Nie rozdawajmy tylu Orderów Orła Białego
Gambit prezydenta Karola Nawrockiego, czyli odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego z powodu manifestacyjnego uhonorowania UPA i równie oczywistego braku chęci poszukania w tej sprawie kompromisu, uważam za słuszną reakcję na próbę spozycjonowania Polski jako kraju od Ukrainy mniej ważnego. Ale nie znaczy to, aby wszystkie emocje, jakie ta sprawa roznieciła w naszym kraju, były z definicji zasadne. Niektóre oparte są po prostu na niewiedzy.
Chodzi o to, że wielu Polaków, tych zwykłych i tych ze sfery publicznej, ma wrażenie, iż otrzymując Orła Białego, prezydent Zełenski został jakoś szczególnie uhonorowany. Powinien to czuć, doceniać i w jakiś sposób kierować się tą emocją w swoich działaniach – brzmi niemalże unisono głos Polaków. Tylko że to jest nieporozumienie. Order Orła Białego od początku lat 90., czyli od momentu wznowienia jego przyznawania przez władze w Warszawie (w PRL odznaczenie to nie istniało; przyznawał je natomiast rząd RP w Londynie), otrzymało z rąk poprzedników Nawrockiego ponad 90 cudzoziemców. Przy czym niemal wszyscy byli głowami różnych państw.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.