Ukraina obniża podatki
Ukraina szykuje rewolucję podatkową. Projekt nowego kodeksu, który został już przesłany do parlamentu przez rząd, ma zostać przyjęty w ciągu kilku tygodni.
Zakłada ona radykalne ograniczenie stawek. Rząd ma nadzieję, że dzięki temu ograniczy szarą strefę, która zdaniem wielu ekspertów stanowi 40 - 50 proc. PKB. Władze chcą także w ten sposób przyciągnąć zagranicznych inwestorów i zdynamizować wzrost gospodarczy. Do tej pory z powodu skomplikowanych procedur, korupcji i wysokich obciążeń fiskalnych Ukraina przyciągnęła o wiele mniej inwestycji niż inne kraje Europy Środkowej i Wschodniej.
Zgodnie z założeniami projektu podatek dochodowy od zysków spółek miałby zostać obniżony z 25 proc. dziś do 16 proc. w 2014 r. W Polsce wynosi on 19 proc. Dodatkowo rząd zakłada wiele ulg. Właściciele małych przedsiębiorstw w ogóle nie płaciliby podatków przez pięć lat od założenia swoich firm. Z kolei firmy działające w branży hotelarskiej i przemyśle lekkim mogłyby liczyć na dziesięcioletnie wakacje podatkowe. Podatków od zysków w ogóle nie płaciłyby firmy konsultingowe, a także przedsiębiorstwa zajmujące się eksportem zbóż.
Do 15 - 17 proc. ma być też obniżony podatek od dochodów osób prywatnych. A VAT zostanie w ciągu czterech lat zmniejszony z 20 do 17 proc.
Inicjatywa rządu została dobrze przyjęta przez ukraiński biznes. - W naszym środowisku panuje ostrożny optymizm - przyznaje w rozmowie z "Financial Times" Anna Derewianko, dyrektor kijowskiego Europejskiego Stowarzyszenia Biznesu.
Problemem mogą się jednak okazać finanse publiczne. Na razie rząd uniknął kryzysu dzięki preferencyjnej linii kredytowej MFW wartej 15 mld dol. Cięcia podatków zakładają dalszy spadek dochodów fiskalnych i mogą spowodować wzrost deficytu budżetowego, tak jak to się stało w Polsce. Jednak ukraiński rząd ma nadzieję, że nawet przy niższych stawkach budżet stopniowo zrekompensuje utracone dochody dzięki ograniczeniu szarej strefy i przyspieszeniu wzrostu gospodarczego. W zeszłym roku ukraiński dochód narodowy załamał się aż o 15 proc. W tym roku zdaniem Moody’s wzrost ma wynieść 3,3 proc.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu