkowanie.

Działanie ZUS jest skrajnie niebezpieczne. W państwie prawa daniny publiczne nakłada się w formie ustawy. Tymczasem w tym wypadku mamy składki nałożone w drodze interpretacji i to na dodatek przez analogię do rozwiązań podatkowych. ZUS można trochę zrozumieć - olbrzymie zadłużenie i brak realnych nadziei na szybką poprawę powodują, że instytucja ta szuka pieniędzy. Wyłączając kontrakty menedżerskie z działalności gospodarczej, niewątpliwie osiąga większe wpływy. Zwiększanie wpływów nie może jednak odbywać się kosztem prawa i obywateli. Skoro przepisy ubezpieczeniowe nie zawierają żadnej regulacji w tym zakresie, to menedżer na działalności jest po prostu przedsiębiorcą i powinien płacić składki na zasadach przewidzianych dla przedsiębiorców. A to, że podatek płaci na innych zasadach, nie ma znaczenia dla składek ZUS. Podstawą wymiaru składek jest przychód w rozumieniu podatkowym - zarówno ten opodatkowany, jak i zwolniony od podatku. Przepisy ubezpieczeniowe przewidują bowiem własny katalog wyłączeń z oskładkowania. Przykładowo w myśl par. 2 ust. 1 pkt 15 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2236 ze zm.) podstawy wymiaru składek nie stanowią diety i inne należności z tytułu podróży służbowej pracownika - do wysokości określonej w przepisach w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej, z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju. Z kolei zaś w pkt 29 wyłączona została wartość świadczeń przyznanych zgodnie z odrębnymi przepisami przez pracodawcę na podnoszenie kwalifikacji zawodowych i wykształcenia ogólnego pracownika, z wyłączeniem wynagrodzeń otrzymywanych za czas urlopu szkoleniowego oraz za czas zwolnień z części dnia pracy, przysługujących pracownikom podejmującym naukę lub podnoszącym kwalifikacje zawodowe w formach pozaszkolnych. Mimo że w przepisach powyższych mowa jest o pracownikach, uznać należy, że zwolnieniem są objęte także świadczenia na rzecz menedżerów. Zgodnie bowiem z par. 5 ust. 2 powyższego rozporządzenia przepisy te stosuje się odpowiednio przy ustalaniu podstawy wymiaru składek:

członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i spółdzielni kółek rolniczych,

osób wykonujących pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy-zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia,

członków rad nadzorczych wynagradzanych z tytułu pełnienia tej funkcji.

!W przypadku menedżerów zarówno należności z tytułu podróży służbowych, jak i świadczenia związane z podwyższaniem kwalifikacji zawodowych będą korzystały z wyłączenia z ZUS.

W efekcie zarówno należności z tytułu podróży służbowych, jak i świadczenia związane z podwyższaniem kwalifikacji zawodowych będą korzystały z wyłączenia z ZUS. Najciekawsze wyłączenie zawarte jest w par. 2 ust. 1 pkt 26 rozporządzenia, zgodnie z którym podstawy wymiaru składek wyłączone zostały korzyści materialne wynikające z układów zbiorowych pracy, regulaminów wynagradzania lub przepisów o wynagradzaniu, a polegające na uprawnieniu do zakupu po cenach niższych niż detaliczne niektórych artykułów, przedmiotów lub usług oraz korzystaniu z bezpłatnych lub częściowo odpłatnych przejazdów środkami lokomocji. Także ten przepis znajduje odpowiednie zastosowanie do menedżerów - warto zatem wprowadzić małą, nawet symboliczną odpłatność za dane świadczenie, dzięki czemu świadczenie to nie będzie obciążane składkami ZUS. Stosowny zapis musi jednak znaleźć się w postanowieniach aktów prawa wewnętrznego.

Zarządzać czy doradzać

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na jedną rzecz. Regulację podatkowo-ubezpieczeniowe nie są zbyt korzystne dla menedżerów. Wystarczy wspomnieć, że opłacają oni zawsze podatek według skali podatkowej i nie mogą być na działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o PIT. Okazuje się jednak, że te dolegliwości można ominąć (nie użyłem słowa "obejść", żeby nie kojarzyło się to z obejściem prawa - jest to działanie w pełni dozwolone). Klasycznie usługi zarządcze należy zaliczyć do 70.10.Z PKD - Działalność firm centralnych (head offices) i holdingów, z wyłączeniem holdingów finansowych. Podklasa ta obejmuje m.in. kontrolowanie i zarządzanie innymi spółkami lub przedsiębiorstwami. Jednostki objęte tą podklasą mogą kontrolować i zarządzać bieżącymi operacjami w powiązanych z nimi jednostkach. Świadczenie takich usług oznacza, że mamy do czynienia z menedżerem, ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami (przede wszystkim tymi negatywnymi - np. brak możliwości wyboru podatku liniowego). Aby jednak była możliwość świadczenia usług w ramach działalności gospodarczej i korzystania z jej dobrodziejstw (m.in. mały ZUS, rzeczywiste koszty uzyskania, podatek liniowy), wystarczy nieco zmienić przedmiot umowy. Alternatywą dla 70.10.Z PKD jest chociażby 70.22.Z PKD - Pozostałe doradztwo w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania. Podklasa ta obejmuje m.in. doradztwo i bezpośrednią pomoc dla podmiotów gospodarczych i innych jednostek w zakresie planowania, organizacji pracy, efektywności zarządzania oraz planowania strategicznego i organizacyjnego. Doradzanie w zakresie zarządzania to nie zarządzanie, a więc rozliczenia w ramach działalności gospodarczej są w pełni dopuszczalne. Oczywiście nie jest to jedyna możliwość. Bardzo często w umowach określa się szczegółowo zakres świadczonych usług, unikając słowa "zarządzanie". Jest on zresztą dość łatwy do zastąpienia chociażby słowem "koordynacja" (np. koordynacja procesu wydawniczego). W efekcie umowa nie ma charakteru umowy o zarządzanie, wobec czego wykonawca może działać w ramach działalności gospodarczej. Powyższe rozwiązanie stosuje się w podmiotach prywatnych. W spółkach publicznych jest rzadziej spotykane.

SCHEMAT 3

Co zrobić, by świadczyć usługi w ramach działalności gospodarczej

Brak zarządzania w umowie - jeżeli umowa będzie dotyczyła zarządzania, jest duże ryzyko, że rozliczenie w ramach działalności gospodarczej zostanie podważone.

Posiadanie innego "zarządcy" - skoro umowa ma nie dotyczyć usług zarządczych, konieczne jest, aby usługi te świadczyła inna osoba.

Wyraźne określenie zakresu umowy - najprościej wykorzystać 70.22.Z PKD, ale może to też być inny rodzaj usług.

Unikanie nazywania wykonawcy umowy w sposób wskazujący na pełnienie funkcji zarządczych (kierownik, dyrektor itp.).

Niezawieranie umów na doradztwo w zakresie zarządzania z osobami, które faktycznie zarządzają przedsiębiorstwem, czyli w szczególności z członkami zarządu.

AB

Minimalne wynagrodzenie

Na mocy przepisów ustawy z 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 847) w przypadku umów, o których mowa w art. 734 i art. 750 k.c. (a więc umów-zleceń i umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu), wykonywanych przez przyjmującego zlecenie lub świadczącego usługi, wysokość wynagrodzenia powinna być ustalona w umowie w taki sposób, aby wysokość wynagrodzenia za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług nie była niższa niż wysokość minimalnej stawki godzinowej (13 zł w 2017 r., 13,70 zł w 2018 r.). Przyjmujący zlecenie lub świadczący usługi to zaś:

a) osoba fizyczna wykonująca działalność gospodarczą zarejestrowaną w Rzeczypospolitej Polskiej albo w państwie niebędącym państwem członkowskim Unii Europejskiej lub państwem Europejskiego Obszaru Gospodarczego, niezatrudniająca pracowników lub niezawierająca umów ze zleceniobiorcami, albo

b) osoba fizyczna niewykonująca działalności gospodarczej

- która przyjmuje zlecenie lub świadczy usługi na podstawie umów, o których mowa w art. 734 i art. 750 k.c., na rzecz przedsiębiorcy w rozumieniu przepisów ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1829 ze zm.) albo na rzecz innej jednostki organizacyjnej, w ramach prowadzonej przez te podmioty działalności.

Uwzględniając to, że menedżerowie mało nie zarabiają, warunek ten należy uznać za spełniony. Mimo to jednak należy pamiętać o obowiązku ustalania liczby godzin. Zgodnie bowiem z art. 8b ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w przypadku umów, o których mowa w art. 734 i art. 750 k.c., strony określają w umowie sposób potwierdzania liczby godzin wykonania zlecenia lub świadczenia usług. W przypadku gdy strony w umowie nie określą sposobu potwierdzania liczby godzin wykonania zlecenia lub świadczenia usług, przyjmujący zlecenie lub świadczący usługi przedkłada w formie pisemnej, elektronicznej lub dokumentowej informację o liczbie godzin wykonania zlecenia lub świadczenia usług, w terminie poprzedzającym termin wypłaty wynagrodzenia.

W efekcie w kontrakcie menedżerskim powinno się określić sposób potwierdzania godzin pracy. Należy przy tym podkreślić, że przepis wcale nie wymaga, żeby była prowadzona ewidencja czasu pracy. Za wystarczające należy uznać podawanie liczby godzin na rachunkach lub składanie oświadczeń w tym zakresie przez menedżera. Możliwe jest także określenie ryczałtowe godzin.

RAMKA 2

Przykładowe zapisy dotyczące godzin pracy

Menedżerowi przysługuje wynagrodzenie w kwocie 10 000 zł miesięcznie.

Wynagrodzenie, o którym mowa w pkt 1, przysługuje za świadczenie usług w wymiarze do 180 godzin miesięcznie.

Świadczenie usług w wymiarze przekraczającym wymiar, o którym mowa w pkt 2, jest możliwe po wyrażeniu zgody przez spółkę i wymaga udokumentowania liczby godzin świadczenia usług.

@RY1@i02/2017/209/i02.2017.209.18300160a.801.jpg@RY2@

Paweł Ziółkowski

ekspert w zakresie podatków i prawa pracy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.