Tym razem jest zupełnie inaczej
O d kilku tygodni większość państw próbuje powstrzymać rozprzestrzenianie się pandemii koronawirusa, by załamaniu nie uległy ich systemy opieki zdrowotnej. W tym celu wprowadzono restrykcje w kontaktach społecznych, które de facto zatrzymały gospodarki: wygaszono usługi (gastronomię, handel, transport czy turystykę), zaś działalność w przemyśle ograniczono. Skutkiem są malejące inwestycje, konsumpcja, zatrudnienie, PKB, a także zamierający eksport oraz import – i tak długo, jak sytuacja nie ulegnie poprawie, a restrykcje złagodnieją, trend spadkowy będzie się utrzymywał.
To, jak szybko nastąpi ożywienie gospodarcze, zależy od polityki gospodarczej. Z jednej strony trzeba przywrócić podaż, co można osiągnąć poprzez utrzymanie potencjału produkcyjnego i usługowego firm, z drugiej – podtrzymać popyt, a więc zadbać o utrzymanie dochodów konsumentów. I właśnie to odróżnia ten kryzys od poprzednich: w ekonomii od stulecia trwa spór o skuteczność polityki pieniężnej i fiskalnej w krachach wywoływanych przez zbyt niski popyt czy szoki podażowe, tymczasem teraz celowo jednocześnie i uniemożliwiamy produkcję, i ograniczamy popyt.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.