Europa mówi wielogłosem o Iranie
Niemcy przekonują, że nie powinniśmy pouczać Amerykanów w kwestii wywołania wojny z Iranem. Hiszpanie alarmują zaś, że działania Waszyngtonu grożą załamaniem porządku międzynarodowego.
Stary Kontynent pozostaje podzielony w obliczu eskalującej wojny na Bliskim Wschodzie, która rozpoczęła się po ataku koalicji amerykańsko-izraelskiej na Iran. To już niemal tradycja; po inwazji na Strefę Gazy w Europie wyraźnie zarysowały się dwa bloki. Jeden tworzyły państwa krytyczne wobec działań Izraela, drugi – jego sojusznicy, którzy de facto dali mu carte blanche. Tym razem sytuacja wygląda podobnie. Choć Europejczycy są zasadniczo krytyczni wobec reżimu ajatollahów i wielokrotnie nakładali na niego sankcje za naruszenia praw człowieka i wspieranie Rosji w wojnie z Ukrainą, to operacja Waszyngtonu i Tel Awiwu wywołuje pytania o zgodność z prawem międzynarodowym, za którego strażniczkę Unia Europejska często się uważa.
UE na straży prawa? Nie do końca
Eksperci są raczej zgodni w prawnej ocenie wydarzeń ostatnich dni. „Amerykańskie i izraelskie uderzenia na Iran naruszają prawo międzynarodowe. Użycie siły wobec państwa jest zakazane na mocy Karty Narodów Zjednoczonych, z wyjątkiem działań w samoobronie lub operacji autoryzowanych przez Radę Bezpieczeństwa. Samoobrona musi być odpowiedzią na bezpośrednie, nieuchronne zagrożenie – a nic nie wskazuje, by takie zagrożenie istniało wobec USA lub Izraela. Nie ma też żadnego upoważnienia ze strony Rady Bezpieczeństwa” – napisała Celeste Kmiotek z Atlantic Council.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.