SKA atrakcyjne do końca roku, spółki komandytowe zagrożone
Paweł Mazurkiewicz Uderzenie fiskalne w spółki komandytowe wpłynie na ich aktywność ekonomiczną, a tym samym na dochody z podatków
Czy planowana nowelizacja przepisów i opodatkowanie CIT spółek komandytowo-akcyjnych (SKA) spowoduje, że ta forma działalności przestanie być popularna wśród przedsiębiorców?
Zrównanie SKA ze spółką akcyjną czy spółką z o.o. spowoduje, że przestanie mieć ona praktyczne zastosowanie. To właśnie brak statusu podatnika podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) powodował, że SKA była godną uwagi formą prowadzenia biznesu, szczególnie w przypadku planowanej restrukturyzacji czy przekształcania podmiotów gospodarczych. Przy opodatkowaniu dochodów wypracowywanych przez spółkę na poziomie wspólników i odroczeniu płatności podatku do czasu otrzymania dywidendy przez akcjonariusza spółki te są atrakcyjne dla przedsiębiorców.
Czy zmiana, która ma wejść w życie z początkiem 2014 r., będzie wpływać na już rozpoczęte przez podatników procesy restrukturyzacji, np. wnoszenie aportem majątku do SKA, czy przekształcanie spółek kapitałowych w SKA?
W ogromnej większości przypadków - nie. Zarówno wynikająca z konstytucji zasada ochrony praw nabytych, jak i zaproponowane przez ministra finansów brzmienie przepisów przejściowych przewiduje ochronę przed opodatkowaniem zysków wynikających z transakcji przeprowadzonych do końca 2013 r. Tak więc podatnicy, którzy do końca grudnia tego roku dokonają poprzez SKA np. sprzedaży aktywów, nie będą podlegać negatywnym skutkom proponowanej ustawy. Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu nowelizacji wprost mówi, że nie ma zastrzeżeń do transakcji planowania podatkowego opartych na SKA - stwierdzając że "należy podkreślić, że są to działania formalnie zgodne z obowiązującym prawem".
A więc tworzenie SKA nadal się opłaca z punktu widzenia planowania podatkowego?
Tak, jeszcze do końca 2013 r. SKA będzie - zarówno dla osób fizycznych, jak i prawnych - interesującym wehikułem, np. w przypadku transakcji dotyczących nieruchomości albo rozporządzania akcjami w spółkach kapitałowych.
W porównaniu z poprzednią wersją projektu zmian w ustawie o CIT zaskoczeniem dla podatników jest propozycja zrównania nie tylko spółek komandytowo-akcyjnych, ale i spółek komandytowych ze spółkami kapitałowymi. One również mają płacić CIT.
Zgodnie z danymi GUS obecnie funkcjonuje około dziesięciu tysięcy spółek komandytowych. Tradycyjnie spółki takie tworzyli - ze względu na wymogi prawne co do formy prawnej świadczenia usług - adwokaci i radcowie prawni, od kilku lat ta forma prowadzenia działalności stała się popularna także w handlu czy w sektorze nieruchomości. Jednak z punktu widzenia podatku dochodowego działalność w formie spółki komandytowej w porównaniu z działalnością gospodarczą prowadzoną indywidualnie (czy w formie na przykład spółki jawnej) nie daje żadnych preferencji podatkowych. Stąd walka fiskusa ze spółką komandytową jest kompletnie niezrozumiała.
Jaki może być wpływ planowanych zmian na wysokość deklarowanych podatków od dochodów spółek komandytowych? Czy zmiany będą neutralne, jak deklaruje resort finansów w uzasadnieniu do projektu?
Nagła zmiana sposobu opodatkowania spółek komandytowych oznacza w gruncie rzeczy zwiększenie opodatkowania istotnej grupy podatników o 100 proc. (zamiast jednokrotnego opodatkowania 19 proc. PIT pojawi się dwukrotne opodatkowanie przy użyciu tej samej stawki 19 proc. - najpierw podatkiem dochodowym od osób prawnych, a potem podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Tak daleko idącej zmiany w podatkach, czyli podwojenia ciężaru podatkowego dla istotnej grupy podatników jeszcze od początku lat 90. w Polsce nie było. Obawiam się, że nagłe uderzenie fiskalne w spółki komandytowe wpłynie znacząco na ich aktywność ekonomiczną, a tym samym wpływy z podatków.
Wiadomo, że w wielu przypadkach trudno o wiarygodne prognozy, jeśli chodzi o wpływ zmian w ustawach podatkowych na budżet. Wydaje się jednak, że w przypadku tak kontrowersyjnego kroku jak zrównanie dla celów podatkowych spółek komandytowych z osobami prawnymi pogląd o jego całkowitej neutralności podatkowej jest nie tyle nawet wróżeniem z fusów (co czasami przy przewidywaniu skutków budżetowych zmian podatkowych jest niezbędną "metodą badawczą"), ale zaklinaniem rzeczywistości.
@RY1@i02/2013/039/i02.2013.039.18300040c.802.jpg@RY2@
Paweł Mazurkiewicz, partner w MDDP Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy
Rozmawiał Przemysław Molik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu