Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Buble podatkowe powstają, bo nie ma odpowiedniej kontroli

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Bogumił Brzeziński Administracja skarbowa powinna być objęta społecznym nadzorem Krajowej Rady Podatkowej oraz rzecznika praw podatnika

Jak ocenia pan obecne prawo podatkowe?

Jeżeli patrzeć na nie z punktu widzenia podstawowych standardów oceny, takich jak jednoznaczność, spójność wewnętrzna czy ochrona praw jednostki, to trudno mówić o poprawie jego stanu.

Czy dużo jest w nim bubli?

To określenie nie jest zbyt fortunne, bo zawiera sugestię, że wadliwe przepisy są efektem niestarannej legislacji. Tymczasem przyczyn jest wiele: niekiedy przepis dobrze funkcjonujący na skutek zmiany sytuacji zaczyna wywoływać niepożądane skutki. Jeżeli dobrze napisany przepis zaczyna być stosowany przez administrację podatkową w sposób wrogi wobec podatnika i zaaprobują to sądy administracyjne, to czy można mieć w takiej sytuacji pretensje do przepisu? Ale to prawda, że liczba przepisów wadliwych bądź wadliwie stosowanych jest nadmierna i nie maleje.

Dlaczego tak się dzieje?

Prawo podatkowe nie jest wdzięcznym polem do działalności legislacyjnej. Decyduje o tym jego złożoność, rozbieżność interesów podatnika i administracji oraz konieczność zapobiegania zjawisku unikania opodatkowania. Poza tym proces legislacyjny jest fatalnie zorganizowany. Nie ma też kompleksowego monitoringu działania prawa podatkowego. Zmiana tego stanu rzeczy wymaga decyzji politycznych.

Komu służą buble prawne?

Nie służą nikomu, a szkodzą prawie wszystkim. Wprowadzają stan niepewności i do ryzyka gospodarczego dodają ryzyko podatkowe. Przedsiębiorca musi na to reagować podwyższeniem stopnia płynności kapitału, co prowadzi do ograniczenia możliwości rozwojowych.

Jednak pogląd, że ktoś te wadliwe rozwiązania tworzy po to, aby administracja podatkowa mogła zastawiać na podatników pułapki, a doradcy podatkowi mogli zarabiać, jest z gruntu nieprawdziwy.

Czy minister finansów przejmuje się złym prawem?

Jeżeli nawet przejmuje się, to nie daje tego po sobie poznać... Jeżeli coś rzeczywiście w tym zakresie się robi, to w najgłębszej konspiracji. Gdyby było inaczej, już dawno mielibyśmy nową Ordynację podatkową.

Od lat mówi się o reformie podatków. Na mówieniu się kończy. Przepisy są zmieniane pod dyktando przedsiębiorców. Jednak zmiany tylko z pozoru są ułatwieniem. Urzędnicy dbają, żeby podatnicy nie odnieśli z nich za wiele korzyści.

Adam Smith sformułował zasadę dogodności podatków - postulat, aby proces ich płacenia był jak najmniej uciążliwy dla podatników. Można zakładać, że zmiany czynione pod dyktando przedsiębiorców w tym kierunku zmierzają i jeśli nie powodują dysfunkcji w monitorowaniu przez administrację zobowiązań podatkowych i egzekwowaniu należności, to nie powinny być oceniane negatywnie.

Trafne jest natomiast spostrzeżenie, że proces tworzenia prawa stał się w zasadzie niesterowalny. Nie wiadomo, kto za obecny stan prawa podatkowego odpowiada.

A co do urzędników, to zanim zaczniemy ich krytykować, przypatrzmy się, jakie zadania im się stawia i jak są instruowani przez swoich zwierzchników.

Jak temu zaradzić?

Należałoby zreformować i wyodrębnić administrację podatkową, stawiając na jej czele generalnego inspektora podatkowego. Chodzi o to, aby oddzielić struktury, które odpowiadają za administrowanie podatkami, od struktur administracyjnych, które odpowiadają za planowanie budżetowe i realizację wydatków budżetowych. Należałoby też poddać administrację podatkową społecznemu nadzorowi, powołując przykładowo Krajową Radę Podatkową oraz ustanawiając urząd Rzecznika Praw Podatnika. Ponadto należałoby podjąć zadanie powszechnej reformy podatków i prawa podatkowego. To jest zadanie - jeśli potraktować je serio - na dziesięciolecie.

@RY1@i02/2012/149/i02.2012.149.18300010a.802.jpg@RY2@

Fot. materiały prasowe

Prof. Bogumił Brzeziński kierownik Katedry Prawa Finansów Publicznych UMK w Toruniu oraz Zakładu Prawa Finansowego UJ

Rozmawiała Grażyna J. Leśniak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.