Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Pozostałe podatki

Konkurencja gmin wymusza niższe podatki

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Przewoźnicy przenoszą się tam, gdzie mogą zapłacić mniejszy podatek od środków transportu. Zyskują samorządy, które oferują atrakcyjniejsze stawki

Przedsiębiorstwa znalazły kilka sposobów na obniżenie ciężarów podatkowych. Na przykład otwierają oddziały w gminach, gdzie podatki od środków transportu są niższe - i tam płacą daninę. Najczęściej dzieje się tak w przypadku zakupu (wzięcia w leasing) nowych pojazdów, które od razu są rejestrowane na terenie wybranej gminy, zwłaszcza jeśli działalność prowadzi tam firma leasingowa.

W przypadku przedsiębiorców - osób fizycznych o tym, gdzie regulowany jest podatek, decyduje miejsce zamieszkania. W rezultacie właściciele pojazdów potrafią nawet zameldować się w innej gminie, by uprawdopodobnić zmianę miejsca zamieszkania. Oczywiście muszą też przerejestrować auta. Działalność gospodarczą prowadzą jednak nadal tam, gdzie wcześniej.

Samorządowcy, zwłaszcza z dużych miast, przyznają, że gminy rywalizują między sobą, chcąc przyciągnąć firmy transportowe. Jak mówią, zdarza się, że ościenne gminy potrafią czekać z podjęciem uchwały w sprawie wysokości podatku do wydania takiej uchwały przez miasto, a następnie ustalają odpowiednio niższe stawki.

Istnieje konkurencja podatkowa

Zgodnie z art. 9 ust. 7 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.) podatek od pojazdów ciężarowych należy płacić, co do zasady, według miejsca zamieszkania w przypadku przedsiębiorcy, który jako osoba fizyczna świadczy usługi transportowe, lub siedziby firmy, gdy w grę wchodzi przewoźnik będący osobą prawną. W przypadku jednak np. przedsiębiorstwa wielozakładowego lub takiego, w którego skład wchodzą wydzielone jednostki organizacyjne - podatek należy uiszczać gminie, na terenie której znajduje się wspomniany zakład czy jednostka organizacyjna.

Przedsiębiorcy chcą płacić jak najmniej. Zwłaszcza gdy słabnie koniunktura, oszczędzają każdy grosz.

- Mamy sygnały o przenoszeniu firm do Niemiec. Wiemy też, że przedsiębiorcy zmieniają miejsce zamieszkania lub siedzibę i migrują do ościennych gmin po to tylko, by płacić niższe podatki od środków transportu. Trudno takim decyzjom się dziwić, bo podatek razem z innymi kosztami, jak paliwo czy opłaty za drogi, stanowi poważne obciążenie - mówi Piotr Grześ, dyrektor generalny Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego.

Jak podkreśla, z tego powodu związek i jego członkowie starają się przekonywać samorządowców do niepodnoszenia stawek podatkowych.

- Rozumiemy, że gminy mają swoje racje, ale chcemy, aby urzędnicy uwzględniali także nasz punkt widzenia - podkreśla Piotr Grześ.

Gminy oglądają się na siebie

Wśród samorządowców głośna była niedawno sprawa Poznania, który stracił wielu podatników z branży transportowej. Najgorszy był rok 2010, kiedy odnotowano największą różnicę między liczbą pojazdów ciężarowych zarejestrowanych (478) a wyrejestrowanych (1561). Poznań przeanalizował sytuację. Okazało się, że zdecydowanie niższe stawki podatku od środków transportowych dla samochodów ciężarowych o masie powyżej 3,5 t, a mniejszej niż 12 t, miała pobliska gmina Suchy Las. Dzięki temu przedsiębiorcy chętnie tworzyli na jej terenie oddziały i rejestrowali pojazdy. W efekcie jej dochody wzrosły z ok. 6 mln zł w 2007 r. do 12,6 mln zł w 2010 r.

To zmusiło Poznań do zmiany polityki podatkowej od 2011 r. Przede wszystkim wprowadzono preferencyjne stawki dla samochodów ciężarowych spełniających normy emisji spalin Euro 4 i Euro 5. I o ile stawki podstawowe dla samochodów ciężarowych o masie od 3,5 do 5,5 t włącznie nadal pozostają na poziomie 704 zł, dla pojazdów powyżej 5,5 t do 9 t włącznie - 1174 zł, a dla aut powyżej 9 t do 12 t włącznie - 1410 zł, to właściciele pojazdów dbających o środowisko płacą mniej. Odpowiednio 250 zł, 440 zł i 540 zł.

W rezultacie od 2011 r. więcej jest samochodów rejestrowanych niż wyrejestrowywanych - w 2011 r. o 1208, a w 2012 r. (według danych na 8 sierpnia przekazanych nam przez miasto) - o 647.

Podobny problem co Poznań mają też np. Katowice, które muszą konkurować z ościennymi gminami, np. z Mikołowem, który miał niższe stawki podatku od środków transportowych. Zrównały się one dopiero w tym roku.

- W 2011 r. podjęliśmy decyzję o obniżeniu stawek podatku od środków transportowych, bo na tle ościennych gmin były one wyższe, przez co straciliśmy przychody - potwierdza Mirosława Witas, naczelnik wydziału podatków i opłat lokalnych w Urzędzie Miasta Katowice.

Dlatego podatek np. od samochodów powyżej 3,5 t do 5,5 t włącznie, który jeszcze w 2010 r. wynosił 648 zł, w roku 2012 został obniżony do 384 zł dla pojazdów posiadających certyfikat Euro. Dla aut, które takiego certyfikatu nie mają, danina wynosi 624 zł.

- Odbudowa bazy podatników i przyciągnięcie ich z powrotem do Katowic będzie wymagało kilku lat - przyznaje Mirosława Witas.

Jednak jak będzie w 2013 r., nie wiadomo. Samorządowcy nie wykluczają, że Mikołów poczeka z decyzjami w sprawie stawek podatkowych na ruch Katowic - by znów zdobyć przewagę konkurencyjną.

Niższe stawki procentują

- W Szczecinie nie zaobserwowaliśmy ucieczki przedsiębiorców opłacających podatek od środków transportowych ani za granicę, ani do ościennych gmin, ale to pewnie dlatego że mamy niskie stawki w porównaniu z innymi samorządami. Wpływy z tego podatku utrzymują się co roku na zbliżonym poziomie. Od kilku lat widzimy natomiast wyraźnie wolniejszy przyrost liczby podatników, którzy rejestrują też mniej nowych pojazdów - powiedział nam Marcin Śniady, zastępca dyrektora Wydziału Podatków i Opłat Lokalnych w Urzędzie Miasta Szczecin.

Także w Lublinie nie zaobserwowano ucieczki przedsiębiorców do ościennych gmin, ale - jak nam powiedziano w urzędzie miasta - dlatego że stawki tego podatku są dosyć niskie.

- Na razie. Niewykluczone więc, że taki problem się pojawi w przyszłości, gdy stawki wzrosną - usłyszeliśmy.

W Krakowie przypadki migracji przedsiębiorców do tańszych gmin były pojedyncze.

- Dochody z tytułu podatku od środków transportowych od lat są stabilne. Może nie rejestrują się nowi podatnicy, ale i nie uciekają starzy - powiedział DGP Andrzej Bielski, zastępca dyrektora wydziału podatków i opłat w Urzędzie Miasta Kraków.

Z kolei w Warszawie, jak nas poinformowano, stawki obniżono już w 2008 r. Podatek w wielu przypadkach nie przekracza 50 proc. stawki maksymalnej.

Złą wróżbą dla samorządów, jeśli chodzi o wpływy z tego tytułu, są tendencje na rynku. Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego obserwuje spadek sprzedaży nowych samochodów ciężarowych.

- W przypadku aut dostawczych o masie do 3,5 t sprzedaż, licząc rok do roku, spadła we wrześniu o 5,4 proc., a w przypadku aut ciężarowych powyżej 3,5 t - o 2,3 proc. - powiedział nam Jakub Faryś, prezes związku.

Przedsiębiorcy zmieniają nawet miejsce zamieszkania, by płacić mniej

@RY1@i02/2012/216/i02.2012.216.183000200.803.jpg@RY2@

Podatek od ciężarówek

Grażyna J. Leśniak

grazyna.lesniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.