Pochwała wojny napastniczej? Lepsza kara nieuchronna niż surowa
Zaprzeczanie wojnie napastniczej czy ludobójstwu ma być skuteczniej ścigane dzięki implementacji unijnej dyrektywy dotyczącej zwalczania rasizmu i ksenofobii. W praktyce byłoby dobrze, gdyby państwo zaczęło od poważnego traktowania już istniejących przepisów. Więcej martwych paragrafów da taki sam skutek, jak mnożenie przez zero.
Wchodzę na konto w serwisie społecznościowym mojego znajomego, polskiego korespondenta wojennego. Nie będę wymieniał jego nazwiska ani medium, dla którego pracuje, bo nie o to chodzi. Większość komentarzy pod jego materiałem o kolejnym rakietowym ataku Rosji na Kijów to prokremlowski hejt. „Kiedy powtórka” – pyta Zdzisław z Katowic. „Żadnego ataku nie było. Opowiadacie brednie ludzie przysyłają filmy jak jest, którzy tam są na wakacjach” – jest przekonana Małgorzata. „Super brawo Rosja nie przerywać ataku” – dodaje Jan ze Szczecina. „Rosja walczy za nas z banderowcami!” – komentuje Krzysztof, „patriota” prosto z Londynu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.