Świat między trumpizmem a chinizmem
Polityka Donalda Trumpa miała wzmocnić Amerykę, ale coraz częściej wzmacnia jej rywali. Gdy świat znajduje się „między młotem putinizmu” a „kowadłem trumpizmu”, chiński model państwa i rynku może uchodzić za wzór skuteczności. Nie demokracji – skuteczności.
Donald Trump – choć to cudotwórca, bo jak bałwochwalczo oświadcza, „cokolwiek mówię i cokolwiek robię, działa bardzo dobrze” – coraz częściej nie wytrzymuje nerwowo, niekiedy nawet publicznie przeklina („Open the f…ing strait, you crazy bastards, or you’ll be living in hell – JUST WATCH!”), bo już nie daje sobie rady ze skutkami własnych błędów. Jest zaskoczony tym, że Iran w odpowiedzi na jego bezprawny napad, który według naiwnych wyobrażeń w Waszyngtonie już po kilku dniach miał zakończyć się amerykańskim triumfem, zareagował zablokowaniem cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowego handlu ropą naftową i gazem. Czy mógł tego nie zrobić, skoro w obliczu zmasowanych izraelskich i amerykańskich bombardowań jest to jego najbardziej skuteczna linia obrony; wymusza bowiem nacisk na agresora ze strony innych krajów, których dotykają niedobory i drożyzna tych surowców energetycznych?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.