Czy naprawdę chcemy sprawnej inspekcji pracy? Kilka refleksji po reformie PIP
Mimo styczniowego falstartu, kiedy to nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy została zablokowana przez premiera, mogłoby się wydawać, że kolejna próba reformy tej instytucji zakończyła się sukcesem. Dopełniliśmy jako państwo członkowskie swoich zobowiązań wobec UE, a ponadto udało się kompromisowo załatwić sprawę na poziomie krajowym. Tymczasem wielkiego entuzjazmu nie widać. Dlaczego?
Zwolennicy pierwotnej wersji regulacji są rozczarowani jej rozmiękczeniem i pozbawieniem PIP narzędzi umożliwiających „szybkie reagowanie”, m.in. przez wprowadzenie dwuetapowości postępowania, w której ostateczna decyzja należy do okręgowego inspektora pracy (OIP). Przeciwnicy natomiast wciąż są niezadowoleni, podnosząc, że rynek pracy „nie może być regulowany strachem”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.