Gdy zabraknie przychodu, można będzie zwiększyć koszty
Z początkiem 2016 r. wejdą w życie regulacje ustawy z 10 września 2015 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze wspieraniem polubownych metod rozwiązywania sporów (podpisana 24 września 2015 r. przez prezydenta i na dzień zamykania numeru oczekująca na publikację w Dzienniku Ustaw). Wprowadza ona regulacje normujące zagadnienie korekty przychodów i kosztów podatkowych. Prawodawca wprowadził do ustaw (o CIT, PIT i ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych) zapisy, które będą zawierały rozwiązania prawne właściwe i stosowane w przypadku korekty przychodu i odpowiednio kosztu jego uzyskania. Zmiany, chociaż nie wprowadzają żadnych ulg, preferencji i przywilejów oraz nie powodują obniżenia podatków są wyczekiwane, a wręcz pożądane przez podatników. Stanowi to dowód, że polscy podatnicy nie dążą tylko do obniżania podatków, ale chcą mieć możliwość bezpiecznego funkcjonowania i płacenia podatków w takiej wysokości i w taki sposób, aby za rok lub dwa lata nie okazało się, że postępowali nieprawidłowo i muszą ponieść tego konsekwencje. Zagadnienie korekt jest przykładem na to, że polski ustawodawca podatkowy i stworzone przez niego przepisy nie gwarantują stabilności fiskalnej prowadzonej działalności gospodarczej.
Zamieszanie wprowadziła nowa wykładnia
Przyczyną zamieszania i uchwalenia omawianej ustawy była odmienna wykładnia obowiązujących przepisów. Wcześniej przez lata obowiązywała stabilna, szeroko akceptowana, a nade wszystko racjonalna w swej istocie wykładnia prawa, według której o terminie dokonania korekty decydowały dwie przesłanki: błąd lub okoliczności, które wystąpiły już po uzyskaniu przychodu (udzielenie rabatu, zwrot towaru itp.). W pierwszym przypadku, tj. przy wystąpieniu błędu, korekty należało dokonać w ujęciu historycznym. Natomiast jeśli podstawą korekty było zdarzenie aktualne, to korekta powinna być dokonana w rozliczeniu aktualnym.
Natomiast od kilku lat ukształtowała się i funkcjonuje interpretacja zdecydowanie odmienna od tej, do której przyzwyczajeni byli nie tylko podatnicy, ale też organy podatkowe pierwszej instancji czy raczej urzędnicy zatrudnieni w urzędach skarbowych. Stanowiła ona, że nawet jeśli przyczyną korekty były wydarzenia bieżące, to i tak powinna być ona dokonywana historycznie.
Niepopularność tego poglądu prezentowanego w orzecznictwie i interpretacjach indywidualnych nie bierze się z niechęci podatników, ale ma swoje logiczne uzasadnienie. W rzeczywistości bowiem, w przypadku dużej grupy podatników stosowanie tej wykładni wiąże się nie tylko z licznymi korektami zeznań za ubiegłe lata, w efekcie może wywierać wpływ na wynik finansowy, ale co najgorsze i nieakceptowane, implikuje niekiedy konieczność zapłaty odsetek właściwych dla zaległości podatkowych, mimo że dokonane uprzednio rozliczenie było prawidłowe, zgodne z prawem podatkowym i determinowane okolicznościami faktycznymi.
WAŻNE
Wprowadzone zmiany wyraźnie wskażą, w którym okresie korekty powinny być uwzględnione w rozliczeniach z fiskusem
Zastrzeżeń nie dało się uniknąć
Pikanterii całej sytuacji dodaje to, że tego rodzaju metoda korygowania nie jest efektem zmian w prawie, a jedynie upowszechnieniem się nowej wykładni, która zanegowała tę stosowaną przez blisko 20 lat. W efekcie część podatników, chcąc dostosować się do nowej interpretacji, musiała skorygować rozliczenia za lata ubiegłe, przy czym korekta mogła doprowadzić do podwójnego obciążenia fiskalnego niektórych obszarów działalności. Stąd zmiany, które wejdą w życie od 2016 r., a dotyczyć będą korekt przychodów i kosztów i doprecyzują, jak takie korekty powinny wyglądać, a dokładniej, w którym okresie powinny być uwzględnione w rozliczeniach z fiskusem, muszą być przyjęte z dużym zadowoleniem. Niestety po raz kolejny okazuje się, że jednak polski ustawodawca podatkowy nie potrafi wprowadzić zmian, do których nie byłoby zastrzeżeń.
I tym razem muszę zwrócić uwagę na niedoróbki. Nie chodzi tylko o odwołanie się do przepisów, które od 1 stycznia 2016 r. obowiązywać już nie będą (przepisy antyzatorowe zniesione ustawą z 5 sierpnia 2015 r. o zmianie ustawy - Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw). Akurat te, chociaż kolejny raz obnażają indolencję legislacyjną parlamentu, nie stanowią zagrożenia dla podatników, w przeciwieństwie do innych, omówionych w dalszej części.
@RY1@i02/2015/198/i02.2015.198.05000010a.803.jpg@RY2@
Radosław Kowalski
doradca podatkowy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu