Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Słodkiego miłego życia. Ale z opłatą

16 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Z wykle nie lubimy smaku gorzkiego i cieszymy się słodkim. Przyczyną tego jest proces ludzkiej ewolucji, który pomógł nam, jako gatunkowi, przetrwać. Gorzkie jedzenie przez milenia sugerowało truciznę, podczas gdy słodkie zapewniało uśmierzenie głodu. Dziś, paradoksalnie, te proste zasady przestały być już tak oczywiste jak kiedyś.

Czy będziemy mieli opłatę, czy podatek cukrowy? W latach 70. XX w. Alfred Kahn, szef zespołu regulacji pod rządami amerykańskiego prezydenta Jimmy’ego Cartera, był przekonany, że określone polityki administracyjne doprowadzą do recesji. Po tym jak prezydent skarcił go za używanie terminu „recesja”, który źle się kojarzył, zaczął mówić, że gospodarka „stanie się bananem”. Po sprzeciwie producentów bananów zmienił swój eufemizm na „kumkwat”. Odbiorcy mają swój rozum i wiedzą, że oba owoce są słodkie (i trochę gorzkie, niestety).

Odnotowuje się skokowy wzrost spożycia cukru w krajach rozwiniętych, w tym także w Polsce. W 2015 r. spożycie na przeciętnego Polaka wynosiło 40,5 kg, a obecnie jest to kilkanaście kilogramów więcej. Efektem rosnącej konsumpcji cukru, zwłaszcza „ukrytego” w produktach takich jak słodkie napoje, soki, jest epidemia otyłości – połowa Polaków ma nadwagę. To choroba, na którą najczęściej zapada się wskutek złej diety i zbyt małej aktywności fizycznej. Niezdrowej diecie, w tym tej przesadnie zawierającej cukier, przyjrzał się rząd, twierdząc, że niezbędna jest „opłata”. Urzędnicy argumentują, że zdrowa żywność jest zdecydowanie droższa od śmieciowego jedzenia, a większość społeczeństw kieruje się ceną podczas zakupów. Wprowadzenie podatku może zniwelować, choćby częściowo, te różnice, a opłata podreperuje budżet NFZ.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.