Troska sekretarza stanu o sędziowski strój urzędowy
T rudno już zliczyć, ile funkcji oraz stanowisk państwowych pełni Marcin Warchoł. Jest on bowiem nie tylko dr hab. praw, adwokatem, lecz także posłem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, wiceministrem oraz pełnomocnikiem rządu do spraw praw człowieka. Myślę, że dla czystości przekazu Marcin Warchoł, udzielając kolejnych wypowiedzi publicznych, mógłby zaznaczać, czy wypowiada się jako prawnik, polityk czy naukowiec. Byłoby to z pożytkiem dla wszystkich, w szczególności dla tych, którzy wsłuchują się w jego słowa, czyniąc wysiłki, by zrozumieć przekaz w nich zawarty.
A bywa on często zagmatwany, a przy tym wręcz niebezpiecznie oddalający się od linii prawdy. Tak bywało już w przeszłości, gdy wiceminister, wówczas w randze jedynie podsekretarza stanu, forsując zmiany w kodeksie karnym, które ostatecznie nie stały się na szczęście prawem obowiązującym, bez mrugnięcia powieką oświadczył, że kara bezwzględnego dożywotniego pozbawienia wolności, a więc bez możliwości wcześniejszego wyjścia na wolność sprawcy, jest stosowana np. we Francji. Była to oczywista nieprawda, czego swego czasu dowiedli naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Co jest własnością sędziego, a co nie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.