Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

W sprawie ustawy o nieletnich zachowajmy zdrowy rozsądek

2 sierpnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Naprawdę rzadko zdarza mi się chwalić za coś Ministerstwo Sprawiedliwości. Bo, powiedzmy sobie szczerze, wiele projekt ó w wychodzących z resortu jest w najlepszym razie niedopracowanych, w najgorszym - wywołuje kontrowersyjne skutki po wejściu w życie. Tyczy się to zresztą od kilku lat praktycznie całości polskiej legislacji, ale to już dygresja. Nieco jaśniejszymi punktami, jeśli chodzi o projekty pochodzące z resortu sprawiedliwości, stały się dla mnie ostatnio dwie nowelizacje, z kt ó rych jedna została już przyjęta i opublikowana w Dzienniku Ustaw. Pierwsza to projekt zmian w prawie spadkowym, kt ó ry pokazuje, że proces legislacyjny rzeczywiście nadal może spełniać swoją rolę, czyli dawać szansę wypowiedzenia się (nawet wielokrotne) ekspertom, a także być okazją do szlifowania pierwotnej wersji projektu. W rezultacie - po dwukrotnym opiniowaniu - powstała propozycja, kt ó rej nie można zarzucić ani braku precyzji, ani wprowadzania kontrowersyjnych rozwiązań. Czyli można! Druga nowelizacja to w zasadzie po prostu nowa ustawa zastępująca przepisy pochodzące z lat 80. XX w. Chodzi o ustawę o resocjalizacji i wspieraniu nieletnich, kt ó ra w przeważającej części wejdzie w życie 1 września. Wielu się ona nie spodobała. Przyznam, że w obliczu tylu kwestii, za kt ó re można merytorycznie krytykować resort sprawiedliwości, dziwi mnie, że padło akurat na ten akt prawny. Bo moim zdaniem ten akt to akurat całkiem dobra inicjatywa.

Losy nowej ustawy o nieletnich śledziłam od samego początku. Przekonujący był dla mnie argument o konieczności zastąpienia przestarzałej, nieprzystającej zupełnie do obecnej rzeczywistości regulacji. Podobne opinie słyszałam zresztą już wcześniej od prawników zajmujących się prawami najmłodszych. I, choć nowe prawo nie jest oczywiście doskonałe, szczegółowe rozwiązania sprawiają, że na pewno nie zdecydowałabym się na jego skreślanie.

Spójrzmy np. na kwestię wieku, w jakim najmłodszy będzie mógł odpowiadać za demoralizację. W mediach pojawiały się artykuły, w których podnoszono, że przed sądem staną nawet kilkulatki. To jest akurat albo zupełne niezrozumienie, albo skutek pobieżnego czytania ustawy, bo zgodnie z nowymi przepisami w sprawach o demoralizację będą mogli odpowiadać nieletni od 10. roku życia. To poprzedni stan prawny nie przewidywał takiej granicy - co teoretycznie pozwalało postawić przed sądem sześcio- czy siedmiolatka.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.