Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Ateny po chorobie

25 lutego 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W minionych latach Grecja regularnie gościła na czołówkach ekonomicznych mediów. Potem to zainteresowanie osłabło. Co oczywiście nie oznacza, że na południu Europy rzeczy wróciły do – choćby jako takiej – normalności. Przeciwnie. Wygląda raczej na to, że Grecja będzie należała do największych ofiar pandemii koronawirusa w całej Unii.

Nie chodzi nawet o sam wpływ COVID-19 na zdrowie publiczne. Gdy idzie o liczbę ofiar śmiertelnych (w przeliczeniu na milion mieszkańców), Grecja wypada znacznie lepiej niż Polska. Rzecz raczej w tym, że recesja, której grecka gospodarka nieuchronnie zaczęła doświadczać, ma fatalny wpływ na ogólną sytuację Hellady. Chodzi głównie o dług publiczny. Gdy dekadę temu o greckim długu zrobiło się głośno, Ateny obwołano „chorym człowiekiem Europy”. Ten chory człowiek został następnie szybko ubezwłasnowolniony. To znaczy pozbawiony faktycznej suwerenności i zmuszony do przyjęcia końskiej kuracji oszczędnościowej przez pozostałe kraje strefy euro. W czym niesławną rolę odegrały – jak pamiętamy – Niemcy. Ów straszliwy grecki dług publiczny wynosił wówczas 170 proc. PKB. Ile wynosi dziś? Przekroczył właśnie 200 proc. PKB. Oczywiście jest to nieuchronna konsekwencja kurczącej się gospodarki. No bo skoro PKB spada, to nie ma takiej siły, by dług się nie powiększył.

Czytelnicy wychowani na polskim liberalnym dogmatyzmie zakrzykną pewnie: niech Grecy spłacą długi! Owszem – jedną z dróg zmniejszania zadłużenia publicznego jest droga zwana austerity – mieszkanka podwyżek podatków i zmniejszenia wydatków państwa. Problem w tym, że Grecy takiej terapii poddawani są od 2013 r. Z fatalnymi efektami: bezrobocie w tym czasie urosło do ok. 20 proc. A stan społecznego oburzenia wyniósł do władzy lewicową Syrizę. Partia ta z początku obiecywała Grekom, że nie ugnie się pod dyktatem oszczędnościowym Unii i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W końcu jednak rząd Aleksisa Ciprasa skapitulował i pokornie spełnił żądania Zachodu. Sprywatyzowano wiele obiektów użyteczności publicznej i zmasakrowano greckie państwo dobrobytu. A gospodarce zafundowano kryzys ciągnący się już od dekady. Czy długi udało się spłacić? Nie. W 2021 r. jest nawet gorzej, niż było.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.