Kiedy sondaże przestają być niewinne
My, Polacy, uwielbiamy sondy, ankiety i sondaże. Kto wygrywa w rankingu popularności? Kto byłby najlepszym premierem? Czy pierwsza dama dobrze się ubrała? Pracownie badawcze pytają Polaków o wszystko, często nie patrząc na konsekwencje. A one istnieją i mogą być dość poważne.
Rano, po południu i wieczorem – jesteśmy nimi bombardowani na początku kadencji, w połowie i pod koniec. Co z tego, że w ciągu miesiąca absolutnie nic się w polityce nie zmieniło albo zmieniło się niewiele? Ludzie ekscytują się, polityczna dopamina wzrasta, clickbait się szerzy, bo gruchnęła wieść, że partia X wzrasta albo spada, i dyskutujemy tak, jakby to faktycznie miało przełożenie na wybory oddalone w czasie o półtora roku. Nie wspominając o tym, że nie znamy jeszcze nawet kształtu list wyborczych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.